JEJ MATKA PROSTYTUTKA – KATARZYNA PIETRUSZYŃSKA: Dzieciństwo czasem boli

PSX 20200605 191147 scaled - JEJ MATKA PROSTYTUTKA – KATARZYNA PIETRUSZYŃSKA: Dzieciństwo czasem boli

Matka to niewątpliwie najważniejsza osoba w życiu każdego człowieka, szczególnie zaś tego małego i bezbronnego, który dopiero zaczyna swoją drogę. To właśnie matka wydaje nas na świat, co czyni ją szczególnie bliską naszemu sercu, wprowadza nas we wszystkie aspekty życia, chroni, broni, rozpieszcza, po prostu jest. A jak może wyglądać życie takiego małego człowieka, jeżeli przytrafiła mu się gorsza wersja rodzicielki?

Tytuł: Jej matka prostytutka
Autor: Katarzyna Pietruszyńska
Wydawnictwo: Novae Res

Dzieciństwo Mai niestety dalekie było od beztroski i ideału. Mama nigdy jej nie pokochała i nie zaakceptowała. Po urodzeniu dziewczynki popadła w depresję, potem w alkoholizm. Główną opiekę sprawował zatem ojciec – policjant oraz dziadek, który mimo wieku starał się wspierać syna i wnuczkę. Gdy Maja miała raptem 8 lat, tata zginął podczas pełnienia służby, cały jej dotychczasowy świat runął w posadach. Od tej pory było już tylko gorzej. Matka zaczęła zarabiać na życie, sprzedając swoje ciało, sprowadzała do domu mężczyzn, nie zważając na obecność dziecka. Ten etap nie trwa długo, ponieważ kobieta zapada na ciężką chorobę i umiera, Maja zaś trafia do pogotowia opiekuńczego, a potem do Domu Dziecka, gdzie spędza 4 lata. Po tym czasie zgłasza się rodzina zmarłej matki, bardzo zamożni ludzie, którzy chcą ją adoptować. Czy Maja w końcu odnajdzie spokój i szczęście? Czy zazna miłości, na którą zasługuje każde dziecko?

818260 352x500 - JEJ MATKA PROSTYTUTKA – KATARZYNA PIETRUSZYŃSKA: Dzieciństwo czasem boli

Katarzyna Pietruszyńska to bardzo młoda debiutantka, dlatego byłam zdziwiona wagą tematu, którego się podjęła. Bo jest to bez wątpienia waga ciężka, duży kaliber. Jej matka prostytutka to historia poruszająca do głębi, rozrywająca serce. Maja to zaledwie kilkuletnie dziecko, które doznało mnóstwa nieszczęść. W czasie, gdy powinna być otoczona miłością, rozpieszczana, bawić się z rówieśnikami, walczy z demonami przeszłości. Śmierć taty, nienawiść i zaniedbania ze strony matki odciskają ogromne piętno na jej zdrowiu psychicznym. Dziewczynka nie umie sobie poradzić z najprostszymi uczuciami, jest rozchwiana, ma skrzywiony obraz rodziny i otaczającej ją rzeczywistości. Widzi wszystko w czarnych barwach, czuje się odrzucona, niezrozumiana, po prostu samotna. Targają nią emocje, a nieumiejętność radzenia sobie z nimi powoduje, że Maja okalecza się – absurdalne, ale ból przynosi jej ulgę. Ma również wymyślonego przyjaciela – Pana Pocieszyciela – tylko z nim rozmawia, tylko on ją rozumie…

Historia Mai, choć fikcyjna, mogłaby być niejednym prawdziwym scenariuszem, takie sceny rozgrywają się dookoła nas, za ścianą czy w bloku obok. Zastanawiam się, co może wykiełkować z takiego nasionka? Czy istota, która nie była kochana, będzie umieć kochać? Czy dziecko, które zostało ograbione z dzieciństwa i niewinności, uwierzy jeszcze w wartość rodziny i będzie umiało zbudować swoją własną? Pewne rany nigdy się nie zagoją.

Choć pomysł na fabułę Jej matki prostytutki był dobry, czegoś w tej powieści mi zabrakło. Mam wrażenie, że dojrzałość tematu nie idzie w parze z treścią, dialogami, które często są bardzo płytkie, trywialne.

Zdaję sobie sprawę, że główna bohaterka to dwunastoletnia dziewczynka, jednak większość jej rozmów odbywała się z dorosłymi i naiwność tych właśnie dialogów najbardziej kuła mnie w oczy. Podobne odczucia miałam, jeżeli chodzi o bohaterów. Jest ich zbyt wielu, a każdy bardzo dokładnie opisany, rozbudowany, nawet jeśli jest to tylko postać drugo lub nawet trzecioplanowa i nie odgrywa większej roli dla całej historii. Dodatkowo każda z tych postaci jest obarczona kolejnymi tragicznymi doświadczeniami. Uważam, że temat powieści jest już na tyle trudny i smutny, że nie warto go „na siłę” dodatkowo podkręcać.

Jak już wspomniałam Jej matka prostytutka to debiut, a te rządzą się swoimi prawami. Dlatego pewne potknięcia, niedociągnięcia są jak najbardziej zrozumiałe. Mówią, że „nie od razu Rzym zbudowano”, podobnie jest z pisarstwem. Autorzy pracują nad swoim warsztatem, a Katarzyna Pietruszyńska jest dopiero na początku tej drogi. Udało się jej jednak stworzyć historię, która niewątpliwie zmusza do głębokich refleksji. Dzieci to kruche istoty, które bardzo łatwo skrzywdzić i złamać. Rodzina nie zawsze jest opoką, czasem może być przekleństwem. Warto pomagać i nie można zostawać obojętnym na krzywdy drugiego człowieka. I choć nie będę pewnie śpiewać peanów nad tą książką, to mimo to kibicuję autorce i wyczekuję drugiego tomu.

Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu

logo novae res 300dpi - JEJ MATKA PROSTYTUTKA – KATARZYNA PIETRUSZYŃSKA: Dzieciństwo czasem boli

2 thoughts on “JEJ MATKA PROSTYTUTKA – KATARZYNA PIETRUSZYŃSKA: Dzieciństwo czasem boli

Leave a Reply

%d bloggers like this: