POPCHNIJ MNIE – PAWEŁ OLEARCZYK: Gdy zabawa wymyka się spod kontroli

PSX 20200605 191252 scaled - POPCHNIJ MNIE – PAWEŁ OLEARCZYK: Gdy zabawa wymyka się spod kontroli

Kiedy sezon wakacyjny rusza pełną parą, możemy być pewni, że raz na jakiś czas wśród wiadomości ze świata usłyszymy o tragicznie zakończonej zabawie, podczas której jeden z młodych wczasowiczów przecenił swoje umiejętności, wykazując się ponadprzeciętną głupotą. Balkoning, bo o tej zabawie mowa, co roku zbiera liczne śmiertelne żniwo, a mimo to wciąż pojawiają się nowi amatorzy wierzący, że im się uda i zyskają sławę, upubliczniając filmik ze swojego szalonego skoku. Pewnego dnia Piotr Olearczyk, autor książki Popchnij mnie, zostaje świadkiem jednego z nieudanych skoków, co staje się bodźcem do powstania tej historii. A zatem przenieśmy się na słoneczną Majorkę i spróbujmy poznać bliżej to niebezpieczne zjawisko.

Tytuł: Popchnij mniej
Autor: Paweł Olearczyk
Wydawnictwo: Novae Res

Już w pierwszych słowach przenosimy się do hotelu Maria Verde, by stojąc na krawędzi hotelu razem z anonimowym bohaterem przeżywać rozterki kotłujące się w jego głowie tuż przed brawurowym skokiem. W dole połyskuje błękitna tafla wody, która jednocześnie kusi i przeraża. Wygrywa pokusa, po której następuje energiczny, choć krótki rozbieg i pełen adrenaliny skok. Na której karcie historii zapisał się ten amator balkoningu, jako pseudobohater czy martwy loser przez duże L?

W trakcie jednego z takich sezonów urlopowych do wspominanego hotelu przybywa Janusz Kastrat. Celem podróży głównego bohatera jest rozliczenie się z bolesną przeszłością, która niczym natrętna mucha nie pozwala mu iść do przodu. Kiedy podczas jednego z pierwszych wieczorów nagle zostaje wplątany w rozwiązanie zagadki związanej z powtarzającymi się skokami, wbrew wstępnym planom jego pobyt będzie musiał ulec wydłużeniu, a prywatne sprawy odejść na boczny tor. Czy uda mu się bezproblemowo oddzielić te dwa wątki, czy może na tak małej wyspie jest to po prostu niemożliwe?

818277 352x500 - POPCHNIJ MNIE – PAWEŁ OLEARCZYK: Gdy zabawa wymyka się spod kontroli

Popchnij mnie swoim opisem sugerowało, że motywem przewodnim dla całej historii będzie wspominany balkoning, ale finalnie nie jestem co do tego przekonana. Sięgając po tę książkę, miałam nadzieję na bliższe poznanie tego niepokojącego zjawiska opowiedzianego z perspektywy człowieka, który kilka miesięcy mieszkał na Majorce i nieplanowanie stał się świadkiem sytuacji, która na trwałe wyryła się w jego wspomnieniach.

Niestety ze swoimi oczekiwaniami musiałam obejść się smakiem, ponieważ mam wrażenie, że skakanie do basenu było tylko tłem dla reszty historii. Ale w zamian za to autor zaserwował nam pokaźną dawkę informacji na temat nocnego życia rozgrywającego się na ulicach popularnych kurortów, różnych typów urlopowiczów, którzy nierzadko potrafią uprzykrzać życie rezydentów. I wreszcie o nich samych, przedstawicielach biur podróży, którzy przez kilka miesięcy w roku opiekują się podróżnymi, ale ponadto prowadzą swoje życie, które po kilku sezonach potrafi być mocno splecione z lokalnymi zasadami. Czy faktycznie praca ta jest taka łatwa i przyjemna, jak to się wydaje z perspektywy spragnionego słońca turysty? Czy może oprócz niemal nieustannego dyżuru niesie ze sobą wiele pokus i odgórnych propozycji opatrzonych statusem „nie do odrzucenia”?

Niestety końcowy odbiór historii opisanej w książce Popchnij mnie oceniam przeciętnie, bo najzwyczajniej w świecie mam poczucie, że było tego wszystkiego za dużo. Trochę tak, jakby słuchać opowieści z wczorajszej imprezy opowiedzianej z perspektywy klasycznego gawędziarza kolorysty. Po prostu wiesz, że w jego historii jest dużo więcej barw, niż miała rzeczywistości i automatycznie traci na wiarygodności. W tym wypadku zdajesz sobie sprawę, że jest to fikcja literacka, a mimo wszystko z każdą stroną towarzyszy poczucie pewnego przerysowania. Jakby historia popłynęła za daleko i żeby ją za wszelką cenę uratować, autor uparcie brnie w ten temat coraz głębiej, ale z każdym słowem odchodzi od realizmu.

Janusz Kastrat od samego początku nie dał mi się polubić, więc trudno było się z nim utożsamić i wspólnie przeżywać kolejne przygody. Jego sarkastyczne podejście do świata, ostre przycinki i nieuzasadnione poczucie wyższości budowały obraz klasycznego cwaniaka, któremu w życiu nie poszło po jego myśli, ale winnych widzi we wszystkich dookoła, nie mając nic do zarzucenia sobie. No i ten nieodparty urok osobisty, który sprawia, że wszystkie kobiety marzą o jego bliższym poznaniu. Trudno się to trawi.

Finalnie, nie tego typu powieści oczekiwałam. Po naprawdę wciągającym i na swój sposób humorystycznym epilogu byłam pewna, że przede mną kilka godzin dobrej lektury. Myliłam się i było to na swój sposób trudne w odbiorze doświadczenie. Prowadzone dialogi są do bólu sztuczne i znowu pojawia się myśl, że nasz lubiący koloryzować kolega odegrał sobie w głowie kilka wyidealizowanych scenariuszy i zapomniał, że „takie rzeczy to tylko w filmach”.

Osobiście uważam, że temat na historię jest ciekawy i nietypowy, ale książka Popchnij mnie go nie wykorzystała i dlatego nie zapisze się w mojej pamięci na dłużej.

Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu

logo novae res 300dpi - POPCHNIJ MNIE – PAWEŁ OLEARCZYK: Gdy zabawa wymyka się spod kontroli

Leave a Reply

%d bloggers like this: