Katarzyna Łochowska/ Wrzesień 28, 2018/ RECENZJA

Wyobraźcie sobie wysokie góry, pokryte grubą warstwą śniegu, którego nie naruszył żaden człowiek. Przeszłość, którą zostawiliście daleko za sobą, ale ona wciąż za Wami podąża i od ucieczki zależy Wasze życie. W końcu dziwny zbieg okoliczności, który rzuca Was w wir zdarzeń, o których nie ośmielicie się opowiedzieć swoim wnukom. I człowieka, który może Was ocalić, ale wcale nie musi. Na końcu wyobraźcie sobie szaleństwo, które zmusza do robienia strasznych rzeczy.

Tytuł: Lissy
Autor: Luca D`Andrea
Wydawnictwo: W.A.B.
PREMIERA 03.10.2018

Tyrol. Lata siedemdziesiąte XX wieku. Piękna Marlene ucieka od swojego męża, zabierając coś bardzo cennego. Herr Wegener nie spocznie, póki nie odzyska zawiniątka, a wraz z nim dobrego imienia wśród kryminalnego półświatka. Oznacza to jedno – wyrok śmierci na Marlene. Za dziewczyną podąża zawodowy zabójca, który jeszcze nigdy nie zawiódł swoich pracodawców. Marlene jednak nigdy nie dociera poza granice kraju. Podczas ucieczki dochodzi do wypadku, z którego ratuje ją tajemniczy pustelnik mieszkający wysoko w górach. Simon Keller zabiera ją do swojego gospodarstwa, w którym pisze Biblię, hoduje świnie i rozpamiętuje swoich przodków. Między młodą kobietą a samotnikiem nawiązuje się nić przyjaźni. Nic jednak nie jest takie, jakie może się wydawać na pierwszy rzut oka. Każdy skrywa tajemnice, które mają kształt idealnego koła.

Chyba pierwsze, co może nasunąć się na myśl po przeczytaniu Lissy, to fakt, że ta książka o uciekającej młodej kobiecie wcale tak naprawdę o niej nie jest. Cała ucieczka oraz życie głównej bohaterki schodzą na drugi plan w obliczu poznania prawdy i odkrycia wszystkich tajemnic. Oczywiście sama kreacja Herr Wegenera oraz sposób, w jaki prowadził swoje życie miał wpływ na podjętą przez Marlene decyzję. Dopiero jednak, gdy zgłębimy każdego bohatera z osobna, dostajemy prawdziwą mieszankę osobowości. I towarzyszące jej szaleństwo, ponieważ na swój sposób każdy ma coś z… wariata. Dosłownie.

Lissy, Luca D`Andrea, Wydawnictwo W.A.B., thriller, sensacja, kryminał,

Marlene początkowo wydaje się pustą dziewczyną z miasta, która postanowiła porzucić luksus i męża, który zapewnił jej wszystko. Wegener od początku zaś był bezwzględnym mężczyzna i to jego przeszłość poznajemy najpierw. Możemy dowiedzieć się, co wpłynęło na to, że stanął na czele kryminalnego imperium i nie waha się pociągnąć za spust. Dlaczego Marlene za wszelką cenę chciała od niego odejść? Mąż darzył ją głęboką miłością i zapewnił wszystko. Kim jest Klaus? Kochankiem? Na to wygląda, ale… to nie takie proste.

I w końcu pojawia się Simon, który przyćmiewa wszystkich swoją osobą. Niewiele o nim wiemy, jest niezwykle silnym i wysokim mężczyzną i nie waha się pomóc nieznanej kobiecie. Jak można się spodziewać, skrywa on jednak tajemnicę, która mrozi krew w żyłach. Czy można mu zaufać? Kim jest tytułowa Lissy i jaką rolę odegra w powieści? Do kompletu dołącza Zaufany Człowiek, czyli zawodowy zabójca. On również skrywa wiele tajemnic, ale mimo swojej profesji, wydaje się najbardziej ludzki. Z pozoru oczywiście.

Czytając Lissy, miałam wrażenie, że autor gra ze mną w zwariowaną grę i tak naprawdę nie wiedziałam, kto wyjdzie z niej zwycięsko. Zakończenie, a tak naprawdę kilka ostatnich zdań pokazuje, że to on miał nade mną całkowitą przewagę od początku i wiedział, że zostawi mnie z rozwartymi z zaskoczenia ustami. Ponadto pochłaniając kolejne strony książki i odkrywając tajemnice, zdawało mi się, że sama popadam w szaleństwo. Lissy naprawdę jest nieprzewidywalna, a autor wcale nie zamierza ułatwiać lektury. Kiedy trzeba wali prosto z mostu, ale przez większość lektury ma się wrażenie, że krąży wokół tematu. Nie wolno dać się zwieść. Tak naprawdę każde zdanie jest istotne, ponieważ przybliża, niekiedy stara się naprowadzić, a czasem zdradza tajemnicę. Dopiero po odkryciu wszystkich kart jesteśmy w stanie stwierdzić, że autor przygotowywał nas na poznanie prawdy. Okrutnej, strasznej i bezwzględnej.

I w końcu Lissy zmusza do zastanowienia się nad kwestią człowieczeństwa. Do czego zdolny jest człowiek, by przeżyć i uratować najbliższe osoby? Do czego może doprowadzić szaleństwo? Co się dzieje, gdy nie można sobie poradzić z utratą bliskiej osoby. Powieść pokazuje, że zło może przybrać wiele twarzy. Może mieć twarz przystojną niczym z ekranu telewizora lub pooraną zmarszczkami i dobroduszną.

No i problem jest jeszcze jeden. Lissy wciąż jest głodna.

Share this Post