PROJEKT HAIL MARY – ANDY WEIR: Houston nie słyszy

PROJEKT HAIL MARY – ANDY WEIR: Houston nie słyszy

Co mnie podkusiło, że sięgnąć po najnowszą książkę Andy`ego Weira? Miłość do filmu Marsjanin oczywiście. I o ile wtedy – czyli podczas premiery pierwszej książki – nie czułam się na siłach, żeby sięgnąć po taką literaturę, to teraz wręcz pragnęłam się z nią zmierzyć. Tak, zmierzyć. Nie mogę powiedzieć, że przeczytałam tę powieść jednym tchem. Początkowo musiałam robić sobie przerwy, bo mój humanistyczny umysł po prostu nie ogarniał. Parował od namiaru matematyczno-fizycznych szczegółów. Postanowiłam jednak wyjść ze strefy komfortu. fantastyka naukowa

Tytuł: Projekt Hail Mary
Autor: Andy Weir
Wydawnictwo: Akurat

Mężczyzna budzi się ze śpiączki i zdaje sobie sprawę, że jest podłączony pod skomplikowaną aparaturę medyczną, a jedynym towarzyszem są mechaniczne ręce, które się nim opiekują. Nic nie pamięta – nawet tego, jak się nazywa. Z biegiem czasu zdaje sobie sprawę, że nie obudził się w zwykłym szpitalu. Znajduje się na pokładzie statku kosmicznego i zmierza przez kosmos w nieznanym kierunku. Wkrótce okazuje się, że Ziemi zagraża apokalipsa i tylko od niego zależy, czy ludzki gatunek przetrwa. Myśli, że jest całkowicie sam we wszechświecie. Kosmos szykuje jednak dla niego niespodziankę.

896710 352x500 - PROJEKT HAIL MARY – ANDY WEIR: Houston nie słyszy

Kosmos jest dla mnie intrygującą zagadką i zawsze z zaciekawieniem spoglądam w niebo. Czy jednak chciałabym się w nim znaleźć? Z jednej strony bardzo, ale z drugiej przeraża mnie ta otchłań i pustka. Na szczęście zawsze mogę wygodnie usiąść na kanapie i wyruszyć w podróż. A co to była za podróż na pokładzie Hail Mary. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak emocjonująca. Fani powieści typu science fantasy mogą już zacierać rączki, bo Andy Weir stworzył powieść, z której można bardzo wiele się dowiedzieć, a jednocześnie odkryć nieznane.

Jestem w 100% humanistką i początkowo obawiałam się, że mój mózg nie pojmie nadmiaru informacji i przyznaję, że nie byłam w stanie stwierdzić, czy wszystko, co przekazuje mi autor, jest prawdą. Po prostu musiałam uwierzyć mu na słowo. Na szczęście książka jest napisana przystępnym językiem i nawet jeśli coś początkowo wydało mi się niezrozumiałe, to zaraz zostało wyjaśnione. Opisy i pierwszoplanowa narracja odgrywają w tej powieści kluczową rolę. To dzięki nim poznajemy całą sytuację od podszewki. Żeby jednak nie było tak łatwo, autor zafundował bohaterowi tymczasową amnezję – jego przeszłość poznajemy w retrospekcjach. Muszę przyznać, że ten zabieg sprawił, że powieść wydała mi się jeszcze bardziej emocjonująca. Najważniejsze informacje są dawkowane stopniowo aż do samego końca.

Mamy w tej książce trzech bohaterów, którzy wydają mi się kluczowi – astronautę, Evę Stratt i jeszcze kogoś, o kim nie wspomnę nawet słowem, bo będzie to dużym spojlerem. Zacznę od Stratt, która pojawia się we wspomnieniach Grace`a. Tak naprawdę wiemy o niej niewiele – gdy okazało się, że Ziemi grozi zagłada, została oddelegowana do stworzenia misji ratunkowej. Jest ważniejsza od samego prezydenta i każdy tańczy pod jej dyktando. Wydaje się człowiekiem całkowicie pozbawionym empatii. Dostała zadanie i wykona je, nie cofając się przed niczym. Jak robot bez jakichkolwiek uczuć. Doskonale zdaje sobie sprawę, że Hail Mary to misja samobójcza, ale los Ziemi jest dla niej ważniejszy niż życie jednostek.

Zupełnie inny jest natomiast Grace. To zwykły facet, który mierzy się ze swoimi lękami, ale pozostaje dobry do samego końca. Poznajemy go jako nauczyciela, który całkowicie jest oddany swojej pracy. Nie ma rodziny, żadnych zobowiązań, życia towarzyskiego. Idealny kandydat na samobójczą misję kosmiczną. Jest zafiksowany na punkcie nauki i dzięki temu potrafi znaleźć rozwiązanie z każdej sytuacji. Podobało mi się, że z postępującą fabułą, dowiadywałam się o nim coraz więcej. Ostatecznie bardzo go polubiłam – samotna podróż wiele go nauczyła, ale pozostał tym samym ciepłym człowiekiem, co na początku. fantastyka naukowa

Projekt Hail Mary nie jest powieścią, która spodoba się każdemu. Podejrzewam, że większość może nawet przez nią nie przebrnąć. Myślę, że osoby, które już wcześniej zapoznały się z twórczością autora, nie będą zaskoczone. Mnie ta historia całkiem pochłonęła i wielokrotnie zaskoczyła – zapewniam, że zakończenie rozłoży was na łopatki. Nie jest to tylko opowieść o podróży przez kosmos. Porusza wiele ważnych wątków – od samotności i strach po oddanie i przyjaźń. Ja zapoznam się z pozostałymi powieściami autora, a tymczasem zapraszam w podróż po bezkresach kosmosu. Nie wiadomo, co czeka na jego końcu. fantastyka naukowa

.

286868 akurat 700 2 - PROJEKT HAIL MARY – ANDY WEIR: Houston nie słyszy

 

Powrót do góry