książka
PSX 20201009 103259 e1602234732598 - PRZEDPREMIEROWO TWARDY, ZIMNY, MARTWY – MARCIN PEŁKA: Science-fiction z jajami

Nie ma dobrego melodramatu bez wątku miłosnego, nie ma ciekawej biografii bez odkrywania tajemnic wielkich postaci, nie ma dobrego horroru bez wszechobecnego napięcia i atmosfery grozy. Z kolei dobre science-fiction, to dla mnie połączenie akcji, humoru i definicji słowa fantastyczny – będący nierealnym wytworem wyobraźni (Słownik Języka Polskiego PWN). Wszystkie z tych cech, a nawet więcej, znajdziecie w najnowszej książce Marcina Pełki.

Tytuł: Twardy, zimny, martwy
Autor: Marcin Pełka
Wydawnictwo: Novae Res
PREMIERA: 10.10.2020

Twardy, zimny, martwy to trzy opowiadania osadzone w konwencji science-fiction. Każde z nich opowiadane jest przez innego głównego bohatera w pierwszoosobowej narracji. Ich tematyka jest bardzo szeroka – zemsta za śmierć żony na biologicznie wzmocnionych ludziach, walka z inwazją kosmicznych pasożytów oraz zalew nieumarłych. Jest w czym wybierać!

Witold „Czarny” Czarnecki swoje życie poświęcił zwalczaniu „hybryd”, czyli osób biologicznie ulepszonych, o nadprzyrodzonej sile, wytrzymałości, skoczności itp. Wszystko to w związku ze śmiercią jego żony – możecie się domyślić, kto tego dokonał. Czarny to twardziel, facet, który nie ma nic do stracenia, niczego się nie boi i zrobi wszystko by osiągnąć swój cel. To gość z jajami, poczuciem humoru i życiową misją, co nie znaczy, że wszystko mu wychodzi.

James Bond, bo tak zostaje określony przez jedną z postaci bohater opowiadania Zimny, to żołnierz, a jak raz wstąpiłeś do wojska, wojsko już nigdy z ciebie nie wyjdzie. Na szczęście dla niego, swoje umiejętności może wykorzystać w walce z bratającymi się z kosmicznym najeźdźcą ludźmi. Jak trzeba zabić, to zabija, bez skrupułów. Lubi przy tym sobie pośmieszkować, a niemałe znaczenie w jego niezwykłej krucjacie ma uratowana przed gwałtem tajemnicza dziewczyna.

837188 352x500 - PRZEDPREMIEROWO TWARDY, ZIMNY, MARTWY – MARCIN PEŁKA: Science-fiction z jajami

Na koniec został nam Jacek Łubodzki, dla znajomych „Łubudu”. Łódzki policjant, który musi radzić sobie nie tylko ze zwykłymi przestępcami, z kradzieżami, wypadkami samochodowymi, czy porwaniami, ale przede wszystkim z zalewającymi miasto „wskrzeszeńcami”. Walka z zombie w polskim wydaniu we współpracy ze znajomym z przeszłości – obecnie kryminalistą. W tle mamy jeszcze wątek ożywionej siostry bohatera i zemsty jego kolegi.

Wszyscy główni bohaterowie Marcina Pełki to prawdziwi faceci z jajami, tacy, którymi większość mężczyzn czytających książkę chciałaby w pewnym stopniu być. Walka z kosmitami, jazda czołgiem, cały arsenał broni do wyboru, a do tego mnóstwo akcji z oryginalnymi sekwencjami walk i totalnego chaosu. To tygryski lubią najbardziej i to wszystko znajdziecie w najnowszej książce wydawnictwa Novae Res.

Choć opowiadania po jakimś czasie wydają się przewidywalne i czytelnik jest w stanie odgadnąć kierunek, w jakim autor zmierza, to i tak sprawiają wielką frajdę. To po prostu świetna, męska, niezobowiązująca rozrywka. Są jednak również nieoczekiwane zwroty akcji i niespodzianki, a gdy już mają miejsce, to z wielką pompą. No i najważniejsze. Każdą z opowieści spokojnie można by przerobić na książkę, bo zarówno postaci, jak i sama fabuła dają duże pole do rozwoju, a przede wszystkim wciągają!

Co bardzo fajne, w szczególności dla mieszkańców ziemi łódzkiej, akcja pierwszego i ostatniego opowiadania toczy się właśnie w Łodzi. Czytelnicy mogą na spokojnie prześledzić miejsca, w których znajdują się bohaterowie i odszukać ich drogę w realu. Fabuła tych opowiadań jest jednocześnie na tyle fantastyczna oraz bliska otaczającej nas rzeczywistości, że nie powinno być z tym problemu. Bardzo mi się to podoba, gdyż wielu polskich twórców sili się na oryginalność i osadza akcję swoich książek za granicą lub w zmyślonych światach, a przecież Polska też może być centrum wciągającej historii.

Twardy, zimny, martwy to doskonała zabawa dla każdego faceta, a może i dziewczyny. Mnóstwo akcji, bezkompromisowi bohaterowie oraz prosta w śledzeniu i zrozumieniu fabuła przenoszą czytelnika do świata fantastyki naukowej i bardzo długo go stamtąd nie wypuszczają. Najnowsza pozycja Marcina Pełki po Bladości powłok utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to jeden z najlepszych polskich autorów sci-fi, którego wszyscy fani tego gatunku powinni poznać!

Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu

logo novae res 300dpi - PRZEDPREMIEROWO TWARDY, ZIMNY, MARTWY – MARCIN PEŁKA: Science-fiction z jajami

Leave a Reply