SZCZĘŚCIE DLA ZUCHWAŁYCH – PETRA HÜLSMANN: Warto mieć marzenia

DSC 0576 - SZCZĘŚCIE DLA ZUCHWAŁYCH – PETRA HÜLSMANN: Warto mieć marzenia

Kurde… jak mi się ta książka podobała. Szczęście dla zuchwałych może się wydawać taką zwykłą opowiastką o miłości. Nie dajcie się zwieść. Ta powieść to prawdziwy życiowy wyciskacz łez i naprawdę wzruszyłam się podczas lektury. Najpiękniejsze w tej książce jest to, że wcale nie wzruszają dramatyczne rozstania, czy podłe zdrady. Wzrusza życie, które często bywa krzywdzące i nie bierze jeńców

Tytuł: Szczęście dla zuchwałych
Autor: Petra Hülsmann
Wydawnictwo: Initium

Marie wiedzie beztroskie życie wypełnione imprezami i przelotnymi związkami, z trudem łącząc koniec z końcem i co chwilę chwytając się nowych miejsc pracy. Może się to wydawać dziwne, ponieważ jej rodzina od lat prowadzi stocznię i produkuje renomowane łodzie. Dziewczyna nie chce mieć jednak nic wspólnego z interesem, choć w przeszłości wiązała z nim swoją przyszłość. Okrutny los sprawia, że Marie musi zastąpić siostrę na stanowisku dyrektora, a dodatkowo zaopiekować się jej dwójką dzieci. Roztrzepana i wiecznie spóźniona kobieta, będzie musiała całkowicie przewartościować swoje dotychczasowe życie i pokonać demony przeszłości, by ocalić siostrę i rodzinną firmę, a także… stawić czoła miłości.

Szczęście dla zuchwałych sprawiło, że musiałam odetchnąć chwilę po przeczytaniu książki. Musiałam uporządkować emocje, by napisać konstruktywną opinię, a nie zlepek zdań bez ładu i składu. Chciałabym, żeby ta recenzja nie wydała się pochwalnym peanem na cześć powieści, bo rzeczywiście jest wiele elementów, które wprost zachwycają. Chciałabym, żebyście po przeczytaniu mojej recenzji, mieli na uwadze, że ta książka jest przede wszystkim opowieścią o życiu, które może się toczyć tuż za rogiem. Porusza bardzo delikatne kwestie, zaciska gardło z emocji, ale jednocześnie nie jest pozbawiona humoru, choć często jest to śmiech przez łzy. Właśnie chyba to najbardziej mnie urzekło.

Szczęście dla zuchwałych, Petra Hulsmann, Wydawnictwo Initium, romans, obyczajowe,

Marie jest bohaterką, której nie można nie lubić, choć oczywiście nie trzeba się zgadzać z każdą jej decyzją. Jest niezwykle uparta, kolorowa (nie tylko dlatego, że pała miłością do ekstrawaganckich ciuchów), ale pod płaszczem beztroski kryje się niezwykle zraniona dusza. Jej charakter i często dziwne zachowanie wynikające raczej z lekkiego podejścia do życia, a nie dziecinady, sprawiło, że wprowadziła uśmiech nie tylko do świata rodziny, ale również współpracowników. No i oczywiście początkowo bardzo mnie bawiła sytuacja z Danielem – dyrektorem w stoczni. Marie nie owijała w bawełnę, kierując się dewizą „co w głowie to na języku”.

Relacja bohaterów rozwijała się powoli, ale za to odniosłam wrażenie, że rodzi się między nimi prawdziwe uczucie. Daniel to w końcu facet z krwi i kości, a nie kolejny nadęty milioner. Ciekawe w tej powieści jest to, że pomimo zajmowanych przez bohaterów wysokich stanowisk i całkiem dobrze prosperującej stoczni, nigdy niedane mi było odczuć, że pieniądze grają tu jakąkolwiek rolę. Wręcz przeciwne – Szczęście dla zuchwałych pokazuje właśnie, że nawet jeśli dysponuje się fortuną, to nie jest ona w stanie zagwarantować zdrowia.

Pisałam już, że wzruszyłam się podczas lektury i jest to prawda. Rzadko mi się to zdarza, ale Szczęście dla zuchwałych wywołało we mnie lawinę emocji. Jednocześnie koniec niezwykle podniósł mnie na duchu, uświadamiając mi, że warto mieć w życiu cel, do którego się dąży. I owszem, czas leczy rany, ale tylko od nas zależy, czy pozwolimy mu działać. Postawa bohaterki pokazała mi, że jeśli będziemy tkwić w miejscu, to rana wciąż pozostanie rozdrapana.

I w końcu Szczęście dla zuchwałych to opowieść o walce, którą najpierw trzeba stoczyć z samym sobą, by uświadomić społeczeństwu, że nie zawsze to, co o nas sądzą, jest prawdziwe. Czasem warto człowieka bliżej poznać, zanim wyrobi się o nim opinię. Marie jest tego doskonałym przykładem.

Od samego początku kibicowałam tej dziewczynie i miałam nadzieję, że pokona swoje demony, by w końcu dowieść swojej wartości i odnaleźć upragnione szczęście.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *