książka
maxresdefault 5 - ENOLA HOLMES: Co by było, jakby Sherlock był kobietą?

Enola Holmes szturmem podbiła Netflixa, a miłośnicy Sherlocka z uwagą nadstawili uszu, gdy tylko pojawiła się zapowiedź tego filmu. Jeśli jednak spodziewaliście się klimatu rodem z serialowego Sherlocka lub chociaż z produkcji z Robertem Downeyem Jr, to weźcie igiełkę i przebijcie ten balonik nadziei. Enola zachwyca co prawda scenografią, wiktoriańskim klimatem, a nawet samą postacią głównej bohaterki. Przede wszystkim to jednak film dla młodszej widowni.

Enola wychowuje się w wielkiej posiadłości pod czujnym okiem swojej matki. Ma to szczęście, że może na całego korzystać z dzieciństwa, nie krępują ją sztywne konwenanse, matka zadbała o jej naukę, ale jednocześnie pozwala dziewczynie odkrywać własną drogę. Enola ma również dwóch sławnych braci – Sherlocka i Mycrofta, których nie widziała od wielu lat. Wszystko się zmienia, gdy w dniu jej szesnastych urodzin jej matka znika i zostawia jedynie dziwne podarunki. Opiekę nad Enolą przejmuje najstarszy brat, który postanawia nauczyć ją manier i wysłać do szkoły z internatem. Dziewczyna ucieka z domu i postanawia na własną rękę odnaleźć matkę.

Wydaje mi się, że Enola Holmes to przede wszystkim film dla młodzieży, który można obejrzeć w leniwe niedzielne popołudnie i człowiek nie będzie mieć wrażenia, że stracił dwie godziny. Fani Sherlocka mogą być jednak rozczarowani, bo o ile Henry Cavill pojawia się w tej roli, to fabuła skupia się na przygodach jego siostry. Osobiście żałowałam, że jego rola została aż tak okrojona. Zdecydowanie wolę Cavilla w wiedźmińskim wydaniu. Miałam wrażenie, że przyszedł na plan, odklepał dniówkę i poszedł do domu. Za mało Sherlocka w Sherlocku, choć nie zapominajmy, że to film o jego siostrze. Śmiesznie by było, gdyby ta rola została przyćmiona.

No właśnie. Co do samej Millie Bobby Brown – podobało mi się, jak prowadziła rozmowę z widzem. To ona opowiadała tę historię, a kiedy trzeba, to puszczała do nas oko. W związku z tym w pełni poznajemy historię z jej perspektywy. I jakby na to nie patrzeć, Millie doskonale wcieliła się w szesnastoletnią dziewczynę, która w ogóle nie zna otaczającego świata i patrzy na niego jednocześnie świeżym młodzieńczym spojrzeniem, ale też lekko naiwnym. Jak przystało na film o Holmesach, pojawia się również intryga i śledztwo. Chodzi nie tylko o zniknięcie matki Enoli.

Enola Holmes Character Posters 1200x628 1 - ENOLA HOLMES: Co by było, jakby Sherlock był kobietą?

Cała historia rozgrywa się na tle ważnych wydarzeń historycznych. Kończy się pewna epoka, w której rządzili mężczyźni, a rozpoczyna się era kobiet, które powoli dochodzą do głosu. Okazuje się, że zniknięcie pani Holmes i przypadkowe poznanie młodego lorda mocno się ze sobą wiążą i okażą się przełomem w dziejach ludzkości. Niestety dla mnie sama zagadka kryminalna okazała się mało zaskakująca. Akcja co prawda w całym filmie nie zwalnia tempa, twórcy zapewnili kilka zwrotów akcji, Millie niczym zawodowy karateka powala przeciwników, zmienia stroje jak rękawiczki i potrafi przechytrzyć swoich dwóch braci, zabawa trwa, ale na koniec poczułam niedosyt.

Enolę Holmes warto obejrzeć, chociażby ze względu na piękną scenografię i charakteryzację. Na Brown patrzy się z przyjemnością, a historia jest interesująca, choć nie można wymagać od niej głębokiego śledztwa i zapierającej dech w piersiach zagadki. A i na młodym lordzie można oko zawiesić. Jak dla mnie jest to świetny film familijny, który umili Wam dwie godziny niedzielnego popołudnia. Tylko tyle, a może aż tyle?

Leave a Reply