Katarzyna Łochowska/ Czerwiec 15, 2018/ RECENZJA

Z kontynuacjami często bywa tak, że nie są w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb czytelnika. Sięgając po kolejną książkę Veroniki Roth, miałam nadzieję, że będzie równie dobra, jak zakończenie pierwszej części. Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo wciągnę się w historię Cyry i Akosa, a Spętani przeznaczeniem okaże się doskonałą lekturą.

Tytuł: Spętani przeznaczeniem
Autor: Veronica Roth
Wydawnictwo: Jaguar

Akos i Cyra podążają z najbliższymi na oddaloną planetę zamieszkaną przez banitów Shotet. Mają nadzieję, że po obaleniu tyranii będą w stanie odbudować na nowo ład w państwie. Nie wszyscy jednak chcą im pomóc, a nad ich planetą wisi ponure widmo wojny, którą dodatkowo popiera Zgromadzenie. Gdy Cyra staje na czele ludności Shotet, niespodziewanie okazuje się, że jej ojciec Lazmet Novaek żyje i nie zamierza poddać się bez walki. Dodatkowo na jaw wychodzi najgłębiej skrywana przez dwie najpotężniejsze rodziny tajemnica. Okazuje się, że Akos i Cyra żyli w bańce kłamstwa, a prawda może doprowadzić do ich rozstania. Zaczyna się wojna, którą może jedynie zakończyć ojcobójstwo.

Zaraz po przeczytaniu Naznaczonych śmiercią sięgnęłam po kontynuację. Miałam nadzieję, że autorka pociągnie wartką akcję już na samym początku. Niestety trochę się rozczarowałam, gdy okazało się, że jednak fabuła toczy się powoli. Początkowo irytowało mnie przerywanie głównej akcji, czyli tej opowiadanej z perspektywy Akosa i Cyry, rozdziałami dotyczącymi Cisi. Na szczęście siostra Akosa odegrała w powieści równie ważną rolę i dosyć szybko przekonujemy się, że wcale nie jest taką grzeczną i posłuszną dziewczynką. Większość akcji rozgrywa się jednak na planecie Ogra, na której bohaterowie przygotowują się do ostatecznego starcia, którego nie mogłam się doczekać. Może dlatego książkę czyta się tak szybko.

Powieść Spętani przeznaczeniem z pewnością bardziej mnie zaskoczyła, ponieważ wiele tajemnic ujrzało wreszcie światło dzienne. Autorka pozwoliła również dojść do głosu innym bohaterom, dzięki czemu mogłam ich bliżej poznać. Dodatkowo dała początek czemuś, co mnie bardzo zaintrygowało i dostrzegłam niesamowity potencjał w historii. Co prawda książka zakończyła się w taki sposób, że równie dobrze autorka mogłaby już nie pisać kontynuacji, a biedny czytelnik byłby skazany na niedopowiedzenia i własną wyobraźnię. Może to takie zabezpieczenie z jej strony. Obstawiałabym jednak, że planuje coś naprawdę wielkiego, a Spętani przeznaczeniem oraz Naznaczeni śmiercią to jedynie początek.

Spętani przeznaczeniem

Ta część jest bardziej nastawiona na relacje Akosa i Cyry. Nie jest to cukierkowy romans, a nawet przez większość powieści można powiedzieć, że bohaterowie drą ze sobą koty – i to chyba każdy z każdym. Niemniej główne postaci naprawdę przypadły mi do gustu i zasłużyły na sympatię. Co prawda Akos pozostał sobą i często jego decyzje kwitowałam głośnym parsknięciem. To Cyra była osobą, która racjonalnie podchodziła do problemów i mimo klęski, przeciwności losu i wrogości, była jednak w stanie wybrnąć z sytuacji. Podobało mi się, że dziewczyna była skłonna do poświęceń, nawet jeśli ludzie nie pałali do niej sympatią. Nawet jeśli płakała, to zaraz brała się w garść i myślała nad najlepszym rozwiązaniem, które zadowoliłoby nie tylko ją. Miałam wrażenie, że w tej części to Akos przestał myśleć o rodzinie, przyjaciołach i swojej dziewczynie, a bardziej o sobie. Z Cyrą było na odwrót.

Spętani przeznaczeniem to powieść, którą naprawdę warto przeczytać – oczywiście zaczynając od Naznaczonych śmiercią. Autorka w końcu skupiła się również na opisach nieznanych planet, czym zupełnie mnie urzekła. Sama intryga również jest niczego sobie i ma nieograniczony potencjał. Jeśli moje przypuszczenia okażą się słuszne, to myślę, że ta seria może stać się jedną z lepszych. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na kontynuację.

Spętani przeznaczeniem to doskonała lektura.

 

Share this Post