Katarzyna Łochowska/ Styczeń 1, 2018/ FELIETON

I znów nadszedł ten czas, z którym niektórzy wiążą wielkie nadzieje, inni biorą go na klatę, a jeszcze inni skrupulatnie planują go od początku do końca. Mamy Nowy Rok, a przeklęta siódemka ustąpiła miejsca okrągłej ósemce. Koniec pierdzielenia o postanowieniach. W tym roku możecie dać sobie z nimi spokój, bo w końcu istnieją ludzie, którzy doskonale wiedzą, jacy powinniście być. I czy ich wizja zostanie spełniona, zależy tylko od Was.

Mam wrażenie, że świat staje na głowie – jeśli już nie stanął i powoli nie przechyla się na drugą stronę. Wyższe sfery mogą pozwolić sobie na pewną ekstrawagancję, ale co z nami pospolitymi szarakami? Nie macie wrażenia, że nasze życie już zostało zaplanowane, a my tylko zaliczamy kolejne levele przybliżające nas… Właściwie do czego? Ile razy słyszeliście, że macie postępować tak i siak? Bo tak wypada. Bo to już się przyjęło. Bo każde odchylenie od normy jest czymś złym. Jeśli masz pieniądze, to możesz zatrzymać lawinę słów, ale gdy twój portfel świeci pustkami, to co najwyżej możesz się nasłuchać, a potem podporządkować się.

Pewnie znacie piosenkę Another Brick In The Wall, która według mnie nie straciła nic ze swojej uniwersalności. Nasze kształtowanie zaczyna się już w szkole, jednak czy aby na pewno jest ono dla nas najlepsze? Może niektórzy z radością powitaliby maszynę, która z zawziętością klonowałaby idealnego człowieka – zupełnie podporządkowanego, myślącego konkretnymi kategoriami, z dopasowanym kręgosłupem moralnym, wpojonym etosem oraz z bagażem skonkretyzowanych poglądów. Nie od parady mówi się, że skorupka za młodu nasiąka, a potem ciężko z niej wypłukać nieskalane ideały.

Nowy

Podobno każdy z nas jest inny czy to z wyglądu, czy z charakteru. Podobno różnorodność jest na tym świecie potrzebna. Potem jednak gdy przychodzi co do czego, to różnorodność schodzi na dalszy plan, a wszelkie odchyły od normy są gorąco eksterminowane, by przypadkiem nie wypłynęły na światło dzienne. Bo co też ludzie powiedzą… Niby jesteśmy o rok mądrzejsi, bardziej ztchnologizowani, oświeceni, a wciąż pozostajemy stadnymi zwierzętami. Lepiej iść za tłumem, nie wychylać się, wbić się w kanon i wpajać od maleńkości określone standardy.

Jeśli miałabym wyrazić swoje osobiste zdanie, to szkoła nie jest dla mnie skarbnicą wiedzy dla dzieciaka. Stała się narzędziem w rękach ludzi. Gnębi tych utalentowanych, nie pozwala im rozwinąć skrzydeł, a wywyższa tych „normalsów”, którzy chętnie się podporządkowują. Jeśli myślicie, że szkoła służy jedynie do wpojenia tabliczki mrożenia i zasad ortograficznych, to wciąż macie klapki na oczach. Alternatywy jednak nie ma i nadzieja jedynie w dzieciakach, które będą kształtować się po swojemu. I to właśnie mój przekaz dla Was na 2018 rok. Nie dajcie się zaszufladkować. Myślcie po swojemu.

Nie dajcie się wbić w ramy, bo tak naprawdę każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Share this Post