OGRÓD ZUZANNY – J. BEDNAREK I J. KACZANOWSKA: W miłosnym świecie roślin

Ogród

Słowa czasem nie są potrzebne, by wyrazić to, co się tak naprawdę czuje. Równie dobrze sprawdza się wiktoriański język kwiatów, w którym każda roślina oznacza coś innego. Jeśli chcecie więc wyznać płomienną miłość, zdradzić skrywaną głęboko tajemnicę lub wyrazić swoją wdzięczność dla drugiego człowieka, nic nie stoi na przeszkodzie, by przy okazji stworzyć piękny ogród. No, chyba że przepełnia Was nienawiść. Wtedy obsadźcie wszystko bazylią, a przy okazji będziecie mieć zawsze świeże pesto.

Tytuł: Ogród Zuzanny. Miłość zostaje na zawsze
Autor: Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska
Wydawnictwo: W.A.B.
PREMIERA: 31.01.2018

Zuzanna mieszka w małej miejscowości niedaleko Warszawy, gdzie wychowuje syna i wraz z matką i babką utrzymuje wiekową willę Kurza Stopka. Pracuje jako projektantka ogrodów i ma do tego niesamowity talent. Potrafi językiem kwiatów przekazać każdą wiadomość, dlatego jej ogrody wydają się mieć duszę. Niestety jej uporządkowany, choć nieidealny świat zaczyna niebezpiecznie chwiać się w posadach, gdy okazuje się, że pobliską posiadłość zakupił dawny znajomy Zuzanny – bogaty i przystojny Adam Przygodzki. Chce, by Zuzanna zaprojektowała dla niego ogród. Kobieta, chowając urazę z przeszłości, postanawia znanym sobie sposobem powiedzieć Adamowi o swoich uczuciach, a jednocześnie zdradzić skrywany sekret. Czy jednak mężczyzna rozszyfruje ukrytą w kwiatach wiadomość?

Ogród Zuzanny jest książką, która pod płaszczem płytkiej historii, skrywa naprawdę wiele emocji oraz wątków pobocznych. To nie jest jedynie historia o Zuzannie Czaplicz, Adamie Przygodzkim i ich przeszłości oraz uczuciach, które ich połączą. Można powiedzieć, że to międzypokoleniowa historia o miłości, która sprawia, że człowiek na nowo zaczyna wierzyć w potęgę tego uczucia. Rozpoczynając lekturę, trzeba liczyć się z tym, że wielokrotnie będziemy świadkami niesamowitych, a może czasem absurdalnych wydarzeń, które jednak jak najbardziej mogłyby być prawdziwe – tym bardziej, jeśli spojrzeć na nie z przymrużeniem oka.

Ogród

Autorki nie ograniczyły się jedynie do dwóch czy trzech bohaterów. W powieści bohaterem jest cała miejscowość Stara Leśna wraz z jej mieszkańcami. Pomyślicie, że natłok bohaterów może przyprawić o prawdziwy zawrót głowy. Nie pomylicie się. To jednak nie ich ilość jest tutaj kluczową kwestią, a różnorodność charakterów. Można powiedzieć, że Stara Leśna jest wylęgarnią indywiduów, w której co normalniejsi zwyczajnie się gubią. Autorki jednak sprawiły, że każdy mieszkaniec ma do odegrania jakąś rolę w powieści, ma własne problemy, zmaga się z własną historią. I właśnie dzięki temu książka opowiada historię wszystkich mieszkańców, a nie jedynie Zuzanny.

Jeśli zaś chodzi jedną z głównych bohaterek, to myślę, że każda kobieta znajdzie w niej coś z siebie. Zuzanna jest bardzo realną postacią, że może nawet wzorowaną na kimś prawdziwym. Tego nie wiem, niemej ja sama mogłam się z nią pod pewnymi względami utożsamiać, co sprawiło, że lektura była dla mnie jeszcze przyjemniejsza. Niestety przez to, że historia rozkładała się na wielu bohaterów, relacja Adama i Zuzanny wzbudziła mój niedosyt. Bardzo chętnie przeczytałabym więcej scen z ich udziałem, a także poznała sam punkt widzenia Przygodzkiego, ponieważ nie do końca potrafię go rozszyfrować.

Ogród Zuzanny jest powieścią, na którą trzeba nastroić się mentalnie. Autorki przedstawiły obraz polskiej miejscowości, która dla wielu może wydawać się wręcz nie z tej ziemi. Niezwykle wzruszająca, jak i pouczająca jest historia najstarszej z pań Czaplicz. Wiele śmiechu wzbudzi pewnie postać miejscowego biznesmena i jego żony, proboszcza, jak również zawziętego ekologa pojawiającego się w najmniej oczekiwanych momentach. Ponadto Ogród Zuzanny jest napisany specyficznym językiem, do którego ja na początku musiałam się przyzwyczaić. Po przeczytaniu kilku stron zostałam już całkowicie wciągnięta do świata autorek. I choć początkowo nie byłam zadowolona i na siłę brnąłem przez jedną trzecią książki, to jednak potem zupełnie się w niej zatraciłam.

A zapach kwiatów towarzyszył mi aż do ostatniej strony.