WYWIAD – ANNA GŁOWACZ: Ten, kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego

75210234 551885965600021 6978640502388162560 n 1 - WYWIAD – ANNA GŁOWACZ: Ten, kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego

Dzisiaj przychodzę do Was z wywiadem. Wiem, że dawno nie było tu tej formy. Na szczęście objęłam patronatem pewną książkę, a autorka wyraziła chęć rozmowy. Porozmawiamy sobie o Sadze Moonsun, która ukazała się nakładem Wydawnictwa WasPos. Jest to powieść fantastyczna i jeśli lubicie anioły, wilkołaki, czarownice, a także wszystkie zjawiska niedające się racjonalnie wytłumaczyć, to jak najbardziej powinniście po nią sięgnąć. Recenzję znajdziecie TUTAJ.

Tymczasem Anna Głowacz to rodowita jaworznianka. Przez sześć lat pracowała i studiowała w Wielkiej Brytanii i jak sama przyznaje, te lata nauczyły ją pokory do życia, szacunku do ludzi, dystansu do wielu rzeczy i tolerancji. Od dziesięciu lat prowadzi firmę i pisze książki. Prywatnie mama dwuletniego synka, żona wspaniałego mężczyzny i alfa dwóch owczarków. Z pisaniem wiąże swoją przyszłość. Marzy o tym, by stało się to jej jedynym zajęciem. Przygodę z książkami zaczęła od pamiętników, potem przyszła kolej na wiersze, a następnie książkę. Zadebiutowała powieścią Pustka. Teraz ma już w swoim dorobku osiem książek, a trzy kolejne właśnie powstają. Saga Moonsun będzie przetłumaczona na wiele języków i dostępna w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii, Japonii oraz Indiach. Przeczytajcie jednak, jak pięknie autorka mówi o swoich zainteresowaniach i miłości do świata.

Moim marzeniem od zawsze było doprowadzenie siebie samej do punktu, w którym pisanie stanie się moją jedyną pracą. Uwielbiam to robić i myślę, że każdego dnia robię kolejny krok w tym kierunku, co bardzo mnie cieszy. Uwielbiam filmy i książki – trudno się dziwić. Ktoś kiedyś powiedział, że ten, kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego. To według mnie bardzo trafne spostrzeżenie. Pisząc, staram się, by czytelnik dosłownie wszedł ze mną do świata, jaki dla niego wykreowałam. Kocham zwierzęta. Uważam, że wielokrotnie mają większe serca niż ludzie. Kochają bezwarunkowo i nie oczekują wiele. Dają wszystko, co mają, przekonane, iż oddamy im choć w połowie tyle, co od nich otrzymaliśmy. Ziemia bez zwierząt byłaby pusta, lecz dopiero, gdyby to nastąpiło, zdalibyśmy sobie z tego sprawę. Ja nie chcę tej pustki i szanuję życie każdej istoty na ziemi.

Na początku zawsze musi pojawić się to pytanie. Jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem? W życiu chyba każdego pisarza przychodzi taki moment, że zdaje sobie sprawę z tego, że musi wszystko rzucić i zasiąść do pisania. Co Panią tak zmotywowało? Jak się Pani do tego przygotowała? Co tak naprawdę skłoniło do napisania książki i jak się do tego Pani przygotowywała? Ile czasu zajęło napisanie?

Saga Monsun nie jest moją pierwszą książką. Pierwszą wydaną powieścią była Pustka, którą ukazała się trzy lata temu. Ciężko stwierdzić, od czego tak naprawdę zaczęło się moje pisanie. Jako nastolatka zapisywałam dziesiątki zeszytów, opisując swoje przygody i uczucia. Potem zafascynowały mnie wiersze. Mam pokaźną ich liczbę schowaną głęboko w szufladzie.

