PROJEKTANTKA: Zemsta, miłość i film, do którego wracam

Projektantka

Niewiele jest filmów, do których wracam i nie chodzi mi tutaj o oglądanie filmu pięćdziesiąty raz tylko dlatego, że nic innego nie leci w telewizji. Chodzi mi o film, który odpalam z przyjemnością i co jakiś czas przypominam sobie, co tak naprawdę mnie w nim zauroczyło. I mogę szczerze powiedzieć, że za każdym razem odkrywam coś nowego. Projektantka to kino, w którym nie znajdziemy zawrotnej akcji, krew nie leje się strumieniami i nikt nie strzela laserem […]