KLUB MIŁOŚNICZEK CZEKOLADY – CAROLE MATTHEWS: To, co łączy, smakuje najlepiej

PSX 20200414 211306 scaled - KLUB MIŁOŚNICZEK CZEKOLADY – CAROLE MATTHEWS: To, co łączy, smakuje najlepiej

Może być gorzka jak niewygodna prawda powiedziana wprost. Może być delikatna, mleczna i rozpływająca się w ustach jak pierwsza miłość, która wypełnia radością całe ciało. Może być z nieoczekiwanym dodatkiem, który nagle wywoła uśmiech na twarzy. Może być rarytasem, na który pozwolimy sobie od czasu do czasu, albo może być wręcz tym, do czego reszta życia jest tylko dodatkiem. Chyba nie trzeba tłumaczyć, do której grupy należą bohaterki tej powieści.

Tytuł: Klub Miłośniczek Czekolady
Autor: Carole Matthews
Wydawnictwo: Burda Książki

Lucy Lombard nie wyobraża sobie życia bez czekolady. Stop! Nie wyobraża sobie godziny bez czekolady! Jest to najlepsza nagroda za kolejny dzień w pracy bez przysłowiowej wtopy. Najlepszy pocieszyciel po kolejnym zerwaniu z Marcusem. Najlepsza okazja do spotkania z przyjaciółkami i zarazem członkiniami Klubu Miłośniczek Czekolady w ulubionej kawiarni ukrytej gdzieś w małej uliczce Londynu.

O ile Lucy codziennie zmaga się z nieustannie towarzyszącym jej pechem i bolesnymi zawirowaniami serca, o tyle każda z przyjaciółek przeżywa swój indywidualny dramat związany z różnymi uzależnieniami wpływającymi destrukcyjnie na relacje z najbliższymi osobami. Jednak od czego ma się przyjaciół. Wystarczy zwołać Czekoladowe Pogotowie, by wtulone już w nieco wysłużone fotele mogły zwierzyć się ze swoich bolączek i ukoić cierpienie czymś o dużym stężeniu kakao.

Klub Miłośniczek Czekolady to bez wątpienia historia o sile przyjaźni, która udowadnia, że pomimo zupełnie odmiennych podejść do życia można bez problemu zbudować silną relację, która będzie podporą w najbardziej paskudnej sytuacji życiowej. A jeśli dołożymy do tego czekoladę w każdej postaci, to poziom endorfin utrzyma się na takim poziomie, że gdzieś tam zawsze będzie błyskać na horyzoncie światełko nadziei.

klub milosniczek czekolady b iext34525508 - KLUB MIŁOŚNICZEK CZEKOLADY – CAROLE MATTHEWS: To, co łączy, smakuje najlepiej

Zgłębiając się w fabułę, miałam odczucie, że Carole Matthews (celowo lub nie) pokusiła się o napisanie historii, będącej połączeniem Seksu w wielkim mieściBrigdet Jones. Mamy tu cztery mieszkanki metropolii, które pomimo dzielących je różnic nawiązują głęboką przyjaźń, a spoiwem tego wszystkiego jest uzależniająca, rozkoszna i niestety kaloryczna czekolada. A w tej gromadce zdaje się dominować Lucy, której życiowe i miłosne perypetie mogłyby posłużyć za kolejną część wspomnianej roztrzepanej Bridget Jones. Z jedyną różnicą, członkini Klubu Miłośniczek Czekolady niezbyt często przejmuje się swoją coraz okrąglejszą linią. Czekolada i wymówka niemal zawsze wygrywają.

I tu niestety mały minus, ponieważ w trakcie lektury niepewnie zerkałam znad książki na swoje bioderka, czy aby nie zaokrągliły się od samego czytania. Ilość słodyczy momentami była wręcz przytłaczająca. W prawdziwym świecie z pewnością mielibyśmy styczność z osobą wręcz chorobliwie otyłą, no chyba że jest to jedna z tych szczęściar, które mogą pochłaniać to, na co inne mogą tylko spojrzeć i przytyć, a u nich jakimś cudem tego nie widać. To pozostawiam kwestii wyobraźni, ale osobiście uważam, że było tego zbyt wiele.

Podsumowując, książka pełna zabawnych historii, ale i ciemnych meandrów życia, w których okazuje się, że choćby nie wiem, jak było źle, z przyjacielem u boku zawsze raźniej. A co cztery głowy, to nie jedna! Klub Miłośniczek Czekolady wciąga niczym nadpoczęta tabliczka czekolady i trudno przestać, zanim ręka nie będzie miała po co sięgnąć.

.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: