TY – CAROLINE KEPNES: Dwie połówki pomarańczy

DSC 0167 2 800x533 - TY – CAROLINE KEPNES: Dwie połówki pomarańczy

Ty jest powieścią, która nie każdemu przypadnie do gustu i poniekąd tak też było w moim przypadku. Z pewnością jest to książka dosyć trudna w odbiorze, bo wyobraźcie sobie, że nagle zakochujecie się w psychopacie, który swoje prawdziwe oblicze skrywa pod doskonałą i szczelną maską. Mało tego – ten mężczyzna jest Waszym ideałem, na który czekałyście całe swoje życie. Macie wrażenie, że w końcu znalazłyście swoją drugą połówkę i razem planujecie wspólną przyszłość, a potem on pokazuje swoje prawdziwe oblicze.

Tytuł: Ty
Autor: Caroline Kepnes
Wydawnictwo: W.A.B

Joe Goldberg wciąż poszukuje idealnej partnerki i gdy tylko Guinevere Beck przekracza próg jego księgarni, wie, że są dla siebie stworzeni. Musi tylko ją do tego przekonać. Beck jest początkującą pisarką, tkwi w niezbyt szczęśliwym związku i otacza się fałszywymi przyjaciółmi. Tak przynajmniej sądzi Joe, któremu wystarczą jedynie dane z karty kredytowej, by dowiedzieć się niemal wszystkiego o dotychczasowym życiu Beck. Joe nie spocznie, póki dziewczyna nie dostrzeże, że jest idealnym kandydatem na jej chłopaka – nawet jeśli musiałby posunąć się do zbrodni. Wkrótce okazuje się, że jego obsesja na punkcie dziewczyny sięga o wiele głębiej, niż początkowo mogło się wydawać.

Ty naprawdę wywołuje ciarki na plecach, bo po lekturze człowiek zdaje sobie sprawę, jak bardzo odkrywa się w internecie. I okazuje się, że nie trzeba być komputerowym geniuszem, by dowiedzieć się o swoim obiekcie zainteresowania tego, co jest potrzebne, by zdobyć jego serce. Oczywiście człowiek zdrowy na umyśle raczej nie zbiera danych, by wykorzystywać je przeciwko drugiej osobie, ale w rękach człowieka nieobliczalnego może się to stać naprawdę niebezpieczne. Wyobraźcie sobie, że obcy ma wgląd we wszystkie Wasze konta społecznościowe, podstępem zdobył Wasz telefon i może odczytywać maile, analizuje wszystko, co publikujecie w sieci, a dodatkowo wie, w jaki sposób Was podejść, byście niczego nie podejrzewali.

Ty to powieść poprowadzona z perspektywy Joego i naprawdę nie byłoby w tym nic złego – liczyłam nawet na dużo emocji, bo w końcu Joe ma nie po kolei w głowie. Naprawdę chciałam wejrzeć w jego psychikę i myśli. Niestety jego liczne i długie wywody mnie dobiły. Gdyby nie jego ciągłe rozmyślania, które zajmują obszerną część książki i nawiązania do przeszłości, mielibyśmy do czynienia z krótką nowelką. Co prawda jego wnioskowanie często wprawiało mnie w zdumienie, bo rzeczywiście normalny człowiek nie doszedłby do takich konkluzji.

Caroline Kepnes, Ty You, Wydawnictwo W.A.B., thriller, romans, erotyk, netflix,

Jego narracja sprawiła również, że zupełnie nie polubiłam Beck. Początkowo miałam problem z poznaniem jej, bo czy naprawdę można wierzyć Joemu? Facet uważał ją za ideał, a zaraz mówił, że jest głupia i musi ją odpowiednio przygotować do roli swojej dziewczyny. Jej priorytety też często były dla mnie niezrozumiałe, a zachowanie niemal irracjonalne. Beck otwierała na oścież okna i hasała sobie nago po mieszkaniu – wybaczcie spojler, ale nie wnosi on nic konkretnego do powieści, a jedynie ukazuje dziwne zachowania bohaterki. Nie mam oczywiście nic do hasania nago po domu, ale odniosłam wrażenie, że Beck specjalnie wystawiała się na widok publiczny, co z kolei chętnie wykorzystywał Joe.

Ty jest powieścią, która rzeczywiście zwraca uwagę na bardzo istotne problemy. Po pierwsze bardzo łatwo do nas dotrzeć, dowiedzieć się najważniejszych rzeczy, a następnie wykorzystywać je do własnych celów. Po drugie ludzie w dzisiejszych czasach potrafią przybrać odpowiednią maskę i tak głęboko wejść w rolę, że nawet się nie spostrzeżemy, gdy zostaniemy okręceni wokół ich palca. Po trzecie żyjemy w ciągłym biegu i nie dostrzegamy ludzi mijanych na ulicy – a może się okazać, że właśnie przeszedł koło nas prześladowca, który wieczorami wystaje pod naszym oknem i doskonale zna nasz rozkład dnia. Mam nadzieję, że to skrajne przypadki, ale mnie osobiście przechodzą ciarki tę myśl.

Ty to powieść, której trzeba poświęcić więcej czasu i jeśli tylko nie przerażają Was długie wywody głównego bohatera, jesteście ciekawi, co wyniknie z tej całej sytuacji i czy Beck w końcu przejrzy na oczy, to oczywiście śmiało sięgajcie po książkę. Mnie ona trochę zmęczyła, ale równocześnie sprawiła, że zaczęłam uważniej przyglądać się swojemu otoczeniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *