Katarzyna Łochowska/ Lipiec 25, 2018/ W ŚWIECIE NAŁOGOWEGO

Wiecie, co najbardziej lubię w książkoholikach? To prawdziwi zakręceni wariaci i – interpretując tutaj jedną z najbardziej znanych kwestii książkowo-filmowych – są wiele warci. Nie spotkałam jeszcze książkoholika, który nie miałby jakiejś fobii książkowej lub własnego rytuału czytelniczego, że już nie wspomnę o sytuacjach, które burzą krew w żyłach i budzą prawdziwą bestię. Co Was najbardziej irytuje, jeśli chodzi o środowisko książkowe? Ja mam kilka naprawdę z pozoru błahych czułostek, które jednak potrafią wyprowadzić mnie z równowagi.

ZAGIĘCIE… CZEGOKOLWIEK

To już nawet mnie nie irytuje. Ja po prostu tego nie uznaję, w moim domu jest to zakazane i jestem w stanie urwać głowę, jeśli zobaczę, że ktoś zagina moje książki! Już nawet nie chodzi o rogi… Wiecie, co jest gorsze? Pionowe zagięcie na grzbiecie. Macie pojęcie, jak to potem wygląda na półce? No pewnie macie, bo albo macie takie książki w swojej kolekcji, albo tak jak ja dostajecie białej gorączki, jeśli coś takiego zobaczycie.

irytuje

RÓŻNE WYDANIA

Chodzi o kompletnie różne wydania książek lub co gorsza – serii. Strasznie irytuje mnie, gdy wychodzą różne powieści z danej serii. Wszystko pięknie, okładka powalająca, z niecierpliwością czekacie na drugi tom… A gdy go dostajecie i stawiacie obok pierwszej części, to się okazuje, że jest… wyższy lub niższy! Albo została wprowadzona zupełnie inna koncepcja niż poprzednia. Powiecie, że błahostka. No pewnie, że tak, ale jednak książki już w jakiś sposób się różnią i jeśli chcieliście zgromadzić całą ładną i pięknie wydaną serię, to już nie poszło po myśli. Tak było z Maas, Kingiem, a nawet z ostatnio z przeze mnie recenzowanym Ogrodem Zuzanny. Jeśli macie, to możecie sprawdzić.

irytuje

BRAK CZASU

No to mnie tak irytuje, że przez większość roku po prostu szlag mnie trafia. Siedzę i czytam internety, a tam się okazuje, że Wy macie czas na czytanie i recenzowanie nowości, a ja muszę się babrać w nudnych obowiązkach. Nawet nie wiecie, jak na was złorzeczę i ciskam gromy, bo jak tak można się nie integrować. Czasem się zastanawiam, czy tylko ja nie mam czasu na czytanie? Czy to może rzeczywiście jest plaga, tylko że niektórzy są na nią uodpornieni?

irytuje

GDY WYDAWNICTWA NIE ODPISUJĄ

Problem dotyczy głównie recenzentów i mnie osobiście irytuje, ale potrafię zrozumieć również drugą stronę. Mieliście kiedyś tak, że ze zniecierpliwieniem czekaliście na maila od wydawcy, a tu cisza w eterze? Ja tak miałam – coś strasznego. To chyba porównywalne uczucie do czekania na kuriera. Dlatego ja bardzo lubię listy mailingowe – stosowane niestety przez nielicznych – w których dostaję propozycję do recenzji. Bardzo wygodne narzędzie. Rozumiem również, że po drugiej stronie komputera też pracują ludzie i pewnie są zawaleni robotą.

Irytuje

GDY WYDAWNICTWA ODPISUJĄ

No i zdarza się również tak, że ten upragniony mail przychodzi, ale niestety nie ma w nim tego, czego się spodziewaliśmy. Przepraszamy, ale nie mamy egzemplarzy. Przepraszamy, ale nie jesteśmy zainteresowani współpracą. Zdarza się. Na początku zawsze pojawia się irytacja, ale potem sobie tłumaczę, że przecież nie jestem jedyna. Kto pierwszy ten lepszy – najwyżej przeczytam u niego recenzję.

irytuje

POŻYCZ KSIĄŻKĘ…

No co, powiesz nie? Ja wolę unikać takich sytuacji, w których ktoś chce wydębić ode mnie książkę. Głupio mi jej skąpić, a do pożyczania nie jestem skora. Irytuje mnie, gdy ktoś nie ma takiego zamiłowania jak ja, pożycza, a potem trzyma, nie wiadomo ile. Następnie się musisz upominać i ta książka wraca w opłakanym stanie. Jeszcze mi bezczelnie powie, że nie zdążył przeczytać.

Irytuje

Prawda jest taka, że takich błahostek można by wyliczać bez końca. Jeśli ktoś jest naprawdę zapalonym czytelnikiem – jak ja! – a jeszcze do tego uwielbia swoją biblioteczkę – jak ja! – to będzie wiedział, o co mi chodzi. Ja swego czasu foliowałam książki folią spożywczą – żeby nikt mi ich nie ukradł, gdy mnie w domu nie było 😉 Potem doszłam do wniosku, że za bardzo lubię ich zapach, żeby go kisić pod folią. Założę się, że macie jakieś swoje rytuały czytelnicze lub coś, co Was niesamowicie irytuje. Możecie pochwalić się w komentarzach, to chętnie sobie poczytam.