Najpierw mnie porwali, potem zniewoli, a na koniec się zakochałam – o k-dramach słów kilka

Korean Dramas

Przyznaję się. Możecie wykonać wyrok bez orzekania winy. Oglądam koreańskie dramy i jest mi z tym bardzo dobrze. Nie jestem jednak sama. Mam wspólnika, który mnie wciągnął. Powołuję na świadka Gosiarellę, która mnie do tego nakłoniła. Dowody znajdziecie na jej blogu, ale ostrzegam, że każdy wpis jest radioaktywny. To wirus. Wnika w człowieka, siejąc spustoszenie i zmuszając do włączenia kolejnego odcinka. Ja już się zaraziłam, ale Wy macie jeszcze nieskalane duszyczki. […]