książka
PSX 20201005 114333 scaled e1601891609602 - ZANIM ZAMKNIEMY DRZWI – ELŻBIETA JODKO-KULA: Na dobre i na złe

Czy można trwać w związku pełnym wzajemnych pretensji i rozczarowań? Przez 20 lat lub dłużej? Można, tylko, po co? To pytanie kołata w mojej głowie po lekturze Zanim zamkniemy drzwi. Po co tkwić w czymś, co zabrnęło tak daleko, że nie ma już złudzeń na napisy końcowe: „Żyli długo i szczęśliwie”? W życiu chyba o to szczęście właśnie chodzi. Nie tylko, ale jednak.

Tytuł: Zanim zamkniemy drzwi
Autor: Elżbieta Jodko-Kula
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Jest to powieść z gatunku tych, które jak już zacznie się czytać, to przestaje dopiero z ostatnią stroną. Taka prawdziwa niby zwyczajna, scenariusz zasłyszany wielokrotnie od koleżanki, znajomej czy sąsiadki. Jednak mimo to rodząca wiele pytań, wątpliwości, współczucia dla bohaterów, których momentami miałam ochotę otoczyć ramieniem i powiedzieć: „Będzie dobrze, dasz radę”. Doszukałam się informacji, że autorka to z wykształcenia pedagog i socjoterapeutka i ma to duże odbicie w fabule. Poruszone problemy są nie tylko ukazane czy opisane. Pani Elżbieta tak je skonstruowała, że możemy wraz z bohaterami przejść całą ścieżkę od przyczyn po skutki, wyciągając przy tym bardzo cenne wnioski.

Rodzice Marty to para z wieloletnim stażem, oboje przebywają na emeryturze, jednak przeżywają ją trochę inaczej, niż większość ludzi w ich wieku. Ona – Olga, wiecznie narzekająca, widząca wszystko w czarnych barwach, oskarża męża o całe zło tego świata. On – Karol, raczej cichy i spokojny, schodzi z drogi swojej wiecznie niezadowolonej żonie. Żyją razem, jednak osobno, tocząc cichą wojnę na przerzucanie się frustracją i winą. W samym środku tej kotłowaniny tkwi Marta, ich córka, której zdecydowanie jest bliżej do ciepłej relacji z ojcem, niż do kontaktów z matką, którym zawsze towarzyszy zaciskanie zębów. Marta założyła już własną rodzinę, w której niby wszystko idzie ku dobremu. Niby, bo kobieta coraz częściej w swoim związku dopatruje się przykrych obrazków z dzieciństwa.

zanim zamkniemy drzwi b iext59992310 - ZANIM ZAMKNIEMY DRZWI – ELŻBIETA JODKO-KULA: Na dobre i na złe

Zanim zamkniemy drzwi to powieść mądra, trudna i niosąca wiele życiowych prawd. Autorka w rewelacyjny sposób ukazuje piramidę rodziny, u której podnóża powinno leżeć szczęście. Jeżeli go zabraknie lub zostaje zachwiane, cały system zaczyna się trząść w posadach. Zaczynają się dylematy czy związek przepełniony wzajemną niechęcią, pretensją, goryczą, pozbawiony szans na wybaczenie lepiej zakończyć? Czy trwać w nim z poczucia obowiązku, z obawy przed samotnością, dla dobra dzieci? Pytaniem jest, czy dobro dzieci w takiej sytuacji jeszcze istnieje? Bo wydawać by się mogło, że dziecko wychowane w „krzywym zwierciadle” rodziny, również nie będzie szczęśliwe, a pewne niekoniecznie dobre schematy, przeniesie do swojego własnego, dorosłego już życia.

Myślę, że nie ma jednej, sprawdzonej recepty na udany związek, małżeństwo, rodzinę. Uważam, że podstawą jest rozmowa, ludzie powinni się ze sobą komunikować, rozwiązywać problemy na gorąco, zamiast pozwalać latami narastać frustracji. Natomiast dzieci w odpowiednim oczywiście wieku, powinny być wtajemniczone w „sprawy dorosłych”, czego świetnym przykładem jest bohaterka Marta. Dopiero po latach dowiedziała się o grzeszkach ojca, co zmieniło totalnie jej sposób postrzegania zachowań matki. Książka, mimo trochę przytłaczającego klimatu, daje również nadzieję. Nigdy nie jest za późno na szczęście, ułożenie sobie życia, czy relacji z bliskimi. Na pewno pomocne w tym będą empatia i cierpliwość.

Elżbiecie Jodko-Kuli udało się napisać solidną powieść psychologiczno-obyczajową, z naciskiem na to pierwsze. Język książki jest prosty, lekki, pozbawiony naukowego żargonu, mimo że wyszedł spod pióra fachowca właśnie. Bohaterowie wzbudzają w czytelniku wiele emocji, a wyrobiona na ich temat opinia często zmienia się, pod wpływem ujawniania kolejnych okoliczności. Najbliższa memu sercu okazała się Marta, to jej najmocniej kibicowałam. Uwikłana w konflikt rodziców, toksyczną wręcz relację z matką, przytłoczona poczuciem obowiązku, zaczyna definiować własne szczęście, dostrzegać w nim coraz więcej pęknięć.

Nie wiem, czy lubicie tego typu historie, bo ja bardzo. Często bez happy endu, bez różowych okularów, ale takie przecież jest życie. I jeszcze jedno – zanim zamkniecie drzwi, zerknijcie, czy nie stoi przed nimi szczęście. Jeśli tak, to pozwólcie mu wejść do środka.

Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu

161076 proszynski logo 600 1 - ZANIM ZAMKNIEMY DRZWI – ELŻBIETA JODKO-KULA: Na dobre i na złe

2 thoughts on “ZANIM ZAMKNIEMY DRZWI – ELŻBIETA JODKO-KULA: Na dobre i na złe”

Leave a Reply