NAJTWARDSZA STAL – SCARLETT COLE: Najtwardsza stal wykuwa się w najgorętszym ogniu

Najtwardsza

Jeden dzień. Tyle zajęło mi przeczytanie tej książki, choć początkowo miałam wiele obaw. Jak zwykle zresztą. Jeśli chodzi o książki tego typu, to w mojej głowie rodzi się obawa, że jednak ta nie dorówna poprzedniczce, znudzi mnie niemiłosiernie, a na dodatek znów będę musiała czytać o tym samym. Niestety, jeśli chodzi o literaturę obyczajową i romanse to jak bardzo lubię je czytać, tym bardziej przeraża mnie źle napisana książka – a właśnie na takich można się wyłożyć. Najtwardsza stal sprawiła, że się zakochałam. Kolejny raz… Taka ze mnie rozwiązła kobieta.

Tytuł: Najtwardsza stal
Autor: Scarlett Cole
Wydawnictwo: Akurat

Najtwardsza stal to powieść, po której możecie spodziewać się tego, czego po innych z tego gatunku. I mówię to jasno bez owijania w bawełnę. Nie spodziewajcie się zaskoczenia. Myślę jednak, że właśnie ten brak sensacji jest swego rodzaju zachętą, bo jeśli lubicie romans z nutką trudnej przeszłości, sporą dawką erotyki oraz gorących facetów, to ta książka jest właśnie dla Was. Z pewnością się na niej nie zawiedziecie, a spędzicie z nią kilka bardzo przyjemnych i jednocześnie przejmujących chwil.

Trent Andrews jest doskonałym tatuażystą znanym w całym Miami. Jego studio bardzo dobrze prosperuje, wokół siebie zgromadził grono oddanych przyjaciół, a jego talent sprawia, że dostaje szansę od życia. Harper Conelly z pozoru jest zwyczajną, niezbyt dobrze ubraną dziewczyną, która bardzo chce ukryć się przed ciekawskimi oczami. Zmaga się z trudną przeszłością, a dotyk drugiego człowieka ją przeraża. Wkracza jednak do studia Trenta i chce, by ten zrobił tatuaż na jej… bliznach. Chemia zaczyna działać, lęki powoli znikają. Wtem na horyzoncie znów pojawia się zagrożenie.

Tę powieść czyta się niezwykle dobrze. Przede wszystkim autorka dużo uwagi poświęciła postaciom, w związku z czym nie ma tutaj jedynie romansu okraszonego pieprznymi scenami seksu, ale ciekawie przytoczoną historię głównych bohaterów, a także doskonale zapowiadające się postaci drugoplanowe. Trent jest mężczyzną, o którym pewnie marzy niejedna kobieta. Wielki, wytatuowany, kudłaty, można by pomyśleć, że z wyglądu taki bad boy, ale z duszą artysty – czuły, troskliwy i oddany z ogromnym poczuciem humoru. Ponadto otacza się ludźmi, których po prostu się lubi. To są postaci, które mogą żyć w naszym świecie, a może nawet żyją – kto odwiedzał kiedykolwiek studio tatuażu, doskonale rozpozna klimat. Męscy bohaterowie całkowicie skradli moje serce.

Najtwardsza
Nad okładką warto jeszcze popracować 😉

Najtwardsza stal przyciągnęła mnie oczywiście tematyką, ponieważ tatuaże bardzo lubię i sama posiadam. Nie uważam, że jest to coś złego. Myślę jednak, że jeśli ktoś się decyduje na tatuaż, to powinien mieć dobry powód. Ja zazwyczaj dojrzewam kilka lat do tatuażu, zanim zdecyduję się go zrobić. Chcę, by coś symbolizował, przypominał lub motywował. W powieści doskonale jest ukazane, że tatuaż to nie kaprys. Czasem może być terapią, często zakrywa to, o czym człowiek chce zapomnieć. Symbolizuje coś naprawdę ważnego.

W przypadku głównej bohaterki tatuaż pomógł jej uwolnić się od przeszłości. Zakrył blizny i sprawił, że w końcu mogła cieszyć się słońcem na plaży. Harper Connelly była bardzo dobrze wykreowaną postacią. Czasem mnie irytowała, gdy uderzała w płaczliwe tony, ale usprawiedliwiałam ją przeszłością. Jeśli człowiek przeżył takie coś, to łzy jak najbardziej są na miejscu. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki autorka przedstawiła przemianę Harper. Bohaterka stopniowo pozbywała się traumy i walczyła ze swoimi lękami. Czytelnik naprawdę mógł zauważyć, że relacja między nią a Trentem leczy najgłębsze rany.

Jeśli mam się do czegoś przyczepić, to będzie to zakończenie. Najtwardsza stal kończy się zdecydowanie za szybko. Fabuła w całej książce biegnie raczej monotonnie, choć jest niezwykle ciekawa. Kilka ostatnich stron trzymają jednak w napięciu i autorka mogłaby to napięcie trochę rozszerzyć. Sceny seksu są napisane subtelniej niż w książkach tego tupu i zaliczam to jak najbardziej na plus. Czekam na kolejne tomy, tym bardziej że autorka dała mi do zrozumienia, z kim będę miała do czynienia. Zdradzę, że oczekuję mieszanki wybuchowej jeszcze lepszej niż w pierwszej części i mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Najtwardsza stal Was z pewnością nie zawiedzie.

  • Marysia w Krainie Czarów

    Bardzo lubię takie książki, bo przyjemnie i szybko się je czyta. Czasem oczywiście trafiam na takie, które nie przypadają mi do gustu, tę książkę jednak już zamówiłam i czekam na przesyłkę 😀

    • Katarzyna Łochowska

      Mogę Cię zapewnić, że czeka Cię kilka miłych chwil podczas czytania. Udanej lektury!

  • Właśnie czytam i aż sama się dziwię, ale bardzo, BARDZO mi się podoba 😉
    Mam nadzieję, że dalej będzie jeszcze lepiej :>

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    • Katarzyna Łochowska

      Też się dziwiłam! Ta książka jest bardzo wciągająca 😀 Dzięki i pozdrawiam 😉

  • Zgadzam się. W ostatnim momencie akcja była szybka i krótka, przez co poczułam się nieco zorientowana. Ale całą historię oceniam na plus. Autorka kupiła mnie samym nawiązaniem do Dantego!

    • Katarzyna Łochowska

      Super pomysł na tatuaż i doskonałe cytaty 😀 Historia z pozoru banalna i nastawiona na romans, staje się nagle powieścią angażującą czytelnika. To mi się bardzo spodobało i mnie ujęło 😉

  • Księgozbiór Kasiny

    No ciekawa jestem, zwłaszcza że masz ochotę poznać kolejne losy bohaterów, to najlepsza rekomendacja 🙂

    • Katarzyna Łochowska

      Żebyś wiedziała 😀 Dwójka drugoplanowych bohaterów tak mnie urzekła, że nie mogę się doczekać ich części 😀 Będzie zabawa 😀