Czytać każdy może… trochę lepiej lub gorzej

Czytać

W 2015 roku opublikowano artykuł o tym, że Polacy nie czytają ze zrozumieniem. Według OECD nasze krytyczne myślenie i rozumienie tego, co czytamy, jest… symboliczne. Ciekawe, czy byliby bardzo rozczarowani, gdyby przeprowadzili te badania również w tym roku.

W ramach Międzynarodowego Badania Kompetencji Osób dorosłych w 24 krajach przeprowadzono eksperyment na wybranych grupach. Śmiałkowie mieli zdecydować, które informacje są prawdziwe, a które fałszywe – przy czym podano i takie, i takie. Tylko co piąty Polak zauważył, że jednak podana wiadomość nie może być prawdziwa. Cała reszta… Jeśli mniej prawdopodobne, to tym lepiej! W badaniach nie mogło zabraknąć również doktora, który z wdziękiem wyjaśnił, że zwyczajnie jesteśmy głupsi od innych narodów. Wniosek jest jeszcze jeden – jeśli grafika i styl jest nam znana, to łykamy wszystko. Treść? A co to takiego? Nazwiska? Liczby? Kto by się tym przejmował!

Czytać

Chwała, bo mamy nastolatków! Okazuje się, że młodzież wypadła lepiej od nastolatków w poszczególnych krajach. Można mieć jedynie nadzieję, że przez te dwa lata utrzymała poziom i jeszcze go podniosła, tym samym podnosząc również średnią całej Polski. Jednak czytanie ze zrozumieniem na lekcjach polskiego się na coś przydało. Ewentualnie zawsze można zostać Japończykiem. To oni wypadli w tych badaniach najlepiej i wcale się temu nie dziwię.

Jak jest w tym roku? Szczerze powiem, że nie doszukiwałam się innych badań. Nie były mi one potrzebne. Wystarczy poczytać sobie niektóre „dzieła” internetu i wniosek sam się człowiekowi nasuwa. Dlaczego? Czytanie często idzie w parze również z pisaniem. Co ciekawe, coraz częściej trafiam na młodych ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i… mówią z sensem(!). Nie wiem, skąd się bierzecie, ale bierzcie się więcej! Ponadto nie ma sensu robić żadnych badań. Po pierwsze kto za nie zapłaci? Po drugie wystarczy wrzucić coś do internetu i czekać na komentarze. Zarzućcie przynętę, a ryba sama złapie się na haczyk.

Chyba Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju byłaby jednak rozczarowana.

Ciekawi przeczytają artykuł TUTAJ.