Pierwszą książką, jaką kiedykolwiek napisałam, była powieść Przeznaczeni. Opowiada historię moją i mojego męża. Sposób, w jaki nasze drogi się złączyły, zasługiwał na to, aby wspomnienia te zostały spisane. Więc zaczęłam pisać na świeżo, wspominając emocje i uczucia, jakie towarzyszyły naszej wspólnej przygodzie. Gdy skończyłam byłam w szoku. Liczba zapisanych stron była ogromna. Gdy dałam to do przeczytania mamie, stwierdziła, że już dawno nie czytała tak dobrej książki. Od tego się zaczęło i jej słowa sprawiły, że poczułam wiatr w żaglach. Widziałam, że właśnie to chciałabym robić – przelewać myśli, emocje i uczucia na papier, dzielić się nimi z innymi. Potem już jakoś poszło. Pomysły same wpadały mi do głowy i powstawało coraz więcej książek, które już niebawem także będę dostępne dla wszystkich.

75472816 841898299558645 732151766300229632 n - WYWIAD – ANNA GŁOWACZ: Ten, kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego

Czasem zdarza się, że pisarza łapie tak zwana blokada twórcza. I świetnie, jeśli posiada coś, co dodaje mu energii. Z czego – lub z kogo – czerpie Pani motywację do działania. Co jest takim kołem napędowym, które nie pozwala Pani zatrzymać się nawet na chwilę i zwątpić w swoją pracę?
Zdecydowanie siłą, która pchnęła tę maszynę do pisania w ruch była moja mama i jej opinia na temat mojej pierwszej książki. Uwierzyłam wtedy w siebie i zaczęłam pisać. Nawet nie podejrzewałam, że będzie mi to przychodziło z taką łatwością i będzie sprawiało taką dużą przyjemność. Od niedawna zainteresowania moje popłynęły także w kierunku medytacji i wyciszania się. Nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele mi to da spokoju, chwili dla samej siebie, odpoczynku od myśli cały czas przebiegających w mojej głowie. Polecam każdemu, bo to pozwala się skupić i wskoczyć na odpowiednie tory. To idealna odskocznia w tak zabieganym świecie, w jakim przyszło nam żyć. Zdałam sobie sprawę, iż wszechświat daje nam tyle, ile my sami dajemy z siebie, a dobro zawsze zwycięża zło.

Wiele słyszy się na temat inspiracji, którą autorzy czerpią z wybitnych jednostek. Często padają tu nazwiska takie jak King, Koontz czy Larsson. Zafascynowanie poczytnymi autorami nie maleje, a czy Pani posiada autorytet, dzięki któremu obrała taką życiową ścieżkę? Jeśli tak, to dlaczego ta osoba jest tak ważna?
W zasadzie to nie. Na pewno nie jest to autorytet ze świata książek i filmów. Po prostu lubię pisać i splot zdarzeń sprawił, że zdałam sobie sprawę z tego, że jeśli odbiorę tę ścieżkę życiową, będę mogła z czystym sumieniem powiedzieć, że kocham moją pracę. Sukcesem jest tak naprawdę życie na swój sposób, szczęśliwie i bez jakiegokolwiek bata wiszącego nam nad głową. Do tego dążę. Aby być dla siebie i dla innych, bo wierzę, że jeśli napiszę książkę moim sercem, siła tej energii odbije się w sercach i życiu innych.

76765627 590102945096677 868400988061433856 n - WYWIAD – ANNA GŁOWACZ: Ten, kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego

Do kogo skierowana jest Pani książka? Wiem, że każdy autor by chciał, żeby jego książkę przeczytał każdy. Wiadomo też, że nie istnieje ograniczenie wiekowe, które zakazywałoby czytania poszczególnych książek. Gdyby jednak miała Pani określić konkretną grupę docelową, której chciałaby polecić powieść, to jaka by ona była? Jaką naukę mogłaby wyciągnąć z Pani książki?
Saga Monsun owszem skierowana jest do wszystkich. Myślę, że każdy może odnaleźć coś w tej książce dla siebie. Pisząc ją jednak, na początku myślałam bardziej o tym, iż będzie ona przeznaczona dla młodych ludzi. Okazało się jednak, że gdy dałam ją przeczytać kilku osobom z różnych grup wiekowych, dowiedziałam się, że podoba się ona wszystkim. Dla osób, które lubią czytać, nie ma granicy wieku. Sięgają po książki, które wydają im się ciekawe i w pewien sposób mogą zabrać ich do innego świata, by zapomnieć przynajmniej na chwilę o otaczającej rzeczywistości, która nie zawsze jest kolorowa.

