MIRROR, MIRROR – CARA DELEVINGNE: Lustereczko, powiedz przecie…

Mirror

Wiecie, teraz wszyscy piszą książki. Blogerzy piszą książki. Youtuberzy, dziennikarze, politycy piszą książki. Aktorzy również. Zwykli ludzie też piszą książki. Odnoszę jednak wrażenie, że im większa sława, tym gorsza książka. No może ta zasada nie sprawdza się we wszystkich przypadkach. Wiadomo, że jeśli człowiek show biznesu postanawia napisać książkę, to wiąże się ona z marketingiem i rzeczywiście często działa jako reklama autora. Okazuje się, że w dzisiejszych czasach nawet modelka może napisać książkę. I wiecie co… Niech robi to dalej!

Tytuł: Mirror, Mirror
Autor: Cara Delevingne&Rowan Coleman
Wydawnictwo: Jaguar

Red, Rose, Naomi i Leo. Cztery osobowości, które nie potrafią odnaleźć się w otaczającej ich rzeczywistości. Łączy ich wspólny zespół – Mirror, Mirror. Pewnego dnia Naomi znika i nikt nie wie, co się z nią dzieje. Dopiero po kilku tygodniach zostaje znaleziona w rzece i cudem udaje się ją uratować. Dziewczyna jednak przebywa w stanie śpiączki, a przyjaciele pogrążają się w rozpaczy. Z biegiem czasu traumatyczne przeżycia, trudne wybory oraz nierozwiązana sprawa zniknięcia ich przyjaciółki, wpływają na wspólne relacje. Przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. Przyjaciel, wróg, ofiara czy kochanek? Każdy mógł popełnić zbrodnię.

Podczas czytania tej książki, w mojej głowie trwała walka. Wielokrotnie zrywałam się na równie nogi, książkę ciskałam na łóżko, a sama krążyłam po pokoju, niczym lew zamknięty w klatce. Po kilku minutach chodzenia w kółko wracałam do powieści i niemal wgryzałam się w kolejne strony. W efekcie przeczytałam ją w dwa dni. Myślałam sobie, że kolejna celebrytka postanowiła napisać książkę, bo pewnie ostatnio media przestały się o niej rozpisywać. Kurde… Jak bardzo się myliłam. I nie rozumiem ludzi, którzy wystawiają negatywne recenzje Mirror, Mirror. Przyznaję, że ja również złapałam się na chwyt wydawnictwa, a gdy przeczytałam, że to thriller, to sobie pomyślałam: Rany… Z czym przyjdzie mi się zmierzyć?! Przyszło – z genialną literaturą młodzieżową.

Trudno mi opisać, jakie wrażenie wywarła na mnie ta powieść. Zwyczajnie brak mi słów. Jak na literaturę młodzieżową nie mamy tutaj szablonowego romansu, problemów typowej nastolatki, zakończenia wyciskającego łzy z oczu. Mamy tutaj… życie. Ta książka jest tak niezwykle dojrzała i tak niezwykle prawdziwa, że miałam wrażenie, że akcja dzieje się tuż obok. Może właśnie tak jest. I pewnie niektórzy po przeczytaniu książki będą protestować, bo że książka zawiera przekleństwa, kreacje bohaterów to jakiś kompletny wymysł, cała historia jest nieprawdopodobna i zmyślona. Ludzie… Rozejrzyjcie się wokoło. Spójrzcie na dzisiejszych szesnastolatków. Nadszedł czas przyznać, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż dwadzieścia lat temu. Czasy się zmieniły, ludzie także.

Przywykliśmy do tego, że nasza przyjaźń w co najmniej pięćdziesięciu procentach dzieje się w necie. Tak bardzo się do tego przyzwyczailiśmy, że czasem zapominamy o żywym bijącym sercu po drugiej stronie awatara.

