PSX 20210117 155531 scaled - LAMPIONY – KATARZYNA BONDA: Bez ognia nie istnieje

Miałam to nieszczęście, że o Katarzynie Bondzie pierwszy raz usłyszałam w kontekście romansu z innym znanym pisarzem. Informacja ta przerodziła się w myśl, że z pewnością wszystko to ma na celu tanią promocję, która za chwilę przerodzi się w „bondomanię”, czego zdecydowanie nie chciałam być częścią. Sprawa przycichła, moje negatywne emocje uleciały i nadszedł czas, by samodzielnie przekonać się o stylu autorki. Mój wybór padł na tom III Lampiony – Ogień z tetralogii kryminalnej Cztery żywioły. Czy powieść ta wznieci we mnie czytelniczy ogień?

Tytuł: Lampiony
Autor: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: Muza

Sasza Załuska na co dzień mama kilkuletniej dziewczynki pracuje w gdańskiej policji jako profilerka. W wyniku problemów zawodowych zostaje oddelegowana do Łodzi w celu wsparcia tamtejszych służb w rozwiązaniu nasilających się problemów. W mieście co rusz wybuchają kolejne poważne pożary, a policja nie ma tropu, który pozwoliłby złapać sprawcę. Dodatkowo z tajnych informacji wynika, że może mieć to związek ze światem islamskim, więc sprawa staje się nie tylko poważniejsza, ale i delikatniejsza. W mieście i tak dochodzi do licznych ataków na tle rasowym, więc nie wolno zaogniać sprawy pochopnymi wnioskami. bonda

Powieść Lampiony przenosi czytelnika do samego środka Polski, do Łodzi. Miasta, które z krajowej potęgi stacza się równią pochyłą, popadając w coraz to większy marazm, ale wciąż nie tracąc w sobie tego czegoś, co nie pozwala odejść. Autorka w fantastyczny sposób tworzy tło dla całej historii. Nie skupia się tylko na budowaniu ciągłego napięcia poprzez nowe wątki, ale słowami maluje otoczenie, które jest podstawą egzystowania jego mieszkańców. Obraz ich codzienności, który skłania do różnych działań, często wyjętych spod prawa. Historie ich życia, które dorzucają oliwy do życiowego ognia, by w końcu w którymś momencie wybuchnąć gniewem, namiętnością lub rządzą zemsty.

559276 352x500 - LAMPIONY – KATARZYNA BONDA: Bez ognia nie istnieje

Po raz pierwszy czytając kryminał, pomyślałam, jak duży nacisk został położony na opis miejsca, w którym rozgrywa się historia. Nie tylko mroczne opisy sytuacyjne mające potęgować napięcie, ale ciekawe i nieprzytłaczające opisy architektury, historii czy problemów społecznych, co w gruncie rzeczy jest podwaliną dla całej tej historii. Bo to właśnie te wszystkie elementy sprawiają, że mamy styczność dokładnie z tymi bohaterami.

Bonda płynnie prowadzi całą historię, powoli odkrywając kolejne karty, które niosą za sobą następne demony przeszłości i teraźniejszości nie tylko tych, którzy są odpowiedzialni za chaos w mieście, ale także stróży prawa. Bo to też są ludzie, którzy mają swoje odpowiedzialności, rodziny, pragnienia. Też mogą być zmęczeni, popełniać błędy i nie dostrzegać w porę znaków, które staną się kluczem do rozwiązania zagadki. Świetna kreacja poszczególnych postaci, włącznie ze starannym utrzymaniem charakterystycznych cech zachowań i stosowanego języka. Do tego sporo lokalnej gwary, co dodaje historii autentyczności i rzeczywiście ma się wrażenie, jakby mimo woli przez cienką ścianę w bloku podsłuchiwać sąsiada. bonda

Historia sama w sobie jest dość zawiła. Kilka równoległych wątków opartych na różnych motywach i początkowy brak powiązań sprawiają wrażenie, jakbyśmy jednocześnie na monitoringu obserwowali kilka losowych mieszkań. Tu trzeba się skupić, bo łatwo zgubić przysłowiowy peleton. W jednym miejscu miałam poczucie lekkiego przesytu. Takiego rozmachu w amerykańskim stylu, gdzie za chwilę zza roku wybiegnie nieśmiertelny Dwayne Johnson i uratuje świat, w tym przypadku Łódź. Na szczęście był to tylko epizod, który nie przytłoczył całości. Historia do szpiku kości polska. Ze wszystkimi przywarami, elementami kombinowania i problemami, które w tysiącach domów rozpalają do czerwoności. Trudne, ale boleśnie prawdziwe.

Na końcu powieści autorka wyjaśnia skąd pomysł, by oprócz wątku kryminalnego położyć tak spory nacisk na opis miasta. Pokrótce opisuje proces dokumentowania materiałów, na podstawie których powstał pomysł na napisaną historię. Liczne spotkania z łodzianami, ale nie tylko zaciszach przytulnych kawiarni, ale także wśród obdrapanych bram mniej przyjaznych osiedli. Między potłuczonym szkłem ulubionych małpek, w obłoku dymu papierosowego, z tymi, którzy tonący statek, jeśli w ogóle, to opuszczą na końcu. I tu sobie pomyślałam, że Katarzyna Bonda „odrobiła lekcje” na 6! Czytając książkę, miałam dokładnie takie odczucia, jakie autorka chciała wywołać, wyjaśniając to właśnie w końcowych zapisach. To chyba najlepiej oddaje moje wrażenia po przeczytaniu książki. bonda

Pomimo tego, że książka jest kolejną z serii Cztery żywioły Saszy Załuskiej, to nie ma konieczności czytania w określonej kolejności. Bonda między słowami wplata kluczowe informacje z poprzedniej historii, wprowadzając czytelnika w aktualną sytuację. Mój czytelniczy ogień zapłonął, więc w powietrzu wisi nowa literacka przyjaźń. Lampion nabrał ognia i poszybował. bonda

.

Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwo

pobrane 2 1 - LAMPIONY – KATARZYNA BONDA: Bez ognia nie istnieje

By Szyszka