OKO PUSTYNI – RICHARD SCHWARTZ: Rozwiązanie tajemnicy coraz bliżej

PSX 20200202 153106 - OKO PUSTYNI – RICHARD SCHWARTZ: Rozwiązanie tajemnicy coraz bliżej

Pewnie już do znudzenia powtarzam Wam, że kocham serię Tajemnica Askiru. Oko pustyni również nie jest w tym wypadku wyjątkiem. Ta książka długo czekała na swoją kolej, bo przybyła do mnie w bardzo kiepskim momencie. Najpierw więc musiałam uporać się z magistrem, pierwszymi obowiązkami w pracy, kolejnymi egzemplarzami recenzenckimi i szarą codziennością. W końcu rzuciłam wszystko w kąt i wzięłam się za czytanie. Ta powieść wzbudziła jednak mój niepokój dotyczący kontynuacji serii. Dlaczego? Przekonajcie się, czytając dalej.

Tytuł: Oko pustyni
Seria: Tajemnica Askiru tom 3
Autor: Richard Schwartz
Wydawnictwo: Initium

Havald wraz ze swoimi przyjaciółmi wciąż przebywa w orientalnym Besarajanie i wszystko wskazuje na to, że nieprędko będzie mógł kontynuować podróż. Rycerz nie spocznie, póki nie uwolni Leandry z rąk handlarzy niewolników. Czy chce, czy nie zostaje wciągnięty w walkę o tron Gasalabadu, gdzie największą rolę odgrywa Oko Gasalabadu – magiczny artefakt, który ujawnia moce nekromantów. Okazuje się, że przyjaciele od tej pory nie tylko będą musieli zmierzyć się z czyhającymi na nich niebezpieczeństwami. Pałacowe intrygi, a także zgubna sztuka dyplomacji mogą skazać ich misję na niepowodzenie. Havald nie podejrzewa, że wrogów powinien szukać bliżej, niż początkowo mu się wydawało.

Oko pustyni to godna kontynuacja dwóch poprzednich serii, ale wzbudziła we mnie pewne obawy. Przede wszystkim ta część skupia się głównie na knowaniach, charakteryzowaniu systemu politycznego orientalnego kraju i dyplomatycznych dysputach, które zupełnie nie przybliżają bohaterów do wyznaczonego celu. Czytało mi się ją dobrze, ale w porównaniu do poprzednich tomów, ten wydał mi się przegadany. Mam nadzieję, że autor nie spoczął na laurach i już następne części serii będą równie porywające, jak dwie pierwsze. W tej niestety zabrakło mi zwrotów akcji, a zaskoczenie przyniosło dopiero zakończenie książki.

730420 352x500 - OKO PUSTYNI – RICHARD SCHWARTZ: Rozwiązanie tajemnicy coraz bliżej

Są jednak plusy tego całego „przegadania”. Podobało mi się, że w końcu bohaterowie mieli czas, by w natłoku wydarzeń porozmawiać o swoich uczuciach. Zupełnie jakby przestój w książce tak naprawdę i im przyniósł odrobinę wytchnienia w wędrówce. Pozwoliło to Havaldowi i Leandrze zbliżyć się niejako do siebie, bo do tej pory tak naprawdę łączyła ich wspólna walka i jeden cel. Oko pustyni pokazuje zacieśniające się między postaciami więzi – nie tylko między elfką i rycerzem. Moją uwagę przyciągnęła również relacja Janosa i Sieglinde, czy choćby z pomocą Varoscha stopniowe uczłowieczanie Zokory. Tych postaci po prostu nie da się nie lubić, więc gdy tylko pojawiają się na kartach powieści, człowiek z uwagą śledzi ich poczynania. Najprzyjemniej czytało mi się fragmenty, w których ekipa działała wspólnie.

Autor w tej części przypomina nam również, jaką drogę musieli pokonać bohaterowie, by znaleźć się w tym miejscu. I rzeczywiście gdy pomyślę, kto znalazł się pod Głowomłotem, a z kim do czynienia miałam w Gasalabadzie, to nie chce mi się wierzyć, że bohaterowie przebyli aż taką drogę i tak bardzo się zmienili. Chciałabym, żeby Oko pustyni było swoistym łącznikiem między poszczególnymi częściami. Pewnie nie macie pojęcia, o co mi chodzi. W końcu każda część łączy się z poprzednią. To może inaczej – chciałabym, żeby Oko pustyni było krótkim przystankiem, który dał bohaterom trochę wytchnienia. Potem oczekuję już jedynie wartkiej akcji, wzlotów i upadków, a także kłód rzucanych pod nogi. Mam nadzieję, że kolejna część rzuci mnie w wir wydarzeń, które nie pozwolą mi się oderwać od książki.

Ta seria wciąż pozostaje jedną z moich ulubionych. Do tej pory pamiętam, gdy zaczęłam czytać Pierwszy róg i totalnie przepadłam. To uczucie towarzyszy mi przy każdej kolejnej części – czekam na nie z utęsknieniem i zaczynam czytać z taką samą euforią. Mimo że Oko pustyni raczej stopniowo wprowadza czytelnika do świata Askiru, to podejrzewam, że echo tej części jeszcze nie raz usłyszymy w następnych tomach. Jakby nie patrzeć autor przybliżył w niej zasady rządzenia tą niebezpieczną krainą. I jak zwykle zakończenie jest na tyle ekscytujące i zaskakujące, że nie wyobrażam sobie, bym nie sięgnęła po kolejne części.

Recenzja pierwszego i drugiego tomu TUTAJTUTAJ

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: