SEXY BASTARD. HARD – EVE JAGGER: Namiętność, seks i pożądanie

Sexy

Postanowiłam sięgnąć po książkę z serii Sexy Bastard nie dlatego, że koniecznie musiałam ją przeczytać, a moje życie nie miałoby dalej sensu, gdybym nie poznała bohaterów powieści. Nie zachęciła mnie również tajemnica, którą miałam zamiar odkryć, wczytując się w kolejne strony. Co mnie zachęciło? Tylko jedno. Drogie Panie, poznajcie Rydera Cola.

Tytuł: Sexy Bastard. Hard
Seria: Sexy Bastard
Autor: Eve Jagger
Wydawnictwo: Kobiece

Cassie zakończyła toksyczny związek i wróciła do Ameryki po latach spędzonych w Londynie. Ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewa, to wielki, wytatuowany i zabójczo przystojny mężczyzna włamujący się do jej domu. Ryder Cole jest właścicielem kilku nocnych klubów w Atlancie. Ponadto prowadzi podziemny ring, a jego niezbyt legalna działalność nie pozwala mu na ustępstwa. Dlatego postanawia odebrać dług od Jamiego. Jest niezwykle zdziwiony, gdy na miejscu zastaje jego siostrę, która budzi w nim najpierwotniejsze instynkty. Jednak zarówno on, jak i Cassie muszą najpierw zmierzyć się z przeszłością, by wspólnie budować swoją przyszłość.

Dobra… Zapomnijcie o Cassie. Liczy się tylko Ryder Cole. Doskonale wiedziałam, na co się decyduję, czytając tę książkę. Przede wszystkim chciałam się zanurzyć w prostej historii, której zwieńczeniem będzie ociekający seksem mężczyzna. Powieść, którą pochłonęłam w jedno popołudnie, doskonale spełniła swoje zadanie. Ryder Cole to niesamowity mężczyzna, którego z chęcią przygarnęłabym na jawie. To facet, przy którym każdej kobiecie miękną kolana – wielki, umięśniony, wytatuowany, a do tego pyskaty i arogancki na swój uroczy sposób. Na wieść o jego bokserskiej przeszłości każda kobieta mruknie z zadowoleniem, wiedząc, że nie ma do czynienia z pierwszym lepszym mężczyzną. Wie, że jeśli już coś będzie, to będzie to ostre, pieprzne i zapadające głęboko w pamięć.

Sexy
Gorrrąca okładka…

Jeśli chodzi o Cassie, to muszę przyznać, że imponowała mi swoim podejściem do życia. Mimo że przeżyła wiele trudnych chwil i wiele przeszła w trudnym związku, to jednak postanowiła się nie poddawać. I to w niej lubiłam – chęć walki. Dodatkowo fajnie, że umiała postawić się facetom pokroju Rydera Cola – ich pyskówki zrobiły mi dzień. Zupełnie jednak nie rozumiałam tego, że nie chciała się dzielić swoimi problemami z kimś, kto naprawdę ją kochał. Ponadto myślałam, że będzie miała trochę silniejszą wolę i jednak od razu nie rzuci się na Cola. Zwalmy jednak winę na niego. Ja pewnie wytrzymałabym jeszcze krócej.

Przyczepię się bardzo mocno do jednej rzeczy, która została przez autorkę popełniona – może celowo, a może nie. Ta książka jest za krótka! Historia jest niezwykle ciekawa, przeszłość bohaterów mocno się na nich odcisnęła i warto to zaakcentować, dołożyć im jeszcze bardziej, by na końcu poczuli prawdziwy smak zwycięstwa. Dodać jeszcze więcej utarczek między Cassie i Ryderem, wprowadzić więcej wątków z postaciami pobocznymi – pozostali faceci w tej książce są genialni. Bardziej rozciągnąć wątek z przeszłością Cassie. Mam nadzieję, że kolejne części zostaną przez autorkę bardziej dopracowane.

Niemniej książka miała być dla mnie szybką odskocznią, którą pochłonę w ciągu kilku godzin i tak też było. Miałam ochotę na gorącego faceta, seks spływający z każdej strony powieści, a do tego problem mogłoby się wydawać, że nie do przeskoczenia. I właśnie to dostałam i bardzo się z tego cieszę. Sexy Bastard. Hard jest bardzo dobrym erotykiem, który spełnia swoją funkcję w 100%. Ponadto chcę sięgnąć po kolejne części, ponieważ polubiłam bardzo pobocznych bohaterów i jestem ciekawa, w jaki sposób autorka pociągnie ich historie. Ponadto chętnie przygarnę takiego Rydera Cola, czy Casha, czy Jacksona.

Whatever…

 

  • U mnie z takimi książkami jest różnie. Ogólnie nie przepadam za erotykami, przynajmniej tymi słabymi. Uważam najczęściej, że fabuła jest przesadnie spłycona. Jednak czasami i ja lubię coś takiego poczytać, więc zapamiętam tytuł 😉

    • Katarzyna Łochowska

      Jeśli mam być szczera, to ja również się nie zaczytuję w takich książkach. Mają jednak swoje plusy np. można je przeczytać w jedno popołudnie, nie wymagają zbyt dużego zaangażowania i można się przy nich wyluzować. Jeśli mam dużo na głowie lub nie mam ochoty na bardziej angażującą literaturę, to sięgam po erotyki. A co! 😀