KOCIARZ – KRISTEN ROUPENIAN: #metoo #polishgirl #fakelove #couple

DSC 0735 800x553 - KOCIARZ – KRISTEN ROUPENIAN: #metoo #polishgirl #fakelove #couple

Kociarz nie jest powieścią, którą pochłoniecie do poduszki, a następnie złożycie rączki na kołderce. To książka, którą przynajmniej raz odłożycie z obrzydzeniem na twarzy, by za jakiś czas do niej wrócić. Bo wraca się zawsze – mimo wszystkich obrzydliwości, które zostały w niej opisane. Ja na Kociarza poświęciłam niecałe dwa dni, po których nie potrafiłam jakiś czas wrócić do siebie. I w sumie trudno stwierdzić, czy książka bardziej mnie obrzydza, czy zachwyca prawdziwością.

Tytuł: Kociarz
Autor: Kristen Roupenian
Wydawnictwo: Muza

Kociarz jest zbiorem dwunastu opowiadań, które na pierwszy rzut oka zupełnie się ze sobą nie łączą. Wszystkie jednak dotyczą relacji międzyludzkich opisanych z trochę innej perspektywy. Nie znajdziemy w nich buchającej namiętności, miłości od pierwszego wejrzenia i dozgonnej przyjaźni. Możemy co najwyżej liczyć na ludzką dwulicowość, toksyczne związki, wyzysk, a także fetysze, które kierują ludzkim życiem. I naprawdę szokujące jest to, że w dwunastu opowiadaniach została zawarta cała brudna prawda o rzeczywistości, w której przyszło nam egzystować.

Na szczęście nie potrafiłam znaleźć odpowiednika któregokolwiek bohatera w swoim otoczeniu. Nie oznacza to jednak, że po części każdy z nas nie posiada przynajmniej w części tych złych nawyków, cech i przyzwyczajeń, które zostały zaprezentowane w tym zbiorze. Po przeczytaniu pierwszych kilku opowiadań czułam prawdziwe obrzydzenie. Musicie wiedzieć, że w tej książce nie tylko zachowania bohaterów budzą wstręt. Dosadny język autorki, a także sama świadomość, że naprawdę wiele ludzi postępuje w taki właśnie sposób i żyje z takim podejściem, jest przerażająca. Kociarz budził ciarki na plecach i sprawiał, że po każdym opowiadaniu, myślałam… fuj!

A więc to właśnie było całowanie. Musiał przyznać, że Rachel chyba sprawiało przyjemność. Wciąż wierciła się i wzdychała. Czy jemu byłoby przyjemniej, gdyby to Annę całował? Szczerze mówiąc, z trudem wyobrażał sobie, że ta czynność może kogokolwiek podniecać. Dwa miękkie kawałki ciała ocierające się o siebie jak para nagich ślimaków kopulujących w jaskini ust. Ohyda.

Do czasu. Jeśli potraktujecie opowiadania jako fikcję literacką, to rzeczywiście ta książka przyprawi Was o odruch wymiotny. Kociarz zmusza jednak do refleksji i przeanalizowania środowiska, w którym człowiek się obraca. Dodatkowo w pewnym stopniu pokazuje też, co doprowadziło do takiego, a nie innego skrzywienia społecznego – złe kontakty z rówieśnikami, odrzucenie w dzieciństwie, czy może niewystarczająca interwencja rodziców. Tak naprawdę wszystko zaczyna się w dzieciństwie, a potem rzutuje na nasze życie.

Kociarz, Wydawnictwo Muza, Kristen Roupenian, opowiadania, obyczajowe

Po tych przemyśleniach dojdziecie do wniosku, że ta książkowa rzeczywistość wcale nie jest obrzydliwa, a do bólu prawdziwa i tym samym przerażająca. Wchodzimy w związki, ale tak naprawdę nie wiemy dlaczego. Ranimy innych, dla własnych korzyści. Wykorzystujemy słabości innych dla własnej stymulacji. Nie potrafimy budować trwałych relacji ani radzić sobie z najmniejszymi problemami. Żyjemy na Instagramie w Facebooku, ale w realu możemy pochwalić się jedynie wymuszoną egzystencją.

Każde z tych opowiadań ma otwarte zakończenie, które powoduje w człowieku gonitwę myśli. Nie mogłam skończyć tej książki w jeden dzień, ponieważ to było ponad moje siły. Niemniej te opowiadania mają w sobie coś takiego, że człowiek do nich wraca, mimo że doskonale zdaje sobie sprawę, że nie będzie lepiej. Mną powodowała przede wszystkim zwykła ciekawość – czy autorka zdoła mnie jeszcze bardziej obrzydzić i zaszokować? Za każdym razem okazywało się, że tak. W pamięć najbardziej zapadł mi tytułowy Kociarz, ponieważ doskonale oddaje sedno dzisiejszych związków, które rozpadają się szybciej, niż się tworzą.

Kociarz to książka, którą należy przeczytać ze zrozumieniem, a także mieć pewien pogląd na dzisiejsze młode społeczeństwo. Naprawdę nie chcę żyć w takiej rzeczywistości i przykro mi się robi, że to my sami sobie robimy krzywdę.