NOWE ŻYCIE – EWELINA KOŚCIELNIAK: Smutne rozczarowanie

Nowe

Ta recenzja będzie bardzo trudna. O tej książce mam do powiedzenia bardzo wiele, ale jednocześnie nie mam pojęcia, jak ubrać to w słowa. Powieści postanowiłam dać szansę ze względu na piękną okładkę, zachęcający opis oraz zapowiedzi, że jest niezwykle wciągająca i taka życiowa. Mało tego – znalazła się ona pod patronatem Nałogowego Książkoholika, a na jej okładce znajdziecie moją polecajkę. W czym więc problem? W tym, że Nowe życie bardzo mnie rozczarowało.

Tytuł: Nowe życie
Autor: Ewelina Kościelniak
Wydawnictwo: Novae Res

Daniel jest typowym playboyem, który każdej nocy ma przy sobie inną kobietę, czas spędza w towarzystwie przyjaciół, a praca daje mu niesamowitą satysfakcję. Do czasu… Na wakacjach przypadkowo poznaje Anię – skromną nauczycielkę, pracującą z dziećmi niepełnosprawnymi, która uwielbia tańczyć. Zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i wakacje spędzają na romantycznych spacerach po plaży oraz wspólnych rozmowach. Po opuszczeniu kurortu kontakt urywa się, ale żadne nie potrafi zapomnieć o drugim. Przypadkowo spotykają się znowu w gabinecie lekarskim i gdy okazuje się, że Daniel jest ginekologiem, Ania stanie przed trudnym wyborem – dać szansę nowemu życiu, czy zrezygnować z miłości.

Powieść, która pokazuje, że miłość może zmiękczyć najbardziej stwardniałe serce i wywrócić świat do góry nogami, dając początek zupełnie nowemu życiu.

Ten cytat jest moją polecajką, która znalazła się na skrzydełku książki. I nie zrozumcie mnie źle, bo rzeczywiście Nowe życie ma piękne przesłanie. Pokazuje, że miłość jest w stanie pokonać każdą przeszkodę, każde uprzedzenie czy zmienić człowieka w kogoś zupełnie innego. Miłość może połączyć zupełnie różne światy, co stało się w tej powieści i to było piękne, podnoszące duchu. Miałam ogromny dylemat, bo nie wiedziałam, jak sformułować moje przemyślenia. Czasem jednak najgorsza krytyka jest lepsza niż ślepe zachwalanie.

Na pozór powieść może się wydać szablonowa i w tym przypadku chyba to byłoby dla niej najlepsze. Książka ma jednak drugie dno i została napisana w taki sposób, że albo się ją pokocha na całe życie, albo znienawidzi. Autorka poruszyła bardzo trudny temat, który na całym świecie budzi wiele kontrowersji – mowa o aborcji. Książka nie skupia się jednak na świecie, ale na konkretnej Polsce, a nawet na konkretnych wydarzeniach, które miały miejsce w 2016 roku. Dlatego też czytając o czarnych protestach, miałam w głowie wielki znak zapytania, ponieważ musiały one naprawdę bardzo natchnąć autorkę, że w tak krótkim czasie napisała książkę, a nawet ją wydała. Niestety pośpiech autorki jest widoczny.

Jeśli jesteśmy już przy aborcji, to powieść z takim wątkiem niewątpliwie powinna budzić wiele emocji, a nawet dylematów wśród czytelników. Jednocześnie to temat na tyle delikatny, że decydując się na umieszczenie takiego wątku w powieści, pisarz musi wykazać się bardzo dużym kunsztem pisarskim i znaleźć pewien złoty środek. Tutaj miałam wrażenie, że w usta bohaterów autorka włożyła swoje własne poglądy i otrzymaliśmy powieść, w której aborcja jest złem, a doktorzy, którzy ją wykonują, są mordercami i powinni szukać przebaczenia w wierze. Mój rozum mi podpowiada, że tak się nie robi. Decydując się na napisanie powieści obyczajowej, która będzie dostępna dla wszystkich, nie powinno się aż tak zwodzić czytelnika – tym bardziej że jego poglądy mogą być różne. Nic nie stoi na przeszkodzie, by napisać książkę tylko o aborcji i wtedy będę mogła zdecydować, czy chcę ją przeczytać, czy też nie.

Nowe

Niestety nie mogę powiedzieć, że to jedyny minus tej powieści. Może wybaczyłabym zabieg autorce, gdyby bohaterowie zostali inaczej wykreowani. Niestety ich istnienie jest podyktowane jedynie tym, że jakoś trzeba rozwinąć temat aborcji, a co może być lepszego niż ginekolog i dziewczyna ze skłonnością do przesady? Daniel początkowo jawi się jako playboy bez sumienia, ale wystarczy mu jedno spojrzenie na Anię, by całkowicie się odmienić. Ania natomiast jest tak bardzo irytująca. Dziewczyna łatwo się obraża, wszystko musi być po jej myśli, nie słucha wyjaśnień, nic do niej nie dociera. Nie na tym polega życie. Jeśli jest problem, to podstawą jest, by usiąść i go przedyskutować, a nie rzucać obelgami. Stało się więc coś niespodziewanego – zaczęłam współczuć Danielowi. On jako jedyny w powieści był gotowy na poświęcenie i trzeba przyznać, że się poświęcił, choć według mnie zupełnie na to nie zasługiwał.

Skoro jednak autorka postanowiła pójść w tę stronę, to zabrakło mi również rozważenia różnych przypadków wykonywania aborcji. Nie podobało mi się, że kobiety w powieści zostały przedstawione jako te, które decydują się na aborcję, bo mówiąc kolokwialnie wpadły i nie chce im się wychowywać dziecka. Co z chorobami genetycznymi? Co z gwałtem na nieletnich? Co z zagrożeniem życia matki? Nie chcę tu rozważać mojego stanowiska i z pewnością w przyszłości nie chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji. Myślę jednak, że jeśli kobieta decyduje się na aborcję, to podjęła się tego po bardzo wnikliwych przemyśleniach. Kobiety w powieści zrobiły to, bo miały taki kaprys. A jeśli kobieta przedstawia kobiety w takim świetle, to coś jest nie halo…

Nowe życie wywołało we mnie wiele sprzecznych emocji – i może właśnie to było zamierzeniem autorki. Zakończenie zupełnie bajkowe, mieszczące się na jednej stronie, co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że autorce podczas pisania towarzyszył pośpiech. Temat ugryziony ze złej strony i szkoda, że autorka nie wzięła pod uwagę zwolenników aborcji i nie spróbowała ich przekonać do zmiany stanowiska innym sposobem – ten sposób jest zupełnie nieskuteczny. Całe szczęście, że książka została napisana przystępnym językiem, przez co czyta się ją łatwo i szybko. Nie twierdze jednak, że książki macie nie czytać. Nawet zachęcam, by na własnej skórze przekonać się, czemu jestem taka czepliwa.

Szkoda – wielki potencjał, który nie został wykorzystany w odpowiedni sposób.

 

  • Marysia w Krainie Czarów

    Dlatego właśnie zanim zabiorę się za lekturę, to lubię sobie poczytać różne recenzje – i dobre i złe 😀 Nie mam zbyt wiele czasu w tygodniu, więc postanowiłam, że będę poświęcać go książkom, które naprawdę na to zasługują. Dzięki temu zawsze mam zapewnioną świetną zabawę 😀