FELIETON: Wcale nas nie znacie!

27be7b58a58167a47ad25798c5e09e26870587eb - FELIETON: Wcale nas nie znacie!
Przeglądając różnego rodzaju strony internetowe i czytając komentarze co poniektórych osób i nie ukrywajmy, że chodzi mi tu głównie o męski gatunek jakby żywcem wyrwany z epoki kamienia łupanego, zauważyłam pewną tendencję, która bawi mnie niezmiernie. Te wyewoluowane z jaskiniowców Cosie, które swego czasu potrafiły porządnie potrząsnąć kobietą, teraz trzęsą, ale tyłkami ubranymi w dwa rozmiary za małe leginsy. A co najśmieszniejsze – znawcy kobiecej natury chętnie debatują nad niewieścim sposobem bycia. Powiem Wam coś. Wcale mnie nie znacie. Odpier… Pip…pip…pipip. 

Nie wiem, czy zauważyłyście, kobietki, że cały czas jakiś facet przypieprza się do naszego życia i próbuje narzucić nam to, jak mamy żyć. I nie chcę już tu wnikać w tematy aborcji, czy debatowanie nad tym, jak powinnyśmy rodzić dzieci, ale najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że nie decydowała o tym ani jedna normalna tak zwana pospolita Polka. Kamery zawsze pokazywały jakiegoś Niepospolitego Osła. Pozostawiam Wam jednak to do przemyśleń, ponieważ temat dotyczy innej tendencji.

Nakreślę sytuację – w Internecie można znaleźć przynajmniej kilka stron czy blogów, które są prowadzone przez mężczyzn dla mężczyzn i mają przybliżać kobiecą naturę. „Znawcy” zazwyczaj dają dobre rady, które formułują na podstawie własnych – często negatywnych – doświadczeń. I potem ja czytam komentarze, z których wynika, że dziewczyny bardziej wolą łobuzów, a ci wspaniali, kochający ich faceci, którzy są gotowi wskoczyć za nimi w ogień, stanowią jedynie kotwicę, która ciągnie je w górę po rozstaniu z tym podłym draniem. Księżniczki nie dostrzegają prawdziwej miłości w oczach tych nieszczęśników. Złe, niedobre kobiety. Wstydźcie się.

Zawsze chce mi się śmiać, gdy czytam takie wypociny, szczególnie gdy wygłasza je facet, którego widuję na co dzień – singiel, z przerośniętym ego i niesprecyzowanymi aspiracjami na dalsze życie. Sorry. Szczere i prawdziwe – pewnie inaczej bym do tego podeszła, gdybym go nie znała. Naczytają się ci nasi faceci jakichś głupot w Internetach, a potem próbują klasyfikować kobiety, choć to nie jest nawet możliwe. Sama czasem nie wiem, czego chcę to, skąd może o tym wiedzieć jakiś mężczyzna, który nigdy mnie nie widział na oczy i radzi innym w jaki sposób ze mną postępować?

Do wszystkich Panów-singli, którzy uważają, że kobiety już całkiem zeszły na psy. Nie znacie nas i zanim zaczniecie wypisywać jakieś głupoty w Internecie, to się zastanówcie, czy to w Was nie leży problem. Może ja nie chcę wciąż rozmawiać o piłce nożnej lub zastanawiać się, czy wystarczy nam na życie, gdy już pokupujesz wszystkie odżywki na siłownię. Może skreślam cię na wstępie, bo wiem, że nie będziesz w stanie zapewnić mi stabilizacji. A może po prostu pieprzysz głupoty, że aż mnie skręca w sobie i mam cię dość już po piętnastu minutach. I ty się dziwisz, że wolę tego zimnego drania, który wie, jak mnie rozgrzać do czerwoności. I mimo że wiem o nietrwałości tego związku, to jednak dla tych kilku chwil całkowitego zapomnienia, jestem gotowa poświęcić wszystko.

Drogie Panie, założę się, że gdzieś przez wasze życie przewinęła się taka łasica, która usilnie chciała, a nic z tego nie wychodziło. Jesteśmy paniami własnego życia i nie ukrywam, że charakterki mamy kolczaste. Panowie, wy jednak macie również swoje za uszami, dlatego nie mówicie, że wszystkie jesteśmy takie same. Różnimy się diametralnie, czasem tylko nie potrafimy się przebić przez wasze ego.

Przyznajcie jednak moje drogie, że wciąż ich kochamy bez wyjątku – w rurkach, w garniakach, z łysiną i lokami. Bo na pewnym etapie to przestaje się liczyć.

💓💓💓