RAMEN. ZUPA SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI – TOVE NILSSON: Smacznego!

DSC 0074 scaled 1 1200x800 - RAMEN. ZUPA SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI – TOVE NILSSON: Smacznego!

Jak często gotujecie rosół? Albo inaczej – myślicie, że udałoby Wam się napisać o nim książkę? Podobnie jak większość z nas nie wyobraża sobie niedzielnego obiadu bez rosołu, tak Japończycy (a także inne kraje azjatyckie) nie wyobrażają sobie dnia bez ramenu. I okazuje się, że nie dotyczy to tylko Azjatów, bo moda na ramen dociera w coraz to nowsze rejony Europy i Ameryki. Jak często nachodzi Was ochota na chińszczyznę? Kto chociaż raz w życiu nie skosztował chińskiej zupki z supermarketu? Mogę się jednak założyć, że jeszcze wielu Polaków nie skosztowało prawdziwego ramenu.

Tytuł: Ramen. Zupa szczęścia i miłości
Autor: Tove Nilsson
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Książka o ramenie. Pewnie pomyślicie ile i co można napisać o zupie. Okazuje się, że o tej konkretnej całkiem sporo. Ramen. Zupa szczęścia i miłości to jednak nie tylko książka kulinarna, z której dowiecie się, w jaki sposób przygotować wybrane danie. To też przewodnik po sposobie życia, bo jeśli zdecydujecie się korzystać z dobrodziejstw kuchni azjatyckiej, będziecie musieli liczyć się ze zmianą dotychczasowego trybu. Przede wszystkim przygotowanie tych dań wiąże się z poświęceniem im uwagi i czasu. Wyobraźnie sobie, że bulion tonkotsu powinien się gotować co najmniej przez 12 godzin(!), by wydobył wszelkie walory smakowe (Ramen. Zupa szczęścia i miłości, str. 49). Zacznijmy może jednak od początku.

DSC 0101 1024x683 - RAMEN. ZUPA SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI – TOVE NILSSON: Smacznego!
Dania na wynos na targowisku w Tokio, str. 18

Książka jest przede wszystkim wspaniałym przewodnikiem po świecie ramenu. Podejrzewam, że jeśli przerobicie ją w całości, a następnie nabierzecie praktyki w kuchni, zupa niczym Was już nie zaskoczy, a nawet to Wy będziecie mogli dodać od siebie. Dlaczego? Okazuje się bowiem, że możliwości w tym przypadku są niemal nieograniczone. Autorka zaczyna od podstaw – dowiecie się, jakie przybory są niezbędne w kuchni, by przygotować danie, następnie dostaniecie listę składników, które pozwolą Wam przygotować podstawowy ramen, a potem odkryjecie każdy aspekt tej zupy. Możecie się zastanawiać, co tak fascynującego jest w bulionie z kluskami i dodatkami. Należy jednak zrozumieć, że pod ramenem kryje się znacznie więcej, niż można by się spodziewać.

DSC 0094 1024x683 - RAMEN. ZUPA SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI – TOVE NILSSON: Smacznego!
Kotteri veggie ramen

Miso ramen, tantanmen ramen, kimchi ramen, yakiniku ramen, beef bone ramen, short rin ramen, shoy ramen, kotteri veggie ramen, mushroom tofu ramen, corn`n`crab ramen, cold dashi ramen – dużo tego, co? A to tylko wierzchołek góry lodowej. Z owocami morza, kurczakiem, sławną wieprzowiną, a może orzeźwiający z sokiem cytryny i kostkami lodu (Ramen. Zupa szczęścia i miłości, str. 96)? Do wyboru do koloru. Nic więc dziwnego, że o ramenie można mówić w nieskończoność.

Autorka przeprowadza nas przez kolejne etapy powstawania ramenu. Zdradza tajniki przygotowania odpowiedniego bulionu, wybrania i przygotowania poszczególnych dodatków, a także ujawnia sekrety idealnego makaronu. Książka jest pełna ciekawostek – wiedzieliście, że w Chinach istnieją szkoły, które prowadzą trzyletnie kursy robienia wyśmienitego i doskonałego makaronu (Ramen. Zupa szczęścia i miłości, str. 37)? Zastanawiam się, czy uznać to już za przesadę, czy rzucić na karb profesjonalizmu w danej dziedzinie.

DSC 0099 1024x683 - RAMEN. ZUPA SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI – TOVE NILSSON: Smacznego!
Makaron robiony z mąki pszennej, wody i kansui, str. 36

Najfajniejsze jest jednak to, że dzisiaj ramen możecie dostać zarówno w wykwintnej restauracji, jak i w pierwszej lepszej azjatyckiej knajpie. I jeśli tylko zostanie on przyrządzony według odpowiedniego przepisu, to możecie być pewni, że będzie tak samo pożywny, sycący i pyszny. I tu warto chyba przejść do treści tej książki, ponieważ nie tylko skłania do czytania o tej azjatyckiej zupie. Ona wprost zachęca, by zabrać się za gotowanie. Policzyłam, że w książce znalazło się 74 przepisy – w tym zawarte zostały przepisy na różne dipy, marynowane jajka, buliony, przekąski, takie jak tempura czy pierożki gyoza, dania wegetariańskie i oczywiście różnorakie zupy ramen.

Jest jeszcze coś, przed czym nie będziecie mogli się oprzeć. W sumie ta recenzja mogłaby się składać z samych zdjęć i z pewnością doprowadziłabym Was tym samym do lodówki. Dałam Wam tutaj jedynie przedsmak tego, co znajduje się w książce. Patrząc na te wspaniałe fotografie, człowiek staje się głodny. Myślę, że to wspaniała pozycja na prezent – smakosze kuchni azjatyckiej nie tylko będą mogli przygotować te smaczne dania, ale również dzięki wpisom autorki, przynajmniej w pewnym stopniu zgłębią kulturę ramenu. A może macie ochotę poeksperymentować w kuchni? Może za niecały tydzień na Waszych stołach karp ustąpi ramenowi z owocami morza?

Ramen, czy też nie… ja życzę Wam smacznego.

DSC 0086 1024x683 - RAMEN. ZUPA SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI – TOVE NILSSON: Smacznego!
Chashu pork – wieprzowina zapiekana z sosem sojowym, imbirem i słodkim winem mirin, str. 44

%d bloggers like this: