ELCdGnzU4AAnSsR 1014x570 1 1 - WIEDŹMIN: Czy Netflix podołał wyzwaniu?

No tego na Nałogowym nie mogło zabraknąć. Nie będę ukrywać, że na ten serial czekałam zniecierpliwiona. Wiedźmin i to w dodatku nakręcony przez Netflixa od samego początku budził wiele sprzecznych uczuć. Jedni czekali na niego z nadzieją, a drudzy od samego początku obstawiali, że serial okaże się klapą. I co ciekawe – Wiedźmin wciąż dzieli nasze społeczeństwo. Jedni zrzucają mu brak spójności z książkami, inni z grami, a cała reszta rozpływa się nad gładką buźką Cavill`a. No to w końcu jak jest z tym serialem? Czy Netflix podołał wyzwaniu?

To mnie powaliło na kolana…

Muszę przyznać, że całokształt mnie zaskoczył. Jestem laikiem, jeśli chodzi o książki – zawsze były w planach, ale… stos hańby piętrzy się u mnie już od wielu lat, a książki Sapkowskiego tylko go zasilają. Dawno temu zetknęłam się ze zbiorem Coś się kończy, coś się zaczyna, ale dzisiaj już mało kojarzę. Gry natomiast… znam jedynie z widzenia, ale pada nie trzymałam. Zastanawiacie się więc, czy dla takiej zielonej w kwestii Wiedźmina lebiegi jak ja, ten serial jest wskazany. Powiem wam szczerze, że jak najbardziej. Zrobił na mnie duże wrażenie.

giphy - WIEDŹMIN: Czy Netflix podołał wyzwaniu?

Oczywiście urzekła mnie gęba Cavill`a. No nic na to nie poradzę, że mam pociąg to takich wypachnionych koniem ponuraków. Uważam, że aktor naprawdę doskonale oddał postać – z całym tym swoim marudnym podejściem i chwilami, w której można było dostrzec w jego oczach prawdziwą furię. Wspaniale prezentowały się wszystkie sceny walki z jego udziałem. Naprawdę wypadły bardzo profesjonalnie. Trzeba przyznać, że Cavill na ekranie wyglądał doskonale – może w końcu Wiedźmin pokonał Supermana.

Według mnie show (no może nie całe) skradł Jaskier. Poezją dla mnie było słyszeć jego imię w ustach Cavill`a. Joey Batey ciekawie przedstawił tę postać. Nie poszło to w stronę groteski, czego trochę się bałam. Fajnie też, że nie ograniczyli jego roli jedynie do śpiewającego klauna – swoją drogą popisowa ballada wciąż gra w mojej głowie. Chodzi oczywiście o Toss a coin to your Witcher i tym sposobem muszę przejść do całego soundtracku, ponieważ to właśnie on sprawia, że Wiedźmin jest naprawdę słowiański. Już pierwsze dźwięki czołówki sprawią, że poczujecie ten niesamowity klimat. Tak naprawdę ktoś, kto nie ma pojęcia o strzygach, kikimorach czy silvanach mógłby nie skojarzyć, że pochodzą z mitologi słowiańskiej. A tu mamy przynajmniej zalążek słowiańskości.

giphy 2 - WIEDŹMIN: Czy Netflix podołał wyzwaniu?

…a to już niekoniecznie.

Czy wszystko w tym serialu jest jednak takie wspaniałe? Nie. Tak naprawdę nie znam głębszego sensu Wiedźmina, ponieważ nie miałam styczności z książkami i grami. Coś tam mi świtało i chyba tylko dzięki temu połapałam się w poszatkowanej chronologii. Musiałam oglądać serial bardzo uważnie, by nie zgubić się w danym wątku. Często z teraźniejszości przeskakiwaliśmy nagle do przeszłości, zupełnie jakby w osi fabularnej znalazło się kilka rzeczywistości, które na pewnych etapach się ze sobą przeplatały, by w końcu złączyć się w jedną. To, co przeżywała Ciri, niekoniecznie wydarzyło się wtedy, gdy na ekranie pojawiał się Geralt. Ostatecznie udało mi się poskładać do kupy wydarzenia i raczej byłam na bieżąco, ale jeśli ktoś z uwagą nie śledził serialu, to mógł mieć problem ze zrozumieniem. Przez to poszatkowanie odniosłam wrażenie, że niektóre wątki zostały potraktowane trochę po macoszemu.

giphy 1 - WIEDŹMIN: Czy Netflix podołał wyzwaniu?

Zupełnie też nie podpasowała mi Yennefer – przynajmniej na początku. Jakoś nie mogłam się przekonać do gry tej aktorki. Tak naprawdę dopiero w ostatnim odcinku pokazała, na co ją stać. Miałam wrażenie, że jej relacja z Geraltem też została mocno spłycona. Zupełnie jakby twórcy z założenia nam powiedzieli, że on po prostu się w niej zakochał i tak już ma być. Nie chcę spojlerować, ale to, co wydarzyło się między nimi przy pierwszym spotkaniu, nie dało mi gwarancji, że to właśnie Yennefer zawładnęła zmutowanym sercem Geralta.

Rozumiem też, że twórcy mieli ograniczony budżet – naprawdę byłam pod wrażeniem potworów pojawiających się w kolejnych odcinkach, ale smok… No tego się nie spodziewałam. Miałam nadzieję, na prawdziwego Drogona w stylu Gry o tron. Zdawałam sobie sprawę, że z pewnością Netflix nie będzie chciał wzorować się na tak popularnym serialu, no ale kurde… smok to smok i raczej każdy z nas ma w głowie jego wyobrażenie. Pomyślicie sobie, że czepia się smoka, ale mając do dyspozycji tak zaawansowane technologie i zając sobie sprawę z tego, że efekty specjalne czasem lepiej tworzą amatorzy, to chyba coś jest na rzeczy.

Henry Cavill as Geralt of Rivia The Witcher the witcher netflix 43073715 540 275 - WIEDŹMIN: Czy Netflix podołał wyzwaniu?

Podsumowując, Wiedźmin uplasował się naprawdę wysoko na liście moich ulubionych seriali. Pomijając wszelkie niedociągnięcia, które można poprawić w następnym sezonie, oglądało mi się go bardzo przyjemnie. Uważam, że powinniśmy być dumni z tego, że w końcu nasz polski twórca został doceniony i rozsławiony na świecie. Co do wykonania – trzeba się liczyć z tym, że serial nie odwzoruje dokładnie książki czy gry. Naprawdę chcielibyście oglądać coś, co zostało tylko przeniesione na ekran? Zawsze pojawi się jakieś „ale”. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie postarają się lepiej dopracować niektóre wątki i przyłożą się do efektów specjalnych.

Ja serial oglądałam z napisami. Pierwszy odcinek puściłam z dubbingiem, ale wyłączyłam, gdy Wiedźmin wypowiedział pierwszą kwestię. Nie mogłam patrzeć na Cavilla, który gadał jak Żebrowski. Ostatecznie przemogłam się, ale resztę odcinków oglądałam już z napisami i jednoznacznie stwierdzam, że Hmmm Cavilla jest może jeszcze lepsze od Hmmm Żebrowskiego 😀

I Jaskier do posłuchania