W swojej książce chciałam przekazać jedną bardzo ważną rzecz – mam nadzieję, że wszyscy, którzy ją przeczytają, zakorzenią ten przekaz głęboko w swoim sercu. Dobro zawsze wygrywa zło. Czasem wygrana wymaga od nas poświęceń, ale musimy jednak pamiętać o tym, by wybierać zawsze większe dobro. Saga pokazuje, że w czasach kiedy zagrożone jest życie na ziemi i każda istota zależna jest od tego, czy bohaterce uda się pokonać zło, decyzje, jakie są podejmowane, wychodzą daleko ponad nas samych. Nie liczy się już przetrwanie jednostki, ale wszystkich istot na ziemi i to jest to większe dobro, o którym mówię. W wyborach tych musimy wybierać dobro innych i to, co będzie dla nich najlepsze, często zapominając o nas samych.

W powieści mamy wielu wspaniałych bohaterów. Muszę przyznać, że panuje między nimi naprawdę rodzinna atmosfera. Wielokrotnie łapałam się na tym, że interesuje mnie los postaci drugoplanowych tak samo, jak głównych. Muszę jednak zapytać. Ma Pani bohatera Sagi Moonsun, z którym zżyła się najbardziej i czuje do niego największą sympatię?
Jak jest się pisarką, czuje się sympatię do każdego swojego bohatera. Są oni trochę jak nasze dzieci. Nawet jeśli charakter jest do cna wypełniony złem. Z każdym z nich pisarz wytwarza swego rodzaju więź i nie jestem w stanie wybrać jednego z nich.

Naomi to typ silnej bohaterki-wojowniczki. Na czym tak naprawdę polega jej siła? Z czego ją czerpie, by pokonać przeciwności losu?
Naomi czerpie swoją siłą z energii, które są dookoła nas – energii żywiołów, energii słońca i księżyca. Wspierana w swojej podróży przez te czyste energie, jest niemalże nie do pokonania. Ale to nie one same w sobie, ale dobroć i czystości serca Naomi, nadaje im mocy tak potężnej, że sama nie jest tego do końca świadoma.

75233911 704518749957306 6175979447695441920 n - WYWIAD – ANNA GŁOWACZ: Ten, kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego

Ta powieść pobudza wyobraźnię do granic możliwości. Mamy tu apokalipsę rodem z filmu Pojutrze, ale okraszoną dodatkowo magią. Wielu ludzi nie podsiada daru wyobraźni. Czy stanowiło to dla Pani wyzwanie?
Zupełnie nie. Wiem, że dość próżno to brzmi. Gdy piszę, po prostu próbuję dogonić swoje własne myśli. Czasem mam tyle pomysłów jednocześnie, że zastanawiam się długo który z nich wybrać. Nie potrafię tego opisać. Po prostu siadam i piszę to, co widzę w swojej wyobraźni. Tworzę świat, którego sama chciałabym być częścią. Nigdy nie sprawiało mi to problemu.

