Katarzyna Łochowska/ Styczeń 14, 2019/ RECENZJA

Moje zachwyty nad Pierwszym rogiem jeszcze nie opadły i całe szczęście, że miałam okazję od razu zabrać się za kontynuację. Drugi legion wywołał we mnie podobne uczucia, a wrażenie, że chciałabym zobaczyć tę serię na dużym ekranie, jeszcze bardziej się wzmogło. To naprawdę niesamowicie obrazowa opowieść, która posiada w sobie tak duży potencjał, że jedynie wzmaga ochotę na więcej.

Tytuł: Drugi legion
Autor: Richard Schwartz
Seria: Tajemnica Askiru
Wydawnictwo: Initium

Askir jeszcze nigdy nie był tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Havald, Leandra, Zokora, a także inni goście gospody pod Głowomłotem przetrwali śnieżycę, ale to nie znaczy, że mogą rozstać się i ruszyć w dalszą drogę. Do gospody przybywa tajemniczy wędrowiec, który zdradza Leandrze sposób na dostanie się do Askiru. Towarzysze postanawiają wykorzystać portal, by przenieść się do tajemniczego królestwa i prosić o pomoc w walce z brutalnym władcą Thalaku. Portal przenosi ich jednak do pustynnego Besarjanu, a splot okoliczności sprawia, że zostają rozdzieleni. Havald musi odnaleźć przyjaciół, by ruszyć w dalszą drogę, nie ma jednak pewności, czy Leandra w ogóle przeżyła w kraju, w którym kobiety nie posiadają praktycznie żadnej władzy. Nim ruszą w dalszą drogę do Askiru, będą musieli stawić czoła czyhającym na nich zabójcom.

Drugi legion przenosi nas ze skutej lodem ziemi, na gorąco wydmowego piasku. To naprawdę duża zmiana, nie tylko pod względem scenerii. W Pierwszym rogu odniosłam wrażenie, że znajduję się w średniowieczu i to w jego pełnym rozkwicie. Tutaj zdecydowanie przeniosłam się do czasów ukazanych filmie Książę Persji. Było to jednak bardzo ciekawym zabiegiem i ukazywało różnicę między poszczególnymi królestwami. Już nie mogę się doczekać Askiru i tego, jak został przedstawiony przez autora.

Drugi legion, Pierwszy róg, Tajemnica Askiru, Richard Schwartz, fantasy, fantastyka, high fantasy

Nasi bohaterowie zostają rozdzieleni i każdy musi liczyć na własne zdolności, co wcale nie będzie proste. Główną rolę odgrywa tu natomiast Havald, który zyskuje nowych sprzymierzeńców, a także uchyla rąbka tajemnicy swojego pochodzenia. Jest to jednak na tyle niewielki fragment, że zaostrza tylko apetyt na więcej, a czytelnik chce się dowiedzieć, do czego tak naprawdę ten bohater jest zdolny – bo że posiada wiele potężnych umiejętności, których w pełni nie wykorzystuje, to jestem pewna.

Niezwykle zainteresowała mnie też Zokora, która z prawdziwej mrocznej elfki, staje się powoli oddaną przyjaciółką. Co prawda dopiero się uczy i czasem jej niewiedza podstawowych zasad zachowania mnie bawiła, to jednak miło było patrzeć na zmianę, jaka w niej zachodzi. Dodatkowo autor nie oszczędza uczuć bohaterów i subtelnie wplata ich miłosne rozterki. Jest to jednak na tyle kunsztowne, że nie wysuwa się na pierwszy plan, a jednocześnie sprawia wrażenie, że wypływa z głębi serc bohaterów.

Drugi legion zawiera wiele wątków, które przekornie nie zbliżają nas do Askiru, a przynajmniej na początku nie odnosimy takiego wrażenia. Miałam wrażenie, że im bardziej bohaterowie zagłębiali się w historię, to tym bardziej oddalali się od celu, który przyświecał im na początku. Gdyby nie doskonała zdolność autora do opowiadania, takie rozwiązanie przeciągałoby tylko dotarcie do Askiru. Niesamowite jest jednak to, że tak bardzo, jak chcę poznać Askir, tak bardzo pragnę również zgłębić historię Besarjanu, który również skrywa swoją tajemnicę. Niestety autor postarał się, by moja ciekawość została pobudzona do granic możliwości, a najlepsze i tak zostawił sobie na kolejne części.

Drugi legion stawiam na równi z Pierwszym rogiem, ponieważ nie potrafię powiedzieć, która część wywołała we mnie więcej emocji. Obie są na tyle różne, że można z nich czerpać pełnymi garściami i coś czuję, że Tajemnica Askiru stanie się jedną z moich ulubionych serii.

Share this Post