Jeśli chodzi o bohaterów, to nie można nazwać ich typowymi postaciami z książki. Każdy z nich ma toksyczną sytuację rodzinną, przed którą się broni na swój własny sposób. Zmagają się z własną seksualnością, próbują obrać życiową drogę, można powiedzieć, że stoją na rozdrożu dróg, przez co stanowią łatwą ofiarę. Przywdziewają maski, smutki odganiają za pomocą alkoholu i narkotyków, czasem stają się postacią z anime, by ukryć swoją prawdziwą twarz, zakochują się łatwo, a potem mocno przeżywają rozczarowanie. I wiecie co… Zdałam sobie sprawę, że w moim otoczeniu przewija się wiele takich Rose, Red, Leo czy Naomi, tylko wcześniej nie zwracałam na nich uwagi.

Mirror

Niezwykle podobał mi się sposób przedstawienia psychiki dzisiejszego nastolatka, który uzależniony jest od internetu, jego życie nie dzieli się już na offline i online – jest ze sobą połączone, a jedno nie może istnieć bez drugiego. Autorki Mirror, Mirror doskonale ukazały to, w jaki sposób myślą dzisiejsi nastolatkowie i jak łatwo można ich zranić. Jak bardzo trudna jest droga, w poszukiwaniu własnego ja i jak łatwo można z niej zboczyć i tym samym zgubić samego siebie, co może doprowadzić do autodestrukcji. I w końcu po raz kolejny dostałam prztyczka w nos i nauczyłam się, że nie wolno oceniać ludzi po wyglądzie, potępiać ich orientację seksualną, czy wytykać palcami tylko dlatego, że ma dziwne zainteresowania. Nauczyłam się również, że należy wyciągać rękę do drugiego człowieka, bo być może właśnie nasz drobny gest uczyni jego życie jaśniejszym.

Tę książkę powinien przeczytać każdy nastolatek, bo myślę, że jest ona dedykowana właśnie do niego. Miłośniku thrillerów, kryminałów czy gorących romansów, proszę, nie krytykuj tej książki, tylko dlatego, że spodziewałeś się płynącej krwi, trupa w szafie czy buchającej namiętności. Uważam, że jeśli ktoś weźmie do ręki Mirror, Mirror i przeczyta tę powieść „z głową”, to wyciągnie odpowiednie wnioski, może komuś otworzą się oczy, a być może dla innego będzie to przestroga. Mam jednak wrażenie, że niektórzy powinni stanąć przed lustrem i zadać sobie pytanie, co tak naprawdę w nim widzą.

Mirror, Mirror – a Ty co widzisz, patrząc w lustro?

 

  • Jestem ciekawa tego jak mi się spodoba, już czeka na półce. Po twojej recenzji wiem, żeby ostrożnie do niej podchodzić, nie jak do typowego thrillera dla dorosłych 🙂

    • Katarzyna Łochowska

      Sama dałam się trochę na to złapać, tylko że u mnie zadziałało to odwrotnie. Obawiałam się, że książka mi się nie spodoba. Należy jednak poważnie podejść do lektury tej powieści. Nie spodziewałam się, że po przeczytaniu zupełnie inaczej będę patrzeć na otaczających mnie ludzi. Stałam się jeszcze bardziej empatyczna 😀

      • Ja ostatnio czytałam Na pokuszenie. Sam mistrz King poleca i pisze jaki to świetny thriller. Wiele osób skuszonych taką opinią, później obsmarowało tę powieść wszerz i wzdłuż. Akcja powolna, bez znanych z thrillery zwrotów akcji. Ja już byłam ostrożniejsza. Mocno spodobała mi się jako powieść obyczajowa z mocnym tłem psychologicznym 🙂

  • Co prawda już nastolatką nie jestem, ale czasem lubię sobie wrócić do takich książek, więc może pewnego dnia po nią sięgnę. Na razie jednak się na to nie zanosi.

    • Katarzyna Łochowska

      Ja nastolatką też już od dawna nie jestem. Powieści młodzieżowa, a przede wszystkim takie, jak ta, czyta mi się niezwykle dobrze 😀 Może pewnego dnia powrócisz do takich książek, a wtedy miej Mirror Mirror na uwadze 😉