JEDYNE WYJŚCIE – RYSZARD ĆWIRLEJ: Zanim zaczniesz, pomyśl o konsekwencjach

PSX 20200621 151927 scaled - JEDYNE WYJŚCIE – RYSZARD ĆWIRLEJ: Zanim zaczniesz, pomyśl o konsekwencjach

Zazwyczaj, jeśli mowa o kryminale, to obowiązkowo w opisie muszą pojawić się słowa typu mroczny czy wstrząsający i to jest klasyka. Dalej wystarczy już tylko dodać, że wciągający i coś z bardziej namacalnego opisu odnoszącego się do ilości przelanej krwi. W tym wypadku komunikat jest prosty i jasny – kryminał feministyczny autora męskiej powieści neomilicyjnej. Nie ma żadnych odwołań do ciemnej strony, więc jestem ciekawa, jakie to Jedyne wyjście z opresji proponuje Ryszard Ćwierlej.

Tytuł: Jedyne wyjście
Autor: Ryszard Ćwirlej
Wydawnictwo: Muza

O niewielkim komisariacie w zapomnianej przez świat mieścinie Duszniki nie można zbyt wiele powiedzieć. Najbardziej brawurowe akcje to mandaty za przekroczenie prędkości lub łapanie złodziei, którzy notorycznie kradną drzewo z pobliskich lasów. Ale wszystko do czasu, kiedy zostaje porwany nastoletni syn jednego z lokalnych biznesmenów i do akcji wkraczają szychy z samego Poznania. Jednak zanim machina śledcza nabierze rozpędu, ambitna i uparta policjantka Aneta Nowak wsłucha się w to, co w okolicy „gra” i jako pierwsza podda pod rozważenie wątek, który pociągnie za sobą całą kaskadę zdarzeń. Czy będzie tak, jak sobie wymarzyła i nowa sytuacja pozwoli jej wykazać się i zyskać uznanie w oczach kolegów? Czy może ambicja nowicjusza wystawi ją na wieczne pośmiewisko i na stałe zatrzyma na etapie dostarczyciela drożdżówek?

I gdzie zaprowadzi ją intuicja policyjna, kiedy okażę się, że zaginęła jedna z jej dawnych koleżanek? Czy w tym wypadku uda jej się oddzielić emocjonalne podejście oparte o starą znajomość od profesjonalnej postawy funkcjonariusza policji? Czy za tym zniknięciem kryje się zwykła chęć ucieczki i odreagowania od tylko z pozoru udanego związku, czy problem leży głębiej i w dotychczas spokojnej okolicy zagości strach?

T327422 - JEDYNE WYJŚCIE – RYSZARD ĆWIRLEJ: Zanim zaczniesz, pomyśl o konsekwencjach

Jak na taką małą miejscowość, to momentami historia mogłaby konkurować ze znanymi perypetiami ojca Mateusza, ale tu nie zawsze kończy się tak, że wygrywa dobro. Choć wydaje się, że Jedyne wyjście, to te, które powszechnie zostanie uznane za poprawne, to nie należy zapominać, że każdy ma swój kanon wartości, na podstawie którego wybiera rozwiązanie najlepsze dla niego samego. Nawet wieloletnia i z pozoru świetnie wypracowana współpraca ma jakieś elementy, które tylko pozornie ze sobą grają. Ich fundamentem wcale nie jest wspólny cel, ale obowiązkowa rekompensata za stare zobowiązania lub po prostu wybór bezpieczniejszej opcji polegający na chwilowym nagięciu się, by utrzymać dotychczasowy układ. Pytanie, w jakim stopniu stabilny jest to fundament?

Powieść Jedyne wyjście to historia odwiecznego i na swój sposób humorystycznego narzekania międzypokoleniowego, szczególnie mocno zauważalnego w placówkach urzędowych, gdzie dla nikogo nie jest tajemnicą, że wysokie stołki są na stałe zaklepane przez układy. I to właśnie najczęściej tu dochodzi do styku dwóch światów, tzw. mentalnego betonu, który uwił sobie ciepłe gniazdko i każdą próbę zmiany czy wychylenia się z utartego szlaku odbiera jako coś złego, kontra chętna rozwoju młodość, która nie boi się wyzwań, jest skora do podejmowania ryzyka i otwarta na nowości.

A z drugiej strony muru mamy proste życie zwykłych ludzi, dla których codziennością jest kombinowanie, by przeżyć i w tym wszystkim nie zapominać, że każdy mały sukces wymaga okraszenia procentami. A tuż obok, na styku, wygodne życie zbudowane na lewych interesach i utrzymujące się na powierzchni tylko dzięki wzajemnym przysługom opartym na szemranej przeszłości. I wszystkie te elementy składają się na jedną rzeczywistość, w której dobro i zło toczą nieustanną walkę.

Muszę przyznać, że cała fabuła opisana w książce Jedyne wyjście jest wręcz do bólu polska. Idealnie ukazana małomiasteczkowość, sieć powiązań, styl podejścia do wykonywanych obowiązków i rozwiązywania problemów, a przede wszystkim to, co jest częścią opisu niniejszej powieści, czyli feminizm. Te wszystkie elementy pomimo swojej różnej natury sprawiają, że książka jest łatwa w odbiorze, bo jest taka swojska. Przechodząc przez kolejne elementy historii, poznając następnych bohaterów, ma się poczucie, jakby całość działa się „za ścianą”. Opisy rzeczywistości, wykreowane postacie z ich charakterystycznymi stylami mowy i gestami to coś, co od razu ma się przed oczami, coś znajomego.

Jedyne wyjście, jakie pozostawia czytelnikowi Ryszard Ćwirlej, to zapewnić sobie wystarczająco dużo prowiantu i wolnego czasu, bo jak wejdzie w tę historię, to opuścicie ją 500 stron później.

Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu

pobrane 2 2 - JEDYNE WYJŚCIE – RYSZARD ĆWIRLEJ: Zanim zaczniesz, pomyśl o konsekwencjach

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: