Katarzyna Łochowska/ Listopad 19, 2018/ RECENZJA

Są takie książki, o których rozmawia się co najmniej trudno. Jednych będą zachwycać, a innych wręcz przeciwnie. Poniżenie jest powieścią, w której tytuł mówi praktycznie wszystko i tylko od naszych ukrytych pragnień i fantazji zależy, czy przypadnie nam ona do gustu, czy będziemy chcieli jak najszybciej o niej zapomnieć. Niezwykle trudno wypowiedzieć mi się na temat tego, czy powieść mi się nie podobała. Z pewnością wiele elementów zdecydowanie nie przypadło mi do gustu. Niemniej jednak zakazany owoc zawsze smakuje jakoś… inaczej.

Tytuł: Poniżenie
Autor: Stylo Fantome
Wydawnictwo: Niezwykłe

Tatum była kiedyś grzeczną dziewczynką, dopóki nie spotkała Jamesona Kane`a. Ten obudził w niej pragnienie i sprawił, że porzuciła swoje dotychczasowe życie. Niemniej nigdy o nim nie zapomniała. Mija siedem lat, zanim los znów połączy ich drogi. Tatum jest pewną siebie dziewczyną, która nie szuka trwałych związków i spełnia swoje najdziksze fantazje. Jameson odniósł sukces jako finansista i gdy przypadek sprawia, że wpada na Tatum, postanawia nie wypuszczać jej ze swoich łap. Nawiązują pewną umowę i rozpoczynają grę, w której stawką będą ich własne serca i umysły.

Poniżenie, Stylo Fantome, Wydawnictwo Niezwykłe, erotyk, literatura erotyczna, romans

Niech was nie zmyli mój tytuł. Tatum O`Shea również nienawidzę i naprawdę do tej pory nie potrafię zrozumieć jej stylu życia. Tych bohaterów po prostu trzeba zaakceptować i nastawić się na ich skandaliczne zachowanie, bo inaczej lektura będzie męką. Początkowo zastanawiałam się, jak bardzo trzeba nienawidzić swoich bohaterów, by aż tak bardzo ich upodlić. Potem zaczęłam wnikać w treść i zastanawiać się nad ich wyborami. I nie myślcie, że były one racjonalne. W tej powieści mało co jest chyba racjonalne. Niemniej włączył mi się psycholog i posadziłam Jamesona i Tatum na leżance. I zdałam sobie sprawę, że jeśli pomyślimy o nich jak o ludziach z naprawdę poważnym problemem, to ta książka wydaje się wtedy bardziej znośna.

Poniżenie z pewnością u większości wywoła zdziwienie. Jest to książka, w której na porządku dziennym pojawia się słowo dziwka, a nawet jest to określenie bardzo podniecające dla głównej bohaterki. Niestety tego również nie potrafię zrozumieć – Jameson podczas seksu naprawdę poniżał Tatum, a jej się to podobało. Przegryzłam to. Każdy ma jakieś zboczenia. Wiecie, czego totalnie nie potrafiłam zaakceptować? Tej chorej relacji i „otwartego” związku. Tego, że Tatum chciała słuchać o seksualnych podbojach Jamesona, choć sama przestała rozkładać nogi na prawo i lewo, gdy rozpoczęła z nim grę. No mnie by trafiło na miejscu.

Poniżenie wywołuje emocje i tutaj nie mogę z tym polemizować – w końcu zniesmaczenie, zaskoczenie, czasem nawet obrzydzenie to również uczucia. Jednak pod koniec książki autorka wywołała moje współczucie. Tak, zaczęłam współczuć Tatum, bo okazało się, że wcale nie jest taką zwyczajną suką, która lubi się puszczać. Owszem nie rozumiałam jej podejścia do życia i przyjemności, którą z niego czerpie, ale zauważyłam, że mogłaby to porzucić, gdyby tylko na jej drodze stanął odpowiedni mężczyzna. Cieszyła się, gdy ktoś zwrócił na nią uwagę i chciał ją poznać, a nie tylko przelecieć. Początkowo naprawdę jej nie lubiłam, a czasem nawet usprawiedliwiałam bardziej Jamesona. Okazało się, że Tatum była mądrą dziewczyną, ale trochę pogubiła się w życiu. I nie wierzcie, gdy mówi, że jej się to podoba!

Oczywiście, że chcę więcej. Jestem dziewczyną, masz rację. Chcę, żeby książę z bajki przyjechał na białym koniu i zawiózł mnie do swojego zamku. Jedyna różnica między mną a innymi dziewczynami jest taka, że kiedy już tam dotrę, chcę, żeby zerżnął mnie na tronie, ciągnął za włosy i wyzywał. Ale wiem, że z tobą to się nie wydarzy. Nie jestem pewna, czy w ogóle bym chciała, żebyś to ty był moim księciem – ty jesteś demonem.

Jameson Kane jest natomiast postacią bardzo tajemniczą i dopiero pod koniec powieści możemy dostrzec, że naprawdę kryje się w nim demon. Początkowo po prostu brałam go za mężczyznę, z wygórowanymi oczekiwaniami łóżkowymi – czasem nawet Tatum musiała go namawiać do pewnych rzeczy. Na koniec pokazał jednak swoje prawdziwe oblicze i to, że tak naprawdę jest przebiegłym, dwulicowym dupkiem, co również może stanowić pewien element zaskoczenia.

Poniżenie jest powieścią, w której odnajdziecie wiele stron wyuzdanego seksu, wiele wulgaryzmów, ale niestety za mało w tym fabuły i elementu historii. W sumie trudno nazwać ją erotykiem. Może pornbook? Nawet taki Grey miał swoją przeszłość, która popchnęła go do robienia różnych rzeczy. Tutaj autorka nawet nie stara się naprowadzić czytelnika na jakiś trop związany z przeszłością Jamesona. Wydaje się po prostu taki być, może to jego kaprys. Jest to postać zbyt tajemnicza, by mówić o niej coś więcej niż: dupek! Wydarzenie z przeszłości Tatum – to bezpośrednio związane z Jamesonem – również nie wydaje mi się wystarczająco przekonujące do tego, by zachowywała się jak kotka w rui. Muszę natomiast przyznać, że autorka postarała się o potężnego cliffhanger, co z pewnością popchnie czytelników do sięgnięcia po kolejną część.

Polecam przeczytać podziękowania na końcu książki, w których autorka przybliża okoliczności powstania powieści. Ja natomiast nie mówię, że całkowicie spisuję Poniżenie na straty. Po prostu każdy powinien samodzielnie wyrobić sobie własną opinię.

Share this Post