Katarzyna Łochowska/ Luty 5, 2018/ RECENZJA

Często biorę do ręki książkę, o której mam już wcześniej wyrobione zdanie – głównie za sprawą okładki i opisu – a potem okazuje się, że książka całkowicie mija się z moimi oczekiwaniami. W tym przypadku to dobrze, bo ja zwykle ich nie doceniam na samym początku, wsadzając wszystkie do odpowiedniego wora z przyklejoną etykietką. Tajemniczego Mężczyznę potraktowałam bezwzględnie, skazując na etykietkę podrzędnego erotyku. Muszę powiedzieć, że lubię takie rozczarowania.

Tytuł: Tajemniczy Mężczyzna
Autor: Kristen Ashley
Wydawnictwo: Akurat

Gwen od półtora roku sypia z mężczyzną jej marzeń. Nie zna jednak jego imienia, wie o nim tylko tyle, że jest obłędny w łóżku. Tajemniczy Mężczyzna przychodzi do niej tylko w nocy i znika nad ranem. Gwen wie, że taka znajomość nie ma szansy przetrwać, mimo to nie potrafi z niego zrezygnować. Splot zdarzeń i kiepskie relacje z siostrą sprawiają, że Gwen zaczyna interesować się niebezpieczny przywódca gangu motocyklowego oraz czarujący policjant. Wtedy w jej życie z impetem wchodzi Tajemniczy Mężczyzna i wywraca jej świat do góry nogami. Czy uda mu się uratować Gwen, jej siostrę oraz odpędzić adoratorów?

Powiedzcie sami, że nawet po takim opisie jesteście w stanie powiedzieć coś niecoś o książce. Ja myślałam, że erotyzm będzie z niej aż kipieć i po zakończeniu będę miała dość. Prawda jest jednak taka, że ciężko inaczej opisać tę książkę, nie zdradzając istotnych szczegółów. Właśnie dlatego jest on tak zdradliwy. Zapewniam, że w książce dzieje się dużo i fabuła rozpisana na ponad 500 stron czasem wbija w fotel. Oczywiście autorce nie udało się przełamać pewnych schematów, więc każda strona praktycznie ocieka testosteronem, uroda facetów powala na kolana, a dziewczyny to typowe słodkie panienki z sąsiedztwa, choć w pewnych momentach autorka starała się odejść od takiego stereotypu.

Pewnie jesteście ciekawi, kim jest ten Tajemniczy Mężczyzna. Powiem tylko, że pojawia się wcześnie i zakochacie się w nim od pierwszego wejrzenia. Jest przystojny, apodyktyczny, wysportowany, w grą wchodzi również niebezpieczna praca oraz przeszłość. Ponadto otacza się kolegami podobnymi do siebie, więc powieść to istna wylęgarnia przystojniaków. Ogólnie kobieta w towarzystwie takiego mężczyzny ma niewiele do powiedzenia. Natomiast jeśli chodzi o główną bohaterkę, to muszę przyznać, że popadłam przez nią w patową sytuację. Z jednej strony ją polubiłam, bo wydaje się normalną dziewczyną z marzeniami, a z drugiej strony ma skłonności do przesady i wydała mi się samolubna. Dodatkowo nie potrafiłam zrozumieć, czemu zawróciła w głowie aż czterem(!) przystojniakom. Jej największym marzeniem była bransoletka od Tiffaniego i buty Jimmiego Choo.

Tajemniczy Mężczyzna, romans, erotyk, Kristen Ashley, recenzja, Wydawnictwo Akurat

Tajemniczy mężczyzna wbrew pozorom nie jest erotykiem – nie macie co liczyć na gorące opisy. Największym plusem powieści jest pomysł oraz poprowadzenie samej historii, która wciąga od pierwszej strony. Autorka nie zostawiła miejsca na zbędne przestoje, dzięki czemu akcja szybko biegnie do przodu, a czytelnik nie ma czasu na odpoczynek. Może właśnie dzięki temu książkę się czyta jednym tchem i mimo pokaźnych rozmiarów, można na spokojnie przeczytać ją w jeden dzień.

Osobiście bardziej skupiałam się na relacjach bohaterów – autorka ciekawie przedstawiła napięte stosunki rodzinne oraz to, jakim wsparciem może być rodzina. Mimo że cała historia skupiała się na Tajemniczym Mężczyźnie oraz Gwen, to nie zabrakło w niej miejsca na przedstawienie pozostałych bohaterów i zaciekawienie czytelnika. Tajemniczy Mężczyzna jest naprawdę dobrą powieścią, którą można czytać z wypiekami na twarzy, ale również uważnie śledzić zwroty akcji. Jako literatura obyczajowa z elementami romansu sprawdzi się doskonale i nawet nie będę narzekać na bajkowe zakończenie. Tajemniczy Mężczyzna w zupełności mi to wynagrodził.

Z utęsknieniem będę czekać na kolejną część.

Share this Post