ZBRODNIA PO IRLANDZKU – ALEKSANDRA RUMIN: Bo jeden trup to za mało

DSC 1276 - ZBRODNIA PO IRLANDZKU – ALEKSANDRA RUMIN: Bo jeden trup to za mało

Kolejny raz spotkałam się z Aleksandrą Rumin, która tym razem zabrała mnie aż do Irlandii. Nie powiem, wycieczka okazała się ciekawa, choć planner mogłam sobie wsadzić w buty. Mimo niesprzyjającej pogody, a także czuwającego nad nami pecha, atrakcji było co niemiara. W końcu człowiek nie co tydzień jest świadkiem tragicznych w skutkach wypadków. A w Irlandii klify strome…

Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
Autor: Aleksandra Rumin
Wydawnictwo: Initium

Egzotyka przyciąga nas jak magnes. Wyjazdy zagraniczne mają jednak to do siebie, że potrafią przynieść niespodziewane niebezpieczeństwa. Nic więc dziwnego, że każdego roku wielu Polaków nie wraca już w całości do rodzimego kraju. W „Hej Wakacje” też to nikogo nie dziwi – biuro podróży już wielokrotnie musiało przekazywać rodzinom klientów najgorsze wieści. Tomasz Waciak od początku miał złe przeczucia co do wycieczki na szmaragdową wyspę. Nie dość, że wcale nie miał ochoty lecieć do Irlandii, nic o niej nie wiedział, to jeszcze te kilka dni minęły mu niczym najgorszy horror. Irlandzka pogoda, ciągłe problemy z dojazdami, tragiczne wypadki i brak dostępu do alkoholu w kraju, który z alkoholu słynie, Tomkowi bardzo dało w kość. To ostatnie chyba najbardziej… Kto jednak w takich okolicznościach pogardziłby szklaneczką whisky?

Zbrodnia po irlandzku dostarczyła mi wielu wrażeń. Przede wszystkim nabrałam ogromnej ochoty na zwiedzanie Irlandii – można się o niej dowiedzieć naprawdę wielu ciekawych rzeczy, a książka dodatkowo może służyć za przewodnik, z którym powinniście zwiedzać ten magiczny kraj. Zawiera szereg najbardziej interesujących atrakcji, które każdy turysta musi zobaczyć i oczywiście cyknąć im pamiątkowe zdjęcie. Co ciekawe, bohaterom tej książki niedane było zrealizować całego planu podróży, ale mam nadzieję, że Wam się uda, gdy tylko zdecydujecie się kiedyś Irlandię odwiedzić. Oby tylko nie przydarzyła Wam się żadna zbrodnia…

Zbrodnia po irlandzku, Aleksandra Rumin, Wydawnictwo Initium, komedia, kryminał, komedia kryminalna

Zbrodnia po irlandzku z pozoru zupełnie nie ma ładu i składu. Wiemy, że bohaterowie jadą na wycieczkę do Irlandii i oczywiście czyha na nich jakiś morderca. Nie mamy powiązania między bohaterami, którzy wydają się przypadkową zbieraniną – a każdy z nich jest ewenementem na skalę światową. Głównym bohaterem jest Tomasz Waciak, który ma poważny problem z alkoholem, ale się przynajmniej stara rzucić paskudny nałóg. Przygody w Irlandii mu w tym nie pomagają, ponieważ musi zadbać o bezpieczeństwo swoich podopiecznych. Tylko jak tu zadbać o czyjekolwiek bezpieczeństwo jak większość pasażerów wynędzniałego busa to upierdliwce i matoły?

Słyszeliście kiedyś określenie Polaki-Cebulaki? Autorka chyba je sobie wzięła do serca. Ukazała – oczywiście jako satyrę – Polaków, który nie tylko nie wiedzą jak zachować się w innym państwie, ale zwyczajnie mają gdzieś zasady i tradycje innych kultur. Przyznaję, że absurdalność niektórych sytuacji bardzo mnie rozbawiła. Jeśli lubicie czarny humor, to Zbrodnia po irlandzku wpisuje się w te klimaty.

Nie zamierzam ukrywać, że zakończenie powali Was na kolana i odpowie na każde pytanie, które urodzi się podczas lektury. Ta powieść jest przemyślana od początku do końca i choć może się wydawać, że wszystko zostało złożone w ręce przypadku, to nie dajcie się zwieźć autorce. Ona to wszystko sobie zaplanowała! Podziwiam talent to wyprowadzania czytelnika w pole i pisania tak dobrych książek. Myślę, że jeśli nie będziecie podglądać zakończenia, to nie zdołacie zgadnąć, kto jest mordercą – a prawda Was zaskoczy i poznacie jej głębsze dno.

Zbrodnia po irlandzku jest niezwykle barwną powieścią – poczynając od szeregu indywiduów postaciowych, a na malowniczych krajobrazach (jeśli wierzyć przewodnikom, bo nie macie co liczyć na relacje książkowych turystów) kończąc. Jeśli kiedykolwiek marzyliście o pracy jako opiekun wycieczek, to pamiętajcie, że bez trupa to wycieczka raczej nie jest udana.

Zawsze jednak możecie dogadać się z kierowcą autobusu, a wtedy niejedna zbrodnia ujdzie Wam na sucho. W końcu biuro podróży dba o swoich pracowników!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *