Katarzyna Łochowska/ Lipiec 9, 2018/ RECENZJA

Jeśli mam zrobić rachunek sumienia, szczerze wyznaję, że Kinga bardzo polubiłam, natomiast Beara pokochałam. Sama nie wiem, dlaczego książki Frazier aż tak bardzo zapadają mi w pamięć, choć śmiało można je nazwać erotykami z nadprogramową dawką brutalności. I pod tym względem Lawless nie różni się od poprzednich części. Chyba jednak Bear bardziej zadziałał na moje zmysły niż King, czego w ogóle się nie spodziewałam.

Tytuł: Lawless
Autor: T.M. Frazier
Wydawnictwo: Kobiece

Bear po traumatycznych przeżyciach odciął się od swoich przyjaciół i życia. Dni upływają mu w morzu alkoholu, narkotyków i tanich dziewczyn. Ma świadomość tego, że nie może wrócić do domu, bo jego własny gang motocyklowy wyznaczył nagrodę za jego głowę i nie spocznie, póki Bear nie będzie martwy. Mężczyzna nie podejrzewa, że obietnica złożona małej dziewczynce zaważy na losach najbliższych mu ludzi. Thia poznała Beara, mając dziesięć lat i gdy znalazła się w poważnych tarapatach, postanowiła szukać u niego pomocy. Nie spodziewała się, że Bear okłamał ją, a ona sama zostanie brutalnie potraktowana przez jego braci z gangu. Niebezpieczny motocyklista jest jednak jej ostatnią nadzieją.

Autorka Lawless ma chyba słabość do małoletnich bohaterek zakochanych w prawdziwych bad boyach. Ma również niezwykłą skłonność do dobierania trafnych tytułów, ponieważ ta książka jest naprawdę bezprawna pod każdym względem. Jeśli miałabym porównać wszystkie części, to muszę przyznać, że brutalność w Kingu i w Tyranie była dla mnie pisana trochę na siłę. Duzi źli chłopcy, którzy rzucają przekleństwami i nie boją się pociągnąć na spust, a do tego ich dzikie fantazje stają się rzeczywistością w mgnieniu oka. Często robiłam duże oczy, czytając niektóre fragmenty. Lawless również jest przesiąknięte brutalnością i może nawet jest jej więcej niż w poprzednich częściach. Tutaj jednak jest ona wytłumaczona. Wiemy, dlaczego bohaterowie zachowują się tak, a nie inaczej, co na nich wpłynęło i w jakim środowisku się obracali.

Autorka jasno dała nam do zrozumienia, jak wyglądają relacje w gangu motocyklowym i czego mniej więcej możemy się po nim spodziewać. Bear był w jego centrum, a poznanie jego historii tłumaczy, dlaczego śmierć człowieka nie była dla niego niczym szczególnym. Autorka jednak pokazała, że przyjaźń i miłość może człowieka wyciągnąć z największego dołka. Bear porzucił swoich braci z gangu dla przyjaciół, którzy stali się jego prawdziwą rodziną. Nie dajcie się jednak zwieźć, że Bear stał się miłym przytulaśnym misiem. To jest ten tym mężczyzny, który zrobi dla swojej kobiety wieleLaweless, T.M. Frazier, Wydawnictwo Kobiece, erotyka, erotyk, romans, literatura kobieca, Soulless, King, ale nie porzuci swojego szorstkiego obycia.

Thia natomiast jest młodą dziewczyną, która przeszła już bardzo wiele. Może scenariusz wydać wam się powielony, ale myślę, że większość z was będzie zaskoczona historią tej dziewczyny i tym, w jaki sposób poznała ona Beara. W Lawless ciekawe jest to, że autorka postawiła na opowiedzenie historii, w której relacje między bohaterami są dodatkiem.

O ile poprzednie części opierały się głównie na erotyzmie, tak tutaj musimy z tym poczekać praktycznie do samego końca. Pamiętam, że King nie potrafił utrzymać rąk przy sobie. Bear stawia na emocje, odczucia i na walkę z samym sobą. Podobało mi się to, że autorka postanowiła pójść w takim kierunku, przez co książka stała się jeszcze bardziej emocjonalna – mimo zawartej w niej brutalności.

Najbardziej nie podobało mi się to, że książka okazała się taka krótka. I nie chodzi mi o to, że autorka mogłaby ją pisać w nieskończoność, bo jest taka dobra. Dobrze by było, gdyby w pierwszej części historii Beara znalazło się więcej nawiązań do przeszłości bohaterów, więcej wątków związanych z dzieciństwem motocyklisty. To sprawiłoby, że czytelnik mógłby jeszcze lepiej go poznać. Boję się, że w Soulless autorka nie pozostawi na to miejsca, a skupi się na wydarzeniach z końca Lawless. Muszę jednak przyznać, że zakończenie mnie zaskoczyło i jestem ciekawa, jak cała sytuacja się rozwinie.

Lawless wywarło na mnie duże wrażenie. 

Jeśli jesteście ciekawi, to tutaj recenzje poprzednich części: KingTyran

 

 

Share this Post