Katarzyna Łochowska/ Maj 2, 2018/ RECENZJA

Nie będę ukrywać, że wiele oczekiwałam po tej książce i z niecierpliwością na nią czekałam. Historia wydała mi się na tyle ciekawa i skomplikowana, że miałam nadzieję na emocjonującą i uwodzicielską lekturę. Po części nadzieje nie okazały się płonne, a książka pochłonęła mnie na kilka dłuższych chwil. Niestety wciąż czuję niedosyt.

Tytuł: Małżeńska gra
Autor: C.D. Reis
Wydawnictwo: Kobiece

Diana i Adam od kilku lat są małżeństwem. Oboje odnieśli sukces zawodowy, bardzo się kochają i jedyne, czego im brakuje, to dużej szczęśliwej rodziny. Oboje są doskonałymi partnerami w interesach i mają nadzieję, że to pomoże im przezwyciężyć problemy. Tak przynajmniej myśli Adam, dopóki nie znajduje notatki, w której żona informuje go o rozwodzie. Mężczyzna jest zrozpaczony, ale miłość do Diany nakazuje mu o nią walczyć. To jednak nie koniec problemów, ponieważ Adam skrywa tajemnicę. Jest Domem, a jego w pełni waniliowa żona nie może zrozumieć jego pociągu do uległości. Adam postanawia złożyć Dianie propozycję nie do odrzucenia, po której albo go pokocha na nowo, albo znienawidzi.

Nie spodziewałam się, że historia Diany i Adama potoczy się właśnie w taki sposób. Małżeńska gra jest powieścią, którą czytało mi się niesamowicie szybko, a obrazowy język z pewnością jest w tym bardzo pomocny. Niestety pewne rzeczy były dla mnie mało dopracowane i po skończeniu powieści czułam niedosyt. Szczególnie postać Adama nie przypadła mi do gustu, ponieważ nie mogłam zrozumieć jego myślenia. Niemniej dostrzegłam w historii potencjał, który sprawił, że kolejną część ich historii przeczytam z wielką przyjemnością.

Jeśli chodzi o Adama, to nie pamiętam, bym tak znielubiła głównego męskiego bohatera. Przede wszystkim wydał mi się prawdziwym dupkiem i nie w znaczeniu złego drania o złotym sercu. Nie potrafiłam zrozumieć jego postępowania. Według mnie całą sprawę można było rozwiązać rozmową. Pomimo że Adam bardzo kochał Dianę, to czasem odnosiłam wrażenie, że sam o tym zapominał targany chęcią zemsty, ponieważ kobieta postanowiła go zostawić. Sam również nie starał się za bardzo w ciągu tych kilku lat małżeństwa, okłamywał własną żonę, nie ujawniając swojego prawdziwego oblicza, a potem miał pretensje, że chce ona rozwodu.

Natomiast Diana wydała mi się bardzo prawdziwą swoich odczuciach i potrafiłam zrozumieć jej decyzję. Może po prostu łatwiej było mi zrozumieć jej kobiecą naturę, obawy i dlatego potrafiłam bardziej się z nią utożsamić i postawić się w jej sytuacji. W przeszłości została zraniona i mimo że mogła liczyć na wsparcie męża, to jednak nie było ono wystarczające. Następnie dowiedziała się, że żyła z człowiekiem, o którym tak naprawdę nie wiedziała nic. Czuła się zraniona i chciała ratować to, co jej zostało – rodzinny interes. Adam ewidentnie wykorzystał jej słabość, by zdobyć nad nią przewagę.

Małżeńska gra, erotyk, literatura kobieca

Myślę, że Małżeńska gra jest powieścią z dużym potencjałem i pomimo kilku irytujących momentów, to jednak czytało mi się ją bardzo dobrze. Podejrzewam, że kolejna część będzie jeszcze bardziej emocjonalna. Oczywiście w książce nie brakuje scen erotycznych, często okraszonych dodatkiem brutalnych zabawek. Zaskoczyło mnie jednak, że Małżeńska gra nie jest nimi przesycona, co z pewnością dobrze na nią wpłynęło. Dzięki temu mniej byłam zszokowana, a skupiłam się na odczuciach bohaterów. Jeśli jednak chodzi o zainteresowania Adama, to często wprawiały mnie w osłupienie.

Powieść z pewnością wywoła wiele emocji i może nie każdemu przypadnie do gustu. Ja jednak zaraz po skończeniu książki, już chciałam rozpocząć kolejną, by dowiedzieć się, w jaki sposób zakończyła się historia Diany i Adama. Mam nadzieję, że autorka nie pozwoli mi długo czekać, a tymczasem naprawdę zachęcam do przeczytania powieści.

Z pewnością wywoła wiele emocji.