GENTELMAN NUMER DZIEWIĘĆ – PENELOPE WARD

DSC 0725 1 - GENTELMAN NUMER DZIEWIĘĆ – PENELOPE WARD

I kolejny raz Penelope Ward zaserwowała mi książkę, którą czyta się bardzo przyjemnie, ale… No właśnie, czy jest jakieś ale? Przyzwyczaiłam się już, że ta autorka serwuje mi prawdziwie romantyczną historię, od której nie powinno się jednak wymagać akcji, tylko targających czytelnikiem emocji. Po przeczytaniu kilku już jej książek przywykłam się do pewnego schematu, który występuje w powieściach. Gentelman numer dziewięć od poprzednich wiele się nie różni. Jest to zdecydowanie książka, przy której można się odprężyć i na chwilę zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości. Zastanawiam się jednak, kiedy ten schemat zacznie mnie nudzić.

Tytuł: Gentelmen numer dziewięć
Autor: Penelope Ward
Wydawnictwo: Editio Red

Channing i Rory obiecali sobie, że żaden z nich nigdy nie zwiąże się z Amber i tym samym nie stanie na drodze przyjaźni. Jakie jest więc zaskoczenie przystojnego Channinga, gdy jego przyjaciółka zaczyna chodzić z kolegą. Młody i impulsywny chłopak odgrywa się w jedyny znany mu sposób – wykorzystuje do tego liczne rzesze chętnych kobiet i swój atrakcyjny wygląd. Po latach przyjaciele wciąż utrzymują ze sobą kontakt, choć nie są w bardzo bliskich stosunkach. Gdy po dziewięciu latach związku Rory postanawia rzucić Amber, dziewczyna całkowicie się załamuje. Pod wpływem impulsu postanawia udostępnić pokój Channingowi, który przyjechał do Bostonu w sprawach biznesowych. Okazuje się, że pogromca kobiecych serc, jest też doskonałym słuchaczem i przyjacielem. Gdy jednak Channing dowiaduje się, że Amber postanawia iść dalej i w tym celu chce skorzystać z usług ekskluzywnej męskiej prostytutki, od razu podejmuje decyzję i… zostaje Gentelmenam numer dziewięć. Gdy prawda wychodzi na jaw, przyjaźń z Amber zostaje nadwątlona.

Historia Amber i Channinga naprawdę była dla mnie ciekawa, choć z zaskoczeniem muszę przyznać, że Daddy Cool (RECENZJA TU) jakoś bardziej mnie do siebie przekonał. Przed lekturą czytałam odmienne recenzje na ten temat. Podobało mi się, że Gentelman numer dziewięć to przede wszystkim powieść o sile przyjaźni. Autorka nie rzuca nas od razu w wir miłosnych uniesień – na to przyjdzie nam trochę poczekać. Najpierw poznajemy Channinga jako naprawdę uroczego faceta i oddanego przyjaciela. Zapewniam Was, Drogie Panie, że każda chciałaby mieć takiego u swego boku.

Gentelman numer dziewięć, Penelope Ward, Editio Red, literatura kobieca, romans, erotyk

Ponadto każdy z bohaterów jest takim normalsem – w końcu nie czytamy o szalenie bogatych miliarderach, czy apodyktycznych szefach. W sumie miałam wrażenie, że ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę i za to chylę pokłony przed Penelope. Amber ma taką normalną pracę – opiekuje się osobami z niepełnosprawnościami. Channing też pracuje w jakiejś medycznej firmie, ale nie ma to żadnego wpływu na treść. Relacja między bohaterami została podparta sensownymi uczuciami – z naciskiem na powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje.

Sam wątek z wynajmowaniem ekskluzywnej męskiej prostytutki mnie rozbawił, ale rozumiałam potrzeby Amber. W końcu każda dostałaby świra, gdyby po domu kręcił się taki przystojny… przyjaciel. Stanowiło to fajne urozmaicenie treści – Gentelman numer dziewięć również mi przypadł do gustu i żałowałam, że nie poznałam jego kumpli. Natomiast zupełnie nie rozumiałam postępowania chłopaka Amber. Dla mnie problem wystarczyło przegadać i po sprawie. Tymczasem autorka założyła, że będzie to doskonały zwrot akcji, a tymczasem dla mnie było to jedynie odwlekanie w czasie końca książki.

Trochę zabrakło mi w powieści takiego prawdziwego konfliktu między bohaterami. Wiem, jak to brzmi – naprawdę nie życzyłam im źle. Chciałabym jednak mieć przynajmniej minimalne wrażenie, że ich związek mógłby nie przetrwać. Tymczasem problemy wydały mi się trochę naciągane. Czy w takim razie ta schematyczność mnie odstraszyła? Nie, bo uważam, że powieści Penelope Ward sprawdzają się idealnie jako szybkie odstresowacze i rozluźniacze. Jeśli szukacie książki, która Was pochłonie, a jednocześnie jej czytanie nie zajmie wiele czasu, to już ją znaleźliście.

Gentelman numer dziewięć zalicza się właśnie to tych powieści. Naprawdę uważam, że należy docenić realność tej książki. Często odrzucamy przyjaciół jako potencjalnych partnerów, a może to właśnie są książęta na białych koniach? Zastanówcie się…