Katarzyna Łochowska/ Grudzień 18, 2017/ PARSZYWA TRZYNASTKA

Nie spodziewałam się, że ostatnia w tym roku Parszywa Trzynastka wypadnie aż tak dobrze. Muszę przyznać, że wciąż potraficie mnie zaskoczyć, choć staram się wymyślać najbardziej parszywe pytania pod słońcem. Od Nowego Roku chyba będę musiała postarać się bardziej, więc miejcie się na baczności. Tymczasem zachęcam do lektury grudniowego wydania Trzynastki. Niesamowite odpowiedzi poruszające tematykę książkowej blogosfery, strachu, przeszłości oraz tego, co człowiekowi najbliższe.

Parszywa Trzynastka tym razem trudności dostarczyła Annie Czupioł z bloga Literackie Przeszpiegi.

 

#1

Trzy słowa najlepiej opisujące Twój charakter.

Gaduła – tak po prostu. Ponoć już w dzieciństwie usta mi się nie zamykały, a z wiekiem to się pogłębia.

Maruda – takie chodzą słuchy, ale staram się to moje marudzenie poskramiać czekoladą, dobrą książką i pozytywnymi przyjaciółmi.

Zakręcona – bo chcę robić wiele rzeczy naraz, tudzież powiedzieć wiele słów jednocześnie. I wychodzi taki misz-masz.

#1

Twoje największe marzenie związane z bloggerską sferą.

Chciałabym, aby mój blog za 10 lat wciąż istniał, ale żeby to się udało, potrzebna jest realizacja kilku mniejszych marzeń. Po pierwsze – pisarze wciąż muszą pisać dobre książki, żebym miała co czytać. A po drugie – chciałabym, żeby czytelnicy mojego bloga czerpali taką samą przyjemność z czytania moich tekstów, jaką ja mam przy ich tworzeniu.

#3

Jak postrzegasz dzisiejszą blogosferę? Jak może ona wyglądać za kilka lat? Co Ty byś zmieniła?

Mam wrażenie, że dzisiejsza blogosfera, zwłaszcza ta książkowa, jest jak stóg siana. Ogromny stóg, bo jak wiadomo każdy pisać może. Trochę lepiej lub trochę… No wiecie sami 🙂 Odnajdywanie w nim igieł, czyli tych najbardziej wartościowych tekstów, to bardzo żmudna praca, ale satysfakcja bezcenna. Chciałabym, żeby za kilka lat tych igieł było zdecydowanie więcej. Znaczy się – niech Ci najlepsi blogerzy przetrwają.

Nikt nikogo nie zmusza do pisania. A czasami jak czytam recenzje książek, to mam wrażenie, że ich autor uprawia bardzo kreatywną odmianę języka polskiego. Owszem, każdemu może się zdarzyć błąd, ale gdy w każdym kolejnym tekście ich liczba urasta do „wielbłąda”, to mi ręce opadają, a ciśnienie rośnie. Także, kochani blogerzy, piszcie nie na ilość, tylko na jakość, mając na uwadze moje kruche zdrowie.

#4

Sława i pieniądze czy spokojne, ale mało dostatnie życie?

I przy takim pytaniu ujawnia się moje niezdecydowanie. Ani wte i ani wewte (aż musiałam sprawdzić, jak to się pisze!). Aczkolwiek – sława i pieniądze to chyba nie dla mnie. Na zdjęciach rzucam zabójcze miny, czerwona lampka pulsująca w kamerze mnie przeraża, a wypowiedzi publiczne z podetkniętym pod nos mikrofonem wywołują chęć ucieczki… A pieniądze, które szybko przyszły, równie szybko odchodzą, ale z drugiej strony nie może też być za spokojnie – lubię poukładane życie, ale rezerwuję czas na drobne szaleństwa.

#5

Poznajesz bohaterów ostatnio obejrzanego filmu. Co im powiesz?

Filmy oglądam tak rzadko, że mam problem z przypomnieniem sobie sensownego tytułu…

Ale za to seriale! Odkąd zaczęłam oglądać Teorię wielkiego podrywu nie mogę się oderwać. I gdybym spotkała Sheldona, Leonarda, Howarda, Penny czy Amy, pewnie z trudem wykrztusiłabym pytanie:

Wy tacy jesteście naprawdę, czy tylko na potrzeby filmu?

#6

Dlaczego ludzie mają problem z odczuwaniem empatii? Czy sama jesteś osobą empatyczną?

Bo świat daje nam wymówkę idealną – brak czasu. Empatia wymaga dostrzeżenia czegoś więcej aniżeli tylko czubka własnego nosa. Ja staram się patrzeć zdecydowanie dalej, co kończy się dwojako – bezsennymi nocami i worami pod oczami albo kontuzją, bo znowu nie zobaczyłam wystającej płytki na chodniku.

#7

Przenosisz się 200 lat w przeszłość. Kim jesteś? Co robisz?

Witajcie na początku XIX wieku. Zapewne byłabym młodą panną z bogatą garderobą! Wiecie – krynoliny, koronki, suknie dzienne, suknie balowe, peniuary… Jak przystałoby na przyzwoitą panienkę, za dnia romantycznie bym wzdychała, wypatrując swojego księcia z bajki. Co gorsza – moja rodzina również szuka mi adoratora, wykazując się w tej kwestii wyjątkową desperacją i zaciekłością. Tak, wizja starej panny w rodzinie potrafi mobilizować. Tylko dlaczego ci wszyscy wyfraczeni sztywniacy z przerośniętym ego, wzbudzają taki zachwyt mojej rodziny? Co innego, gdy na horyzoncie pojawia się młodszy brat Darcy’ego, z potarganymi przez wiatr włosami i jawnym wzburzeniem w oczach…

#8

Kto jest Twoim życiowym mentorem? Czyj głos słyszysz, gdy musisz podjąć ważną decyzję?

To Głos Rozsądku. Jego słuchanie na razie wychodzi mi na dobre. Mojej wypłacie również.

#9

Co Cię skłoniło do założenia bloga? Czy wciąż przyświeca Ci ta idea, czy może coś się zmieniło?

To była troska o moich przyjaciół, których nieustannie zagadywałam na śmierć opowiadaniem o książkach, które właśnie przeczytałam. Teraz nieco wyhamowałam i tylko zapraszam ich na swojego bloga 🙂 Dalej pozostanę wierna idei, żeby pisać jak najlepiej potrafię – dlatego nie znajdziecie u mnie dużo tekstów, ale w każdym, który powstał, zostawiłam mnóstwo serducha. Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie 🙂

#10

Jakie wydarzenie/sytuacja wzbudziło w Tobie największy strach, a co wywołało łzy?

Nie znoszę pająków – mają zbyt dużo oczu i odnóży, byśmy mogli się zaprzyjaźnić. Nie, żebym chciała zawierać z nimi jakąkolwiek znajomość. Miałam kiedyś sen – pracowałam w laboratorium, pełnym pająków i innych, pokrewnych im stworzeń. I nagle zapada ciemność… Obudziłam się, ale wierzcie mi, nigdy tak dokładnie nie sprawdzałam, czy w moim łóżku nie ma nieproszonych gości. Do łez doprowadzają mnie melodramaty, dlatego też trzymam się od nich z daleka.

Nałogowy nie byłby sobą, gdyby nie dopowiedział: Po pierwsze też nie cierpi pająków, samo słowo zazwyczaj staje mu w gardle, a większe osobniki wywołują niekontrolowany napad płaczu. Po drugie też miał sen o wielkim pająku. Uwaga: Jadł go w kanapce, bo ktoś postanowił tak Nałogowego uśmiercić. Po przebudzeniu trauma do końca życia…

#11

Zostajesz porwana. Na ratunek wyrusza bohater Twojej ulubionej książki/filmu/serialu. Kto to jest i jak wygląda akcja ratunkowa?

Na ratunek przybywa mi rodzina Kostków z Ostatniej arystokratki Evžena Bočeka, w składzie: Maria – najmłodsza z rodu, jej rodzice oraz Leoś i Olek. Akcję, rzecz jasna, nadzoruje Maria, bo jako jedyna potrafi wyciągnąć ludzi z kłopotów. Jej ojciec, Franciszek Antoni, będzie tylko liczył, ile ta akcja będzie go kosztować i czy aby na pewno jestem wypłacalna. Matka Vivien za wszelką cenę będzie chciała przeprowadzić akcję odbicia zakładniczki jak z amerykańskiego filmu Mission Impossible. A Olek i Leoś, czyli dwa niesforne dogi niemieckie, będą szczekać tak głośno, że niewątpliwie obudzą policję w całym mieście. Jedno jest pewne, że pomimo tak beznadziejnej grupy ratunkowej, akcja uwolnienia się powiodła. Tylko mam jakieś dziwne wrażenie, że resztę życia spędzę na czeskim zamku Kostka, w roli przewodniczki… 😉

#12

Pomyśl o czymś, co wywołuje Twój uśmiech. Co to jest?

Uśmiech drugiej osoby. Zobaczcie, jakie to proste. Ktoś się uśmiecha, ja się oduśmiecham 🙂

#13

Miłość to…

… to najpiękniejsza rzecz, która może Ci się przytrafić w życiu, zwłaszcza jak na nią nie czekasz.

 

Ania jest jedną z tych osób, które dopytywały się, czy ich odpowiedzi są prawidłowe. Dziewczyno, nie mogły być lepsze! Tworząc akcję Parszywa Trzynastka, miałam nadzieję, że właśnie tak będzie ona wyglądać. Z mojej strony mogę życzyć Ci dalszych sukcesów w blogosferze – żeby pisarze wciąż pisali i żeby Cię nie porwali 🙂

Was natomiast zachęcam do poczytania bloga Literackie Przeszpiegi – różnorodność recenzji gwarantowana!

Parszywa

Miał być pająk, ale Nałogowy nie podołał…

Share this Post