Poznajcie drania… Pięknego drania!

piekny dran b iext36418445 205x300 - Poznajcie drania... Pięknego drania!

Czasem chciałoby się zacytować kochaną Danutę Rinn i zanucić: Gdzie ci mężczyźni…?. Gdzie oni są? Zabójczo przystojni, ociekający seksem i nonszalancją. Gdzie ci panowie w garniturach szytych na miarę, którzy jednym spojrzeniem potrafią doprowadzić kobietę do szaleństwa? Uwodzicielscy, niebezpieczni, a czasem nawet bezwzględni. Gdzie ci dranie? Czasem mam wrażenie, że istnieją jedynie na kartach powieści…

 

 

Tytuł: Piękny drań
Autor: Christina Lauren

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Mam do nich słabość. Przyznaję się bez bicia. Czasem mam wrażenie, że zwyczajnie kocham drani. Tych książkowych drani. Nic więc dziwnego, że jak tylko dostrzegłam Pięknego drania w zapowiedziach wydawnictwa Zysk i S-ka, zapragnęłam go sobie przywłaszczyć. I gdy tylko wpadł w moje ręce, wiedziałam, że spędzę z nim przyjemne chwile. Czy się zawiodłam?

Chloe Mills jest bardzo uzdolnioną studentką, która właśnie kończy staż w jednej z najlepszych firm. Od upragnionego stypendium dzieli ją zaledwie projekt, który jest już prawie skończony. Dziewczyna ma jednak jeden problem, który wydaje się nie do pokonania. Jej szefem jest piękny drań, Bennett Ryan, bardzo wymagający i nie liczący się zbytnio z uczuciami innych. Nie sposób mu się jednak oprzeć. Chloe słynie z ciętego języka i ani myśli poddawać się władzy szefa, która daleko wykracza poza biuro. Nic więc dziwnego, że gdy tylko nadarza się okazja, Chloe ją wykorzystuje i łapie swojego szefa za rogi, czy raczej za coś innego…

Bennett Ryan nigdy nie podejrzewał, że gdy wróci z Francji, zastanie w biurze swoją piękną asystentkę, na której widok nie może powstrzymać żądzy. Charakter dziewczyny doprowadza go do pasji, ale mężczyzna wie, że jest ona niezastąpiona w tym, co robi. Mimo sprzecznych emocji nie może wyrzucić Chloe ze swojej głowy i coraz bardziej pogrąża się w namiętnej gorączce. Bennett widzi tylko jedno rozwiązanie swojego problemu, bo z choroby może go wyleczyć tylko gorący i pozbawiony wszelkich zahamowań… seks.

Piękny drań jest w stu procentach erotykiem i trzeba mówić o tym głośno. Jeśli spodziewacie się akcji lub przygody, to zapomnijcie o tym na wstępie. Cała fabuła książki opiera się na relacji głównych bohaterów, a ta z kolei jest niczym innym, jak ciągłym seksem. Nie żartuję. Gorące sceny przewijają się praktycznie w każdym rozdziale, a może i co drugą stronę. Dla bohaterów nie ma miejsca tabu – seks uprawiają między innymi w windzie, w przebieralni sklepu, przy oknie oszklonej sali.

Powieść jest płytka, nie ma co tego ukrywać. Nie zawiera jakiegoś szczególnego przesłania. Wielość scen seksu całkowicie mnie przytłoczyła, choć może nie do końca mi przeszkadzała. Czułam się jednak trochę znudzona i gdy bohaterowie zaczynali „dobierać się do siebie”, w mojej głowie formowała się myśl: Boże… znowu?. Nie mogę powiedzieć, żeby autorki włożyły w opisy scen jakiś „artystyczny” wysiłek i wyszło z tego, co wyszło. Nic już na to nie można poradzić. Czy można traktować to jako minus powieści? Myślę, że raczej nie, skoro książka jest erotykiem i jak wiadomo, nazwa gatunku zobowiązuje.

Zupełnie inaczej natomiast przedstawia się relacja bohaterów, gdy napięcie seksualne opada i wracają do normalnego życia. Myślę, że Bennett i Chloe mają bardzo podobne charaktery, co skutkuje jedynie tym, że przez prawie całą książkę nie mogą dojść do porozumienia i drą ze sobą koty. Nie pomagają nawet te chwile zapomnienia w swoich ramionach, których mają pod dostatkiem. Oni zwyczajnie nie mogą dojść do porozumienia, ale robią to w nader smaczny sposób. Ich dialogi są złośliwe, wciągają czytelnika do reszty, gdy ten śledzi ich rozmowy, w których drażnią się nawzajem. Często prowadzi to do niekontrolowanych wybuchów śmiechu. 

Bohaterowie są zdecydowanie plusem tej powieści. Zarówno Bennett, jak i Chloe stanowią idealny typ bohatera. Ona – utalentowana, twardo stąpająca po ziemi, pewna siebie i przenikliwa; wie, jak poradzić sobie z szefem. Jest niesamowicie kobieca i w cudowny sposób wykorzystuje swoje atuty w dążeniu do celu. Nie można jednak powiedzieć, że jej działania są celowe. Owszem, jest uwodzicielska, ale pod tym płaszczem kryje się niewinność.

On… on jest draniem. Kieruje się własnymi zasadami i uparcie ich przestrzega. Jest wymagający, twardy i stanowczy. Nie zważa na uczucia innych, często onieśmielając swoich pracowników. I oczywiście jest zabójczo przystojny. Jednocześnie jest opiekuńczy, troskliwy i przyjacielski, choć może nie zdaje sobie z tego sprawy i ukrywa to pod swymi garniturami szytymi na miarę. Bennett jest niesamowicie wyrazistą postacią, która wie, jak wryć się w pamięć czytelnika i tam już pozostać. A my możemy jedynie pytać… Gdzie jesteś, piękny draniu?

W powieści podobał mi się również podział ze względu na pierwszoosobową narrację bohaterów. Niektóre rozdziały prezentowały perspektywę Chloe, a inne – Bennetta. Myślę, że to idealnie odzwierciedliło punkt widzenia bohaterów na całą sytuację. Dzięki temu podziałowi mogliśmy lepiej poznać postacie. Nikt nie może zarzucić, że to Bennett „wykorzystał” Chloe, bo mamy wgląd w jego myśli i odczucia. Poznajemy go już nie jako drania, ale… cholernie bystrego mężczyznę.

Moja przygoda z Pięknym draniem już się zakończyła i może nie spełnił on wszystkich moich oczekiwań, ale zdecydowanie wrył mi się w pamięć i zostanie w niej na długo. Komu mogę polecić książkę? Przede wszystkim miłośnikom erotyków – bo to głównie im jest dedykowana – a także poszukiwaczom, którzy chcą oderwać się od rzeczywistości i szukają wytchnienia w lekkiej i niezobowiązującej lekturze. Ocenę pozostawiam każdemu z osobna, a na koniec w mojej głowie istnieje tylko jedno pytanie: Gdzie jesteś… mój piękny draniu?.