Jakie cechy powinien posiadać według Pani autor, który chce wydać książkę i w spokoju ducha doczekać tego dnia? Jakie wartości wyznaje Pani? Co tak naprawdę jest najważniejsze w życiu?
Na pewno musi posiadać dobre pióro i wiele pomysłów w swojej głowie, które nie powielają istniejących już schematów. Na pewno musi być wytrwały w tym, co chce osiągnąć i dążyć do tego mimo porażek – nawet jeśli małymi krokami, ale zawsze do przodu. Uważam, że jeśli naprawdę czegoś chcemy i w pragnienie do jego realizacji wkładamy całe swoje serce, mając na uwadze czystość naszych intencji, nie ma możliwości, aby na końcu drogi nie powiedzieć sobie: dokonałem tego! Determinacja i wiara w nas samych jest kluczem do naszego sukcesu i spełnienia marzeń. Sami kreujemy swoją rzeczywistość i to od nas samych zależy, jaka ona będzie.

Dla większości czytelników rynek wydawniczy w Polsce wciąż stanowi zagadkę. Jeżeli nie zgłębimy wcześniej pewnych zasad, to możemy sami zadziałać na swoją szkodę. Co Panią najbardziej zaskoczyło w procesie wydawniczym – jak książka już została przyjęta przez wydawcę?
Dużo czytałam na temat tego, jak takie procesy przebiegają. Nie było więc nic, co mogłoby mnie zaskoczyć. Jak wszędzie, obowiązują pewne procedury i kroki, jakie należy po kolei podejmować. Pisanie to nie tylko hobby i pasja. To także praca, ciężka praca, z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy.

Co planuje Pani w najbliższej przyszłości? Czy czytelnicy mogą liczyć na kolejne publikacje? A jeśli tak, to czy będą podobne do Klucza Angeliusa, czy wręcz przeciwnie? I najważniejsze – kiedy możemy się spodziewać najnowszej książki?
Kolejna cześć Sagi Moonsun ukarze się 12 kwietnia przyszłego roku. Kolejna i na tę chwilę ostatnia i kończąca serię w pewien sposób, także będzie miała premierę w 2020 roku. Oprócz sagi w planie na przyszły rok są jeszcze dwie powieści – Druga Szansa oraz Miłość znaleziona w śmietniku.

Rozumiem, że książka ma się ukazać (lub już się ukazała) w USA? Proszę opisać, w jaki sposób do tego doszło. To naprawdę wspaniałe osiągnięcie i czytelnicy chętnie dowiedzieliby się, jak przebiega współpraca z wydawnictwem zagranicznym.
Podobnie jak z wydawnictwami polskimi. Miałam szczęście i udało mi się trafić na takie wydawnictwo, które nie zmywa nieznanych jeszcze autorów pod dywan i pomaga w całym procesie wydawniczym. To dla mnie wielka przygoda, a promocja książki za granicą jest dużo trudniejsza niż na swojej własnej ziemi. Mam jednak nadzieję, że czytelnicy z całego świata pokochają Naomi i wspólnie z nią ramię w ramię wyruszą ratować świat.

76642444 1035926690085914 5455857408049938432 n - WYWIAD – ANNA GŁOWACZ: Ten, kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego

 

I pytanie ostatnie na rozluźnienie – choć podejrzewam, że powinno znaleźć się na początku. Trafia Pani na bezludną wyspę. Nie ma zasięgu. Butelki, papieru ani długopisu też nie, więc list odpada. Na szczęście siłą swoich myśli może Pani ściągnąć jednego bohatera ze swojej książki. Kto to i dlaczego akurat taki wybór?
Zdecydowanie byłaby to Aura – bohaterka pojawiająca się w drugiej części Sagi Moonsun. Aura jest smoczycą z wieloma mocami. Przy niej czułabym się bezpieczna i w każdej chwili mogłabym odlecieć z wyspy na jej grzbiecie.

Pozostaje nam więc czekać na kontynuację książki, by poznać Aurę i razem z Naomi uratować świat. Tymczasem dziękuję autorce za poświęcony czas. Życzę sukcesów w dalszej pisarskiej karierze i nieskończonej motywacji do działania.

77054447 447536665965314 8898370281018490880 n - WYWIAD – ANNA GŁOWACZ: Ten, kto czyta książki ma tysiące żyć zamiast jednego

%d bloggers like this: