WYMARZONY MĘŻCZYZNA – KRISTEN ASHLEY: Czekałam na Ciebie, Tack

DSC 0533 - WYMARZONY MĘŻCZYZNA – KRISTEN ASHLEY: Czekałam na Ciebie, Tack

Serię Kristen Ashley polubiłam od pierwszej książki i z niecierpliwością czekałam na Tacka. Już wiecie, że mam słabość do srogich i apodyktycznych motocyklistów. Nic na to nie poradzę. Wymarzony mężczyzna to powieść, której rzeczywiście nie mogłam się doczekać, ale… po lekturze okazało się, że mam z tą książką nie lada problem. I kurde, naprawdę się rozczarowałam. Możecie mi wierzyć, że Tack długo czekał na recenzję, bo aż szkoda mi było do niej siadać.

Tytuł: Wymarzony mężczyzna
Autor: Kristen Ashley
Wydawnictwo: Akurat

Tyra to 35-letnia kobieta, która postanawia odmienić swoje dotychczasowe życie. Doświadczona przez los do szczęścia potrzebuje jedynie wymarzonego mężczyzny. I to naprawdę wymarzonego, czyli takiego, który spełnia jej wszystkie oczekiwania. Inny nie wchodzi w grę. Pech (a może szczęście) sprawia, że tym mężczyzną okazuje się Kane „Tack” Allen – przywódca gangu motocyklowego, właściciel licznych warsztatów, przedsiębiorca i przyszyły pracodawca Tyry. Kobieta nie zastanawiając się dłużej, postanawia iść na całość i spędzić ze swoim wymarzonym mężczyzną noc. Jakie jest jej rozgoryczenie, gdy zostaje potraktowana w sposób niezwykle przedmiotowy i praktycznie wykopana z łóżka po nocy pełnej wrażeń. Tack ma zasadę. Nie sypia ze swoimi pracownicami i dlatego pierwszego dnia wyrzuca Tyrę z pracy. Dziewczyna jednak nie zamierza odpuścić, a Tack nie przepuści okazji, by dopiec jej do żywego.

Najsłabszym ogniwem w tym zespole jest… Tyra. Od razu zaznaczam, że mogę o niej napisać epos, a może nawet kilkutomową rozprawę filozoficzną. I to przez nią potencjał tej powieści został zmarnowany. Wymarzony mężczyzna zapowiadał się naprawdę świetnie. Liczyłam na gorący romans, prawdziwe napięcie między bohaterami, darcie kotów – bo w końcu Tacka już trochę poznałam – i niezwalniającą akcję. Tyra to zepsuła i mówię to z ogromnym smutkiem. Autorka pociągnęła akcję w zupełnie złą stronę, przez co historia tej pary została zwyczajnie przegadana. Mogłaby zająć połowę stron, które zostały zadrukowane. Początek naprawdę miał potencjał i liczyłam na prawdziwą wojnę – w końcu po gorącej nocy Tyra i Tack rozstali się co najmniej w nieprzyjaznych stosunkach. Niestety im dalej w las, tym więcej niepotrzebnych i powtarzanych dialogów.

Liczyłam, że kobieta pokaże pazury i dorówna temperamentem Tackowi. I dorównywała – potrafiła obcemu facetowi przyłożyć, ale gdy w grę wchodziły relacje z Tackiem, to stawała się miękką kluchą, nie potrafiła się postawić, a nawet jak już to robiła, to wystarczyło jedno jego spojrzenie, by pozwalała ze sobą robić dosłownie wszystko. Ich sprzeczki nawet mnie nie poruszały, bo Tack zwyczajnie przychodził, robił, co chciał, a Tyra miała tyle do powiedzenia, co ryba złapana na haczyk. Pod koniec zaczęłam się zastanawiać, co też ten Tack w niej widzi, bo mnie tak bardzo irytowała, że czasem otwierałam oczy ze zdumienia. Niestety Tyra miała w rękawie wciąż te same argumenty i po pewnym czasie znudziły mnie jej groźby odejścia – w końcu wiedziałam, że wymarzony mężczyzna jej na to nie pozwoli.

Wymarzony mężczyzna, Kristen Ashley, Wydawnictwo Akurat, romans, erotyka, motocyklista, literatura kobieca

Liczyłam również, że sekret skrywany przez Tyrę trochę mi wyjaśni jej podejście do życia. Miałam nadzieję, że mną wstrząśnie i się okaże, że kobieta rzeczywiście nie miała lekko. Powiem Wam szczerze, że zupełnie jej problem mnie nie ruszył. Dotyczył materii, z którą boryka się większość ludzi w dzisiejszym świecie. W końcu kto z nas nie spotkał się z ludzką zawiścią? Jeśli znajdzie się taka osoba, to składam jej serdeczne gratulacje. Całkowicie nie potrafiłam zrozumieć, co tą kobietą kierowało, że postanowiła uciec i nie stawić czoła przeciwnościom. I tak naprawdę niczego się nie nauczyła – dostała w prezencie Tacka, który może za nią odwalić całą brudną robotę.

Sytuację w powieści ratował Tack i z ciekawością poznałam jego prawdziwą naturę. Groźny motocyklista pokazał mi, że naprawdę stara się być dobrym ojcem – przynajmniej na tyle, o ile mogą na to pozwolić warunki w siedzibie gangu. Częściej miałam jednak ochotę skręcić temu upierdliwcowi kark. Kilkanaście ostatnich stron trochę mi zrekompensowało niedostatki powieści – w końcu pojawili się bohaterowie z poprzednich części. Musicie się jednak przygotować na prawdziwie cukierkowe zakończenie. Dla mnie potencjał tej powieści został zaprzepaszczony… a tak na Ciebie czekałam, Tack. Myślę, że autorka zwyczajnie nie miała pomysłu, jak poprowadzić tę fabułę, a wszelkie charakterne bohaterki zostały wykorzystane w poprzednich tomach. Plusem jest to, że powieść czyta się szybko, a styl autorki zachęca do kontynuowania lektury. Jeśli czytaliście poprzednie części, to zachęcam do zapoznania się z Tackiem. Niech tradycji stanie się zadość. W końcu tak długo czekał na swoją kolej.

Wymarzony czy nie, Tack pozostaje dla mnie macho numer 1.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *