MÓJ TORIN – K. WEBSTER: Ta miłość zwaliła mnie z nóg

DSC 0936 - MÓJ TORIN – K. WEBSTER: Ta miłość zwaliła mnie z nóg

Książkę Mój Torin przeczytałam w ciągu trzech godzin. Po tych trzech godzinach nie byłam w stanie nawet myśleć o czymkolwiek innym. Myślałam jedynie o Torinie i już wiedziałam, że ta recenzja nie będzie zwyczajna. Dlaczego? Bo to wcale nie jest zwyczajna książka i mimo że zarówno okładka, jak i wydawniczy opis, mogą mylić, to po przeczytaniu tej powieści, stwierdzicie, że w tej książce liczą się jedynie emocje. Emocje, których ja nie potrafiłam powstrzymać po odłożeniu Torina na półkę.

Tytuł: Mój Torin
Autor: K. Webster
Wydawnictwo: Niezwykłe

Dlaczego ta recenzja nie będzie taka, jakie piszę zazwyczaj? Postanowiłam, że Mój Torin zasługuje na coś więcej. Przede wszystkim jest to powieść, którą powinniście wziąć do ręki i niczego się nie spodziewać. W sumie to powinnam namawiać Was, żebyście wcześniej nie czytali żadnych recenzji, ale skoro już tu jesteście, to obiecuję, że nie znajdziecie spojlerów. Dlatego na początku nie znajdziecie tradycyjnego streszczenia lektury. Mam nadzieję, że nie znajdziecie go również w dalszej części – postanowiłam jedynie podzielić się z Wami moimi uczuciami.

Po prostu musicie z czystym umysłem otworzyć pierwszą stronę i rozpocząć niesamowitą podróż. Zapewniam, że sposób napisania tej książki tak bardzo Was wciągnie, że nie będziecie umieć się od niej uwolnić. Torin złapał mnie w swoje szpony i nie chciał puścić, mroczny klimat tej powieści i elementy zaskoczenia, które autorka przemycała powoli do treści, naprawdę działały na moją wyobraźnię.

Wbrew pozorom – bo opis na okładce tak naprawdę jest wierzchołkiem góry lodowej, o którą się rozbijecie podczas czytania – Mój Torin porusza naprawdę trudną tematykę i zapewniam, że poczujecie zaskoczenie. Ja jeszcze nie czytałam książki z tego gatunku, która zawierałaby w sobie tak skomplikowanych bohaterów, a jednocześnie wywoływała tyle skrajnych emocji. Mój Torin Was wzruszy do łez, sprawi, że się w nim zakochacie, ale jednocześnie śmiertelnie Was przerazi, aż zaczniecie się zastanawiać, czy to aby na pewno jest zdrowe. Może tak naprawdę autorka popuściła cugle swojej wyobraźni i stworzyła coś naprawdę toksycznego? Tak się może tylko wydawać, ale zakończenie pokaże, że ta powieść w pewien sposób przełamuje pewne bariery i pokazuje prawdziwą ludzką naturę, problemy, z którymi my na co dzień się tak naprawdę nie borykamy – mają je jedynie wybrańcy okrutnego losu.

Mój Torin, K. Webster, Wydawnictwo Niezwykłe, romans, erotyka, dark romans, miłość, obyczajowe,

Ta książka najpierw rozerwała moje serce na kawałki, by na koniec pozszywać je grubą nicią. Zostawiła mnie usmarkaną. Przyznaję, że na koniec się rozryczałam, ale była to zdrowa forma oczyszczenia. Jeśli się zastanawiacie, czym tak naprawdę jest Mój Torin, to mogę jedynie zdradzić, że znajdziecie w nim trudną przeszłość, jeszcze trudniejszą miłość, wredny los, szorstki seks, ale również zrozumienie, wytrwałość, uczenie się cielesności, walkę z przeciwnościami i swoimi słabościami, a także szczęście utkane z trudów.

To powieść, która w pewien sposób łamie schematy swojego gatunku i pewne tabu, ale jednocześnie pokazuje, że każdy ma prawo kochać i być szczęśliwy. To nie znaczy jednak, że nie wywoła w Was konsternacji, zaskoczenia, może nawet szoku. W pewien sposób jest przerażająca – w końcu akcja rozgrywa się w domu bez okien 😉

Mogłabym się przeczepić do objętości i zachowania bohaterów, ale tego nie zrobię. Dlaczego? Mój Torin doskonale wpisuje się w swój gatunek – przede wszystkim jest to dark romans z naciskiem na tworzące się wokół bohaterów pożądanie. Mamy świadomość, że w pewnym momencie napięcie stanie się nie do zniesienia, a wtedy autorka uraczy nas gorącą sceną. I nie oszukujmy się – właśnie na to czekamy. Wiadomo również, że najbardziej w powieści liczy się relacja między głównymi bohaterami i jej stopniowe budowanie. Gdybym chciała, by autorka skupiała się na jeszcze innych aspektach, poszerzała wątki poboczne lub rozwlekała treść, Mój Torin zwyczajnie nie byłby sobą. A tak przeczytałam go w jeden wieczór, a książka zwaliła mnie z nóg.

Jeśli szukacie szybkiego, trochę mrocznego czytadła z gorącą miłością i wyrazistymi, niesztampowymi bohaterami, to Mój Torin będzie idealny. Zaskoczy Was z pewnością.