LUCIFER: Czy wciąż go uwielbiam? UPDATE

Lucifer

Na poprzednim blogu pojawił się wpis o serialu Lucifer i w związku z tym, że w październiku będziemy mogli oglądać już trzeci sezon podbojów niesamowitego diabła, uznałam, że to dobra pora na update tamtego wpisu. Dlaczego? Jestem ciekawa, czy od tamtego czasu Luckowi przybyło widzów i co o nim sądzą inni. Moja opinia jest bardzo subiektywna, ale zabijcie mnie, nie zamierzam żałować za grzechy.

LuciferDla niezorientowanych – Lucifer to telewizyjny serial produkcji stacji telewizyjnej FOX. Teoretycznie powstał on na podstawie serii komiksów DC Comics Mike’a Careya, ale choć osobiście komiksów nie znam, to wiem, że serial tylko częściowo do nich nawiązuje. I choć mnie to nie przeszkadza, to fanom twórczości Careya owszem. Lucifer budzi skrajne emocje – jedni go uwielbiają, a drudzy domagają się zdjęcia z anteny. Wcześniej pisałam, że serial podbił moje serce, Lucek na dobre zagościł w moim domu, a na każde spotkanie czekałam z utęsknieniem. Cóż… nic się nie zmieniło. Wciąż mam do niego niezwykły sentyment, a każdy odcinek oglądam z wielkim zaangażowaniem (nie pytajcie). Jednak… dostrzegam już niedociągnięcia.

Nie będę opisywać fabuły Lucifera, ponieważ wiele wydarzyło się przez te dwa sezony (łącznie 31 odcinków). Było dużo wzlotów i upadków, czasem nie byłam zadowolona z tego, w jaki sposób została poprowadzona akcja. Sam Lucek (niech mnie piorun strzeli, że to piszę) mnie irytował i miałam ochotę strzepać mu tyłek (tak jakbym ciągle jej nie miała). Niemniej dla mnie to wciąż jeden z lepszych seriali, który owiany jest tajemnicą do samego końca. Nie wiadomo, co dalej wymyślą twórcy, czym zaskoczą i czy w ogóle zaskoczą. Tego boję się najbardziej, ponieważ nie chciałabym, żeby tak dobrze zrobiony serial przeistoczył się w groteskę.

Lucek

Humor wciąż ten sam

Oczywiście charyzmatyczny diabeł gra w serialu główne skrzypce. Bez niego produkcja nie miałaby ani cienia szansy na powodzenie. Scenariusz stanowi fundament tego serialu, a dodatkowo całe przedsięwzięcie popycha do przodu Tom Ellis, który w roli diabła sprawdza się znakomicie. I mimo tego, że nie zawsze postępowanie głównego bohatera uważam za rozsądne i wiem, że w pewnych sytuacjach mógłby postąpić inaczej, to jednak mogę mieć pewność, że jego zabawne gagi zawsze rozładują napięcie i sprawią, że serial będę oglądać się z prawdziwą przyjemnością.

Lucifer

Lucek palce lizać!

Jeśli chodzi o kreacje bohaterów, to są one w większości poprawne. Są ci, za którymi się nie przepada przez wzgląd na ich nikczemność lub głupkowate zachowanie i są również ci, którym się kibicuje. Moje serce wciąż jednak należy do Toma Ellisa i jego niesamowitej charyzmy. Ten serial tak naprawdę nie byłby wart oglądania, gdyby w główną rolę wcielił się ktoś inny. Tom w Lucka włożył chyba całego siebie. Lucifer potrafi wyjść z każdej sytuacji, choć często musi się nakombinować. To oczywiście krętacz, kłamca i babiarz, ale ja jestem w stanie wybaczyć mu chyba wszystko. To by wyjaśniało, dlaczego wciąż jestem mu wierna, choć czasem doprowadzał mnie do pasji.

Lucifer

Nie taki diabeł straszny

To, co mnie rozczarowało w serialu, to zatrzymanie rozwoju Lucifera. Pisałam o tym, że bardzo dużą zaletą jest pokazanie diabła z trochę innej strony. Nie jako tego złego, przerażającego, ale trochę jako ofiarę. Kogoś, kto dobro wynagradza, a zło karze. Lucek oczywiście zawsze kręci na swoją stronę i żadna tam z niego ofiara, ale przy tym często pomaga tym, którzy najbardziej potrzebują pomocy. Oczywiście robi to przypadkowo, ale nie zmienia to faktu, że jest w nim zalążek dobra. Niemniej można powiedzieć, że od tego czasu Lucek stanął w miejscu i nie opowiedział się po żadne stronie. Podobał mi się również wątek adaptacji Lucifera w świecie ludzi. Często nie do końca wychodziło mu wtapianie się w otoczenie, można nawet powiedzieć, że wcale nie próbował tego robić. Miałam jednak nadzieję, że twórcy pokażą, że Lucek jednak chce nauczyć się żyć w naszym świecie. Trzeci sezon nadchodzi. Jest jeszcze szansa.

Lucek

Romans, kryminał i fantasy?

Naprawdę bardzo ciekawe jest połączenie tych trzech gatunków, ale jednak w tym miksie na prowadzenie wysuwa się jeden. W szczególności jest to serial kryminalny, gdzie w każdym odcinku spotykamy się z coraz to ciekawszą sprawą do rozwiązania i razem z detektywami dochodzimy do prawdy. Taka forma zaczęła mnie jednak trochę nużyć, szczególnie jeśli do obejrzenia jest aż tyle odcinków. W pewnym momencie drugiego sezonu sprawy kryminalne zaczęły schodzić na dalszy plan, a jeśli już się jakaś pojawiała, to wiązała się z bohaterami. Miałam wrażenie, że twórcom brakuje pomysłowości.

Lucek

Epic endings?

Jedno pozostaje niezmienne – zakończenia powalają na kolana i sprawiają, że widz pragnie jeszcze więcej Lucifera. Dla samych zakończeń warto obejrzeć serial, bo wynagradzają wszystkie niedogodności. Niestety koniec pierwszego sezonu sprawił, że miałam ochotę rozwalić komputer, jednakże początek drugiego zupełnie mnie rozczarował. Miałam nadzieję, że początek będzie równie emocjonujący, co finał, ale niestety tajemnica została dosyć szybko rozwiązana, a emocje opadły. Mam nadzieję, że trzeci sezon jednak będzie bardziej emocjonujący, pomimo tego, że zwiastun mnie nie zachęcił. Przedstawiał Lucka w dosyć groteskowy sposób, co bardzo mi się nie spodobało. Mogę mieć jedynie nadzieję, że twórcy tego nie spieprzą.

Czy jednak wciąż uwielbiam Lucifera? Głupio się pytacie. No pewnie. To w końcu Lucek 🙂

Lucek

  • Julia Armanowska

    Kocham Lucynke, ale to już wiesz 😉 Ostatnia scena drugiego sezonu rozłożyła mnie na łopatki! Po raz kolejny myślałam, że sprawy między Luciferem a Chloe się rozwiążą, a tu nagle bum! Jak długo twórcy będą tak igrać z naszymi uczuciami?

    • Katarzyna Łochowska

      No też się nad tym zastanawiam. Co oni kombinują? Trzeba jednak przyznać, że zakończenia wychodzą im najlepiej 😀