GRACJA I FURIA – TRACY BANGHART: Przeznaczenia nie oszukasz

DSC 0200 e1555266216560 800x534 - GRACJA I FURIA – TRACY BANGHART: Przeznaczenia nie oszukasz

Jesteś Gracją czy furią? Może jednym i drugim? Co, jeśli rola, do której uczyłaś się całe życie, przypadnie komuś innemu? Co, jeśli staniesz się kimś, kim nigdy miałaś nie być? Dwie siostry i los, który zadrwił z ludzkich planów. Gracja i furia to powieść, która dla mnie zdecydowanie za szybko się skończyła i chciałabym, żeby wciąż trwała i trwała. Ta młodzieżowa fantastyka na chwilę przeniosła mnie do innego świata, w którym siła, przetrwanie, a także miłość będzie musiała walczyć zarówno z wulkanicznym pyłem, jak i dworskimi intrygami.

Tytuł: Gracja i furia
Autor: Tracy Banghart
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Serina i Nomi od dziecka były przygotowywane do swoich ról. Serina miała stać się Gracją – żoną Dziedzica, który w przyszłości miał przejąć tron po ojcu i rządzić państwem. Gracja musi być idealną, ułożoną kobietą, której zadaniem jest jedynie oddana służba Dziedzicowi. Nomi natomiast od zawsze wyobrażała sobie swoją przyszłość przy boku siostry jako jej pokojówka. Nie mogła jednak pogodzić się z tym, że mężczyźni w kraju mają więcej przywilejów, mogą pobierać nauki, uczyć się czytać i pisać, a także sprawować całkowitą władzę nad kobietami. Nomi pragnęła wolności, ale tylko Gracja mogła zapewnić jej rodzinie godną przyszłość. Niespodziewanie Dziedzic wybiera na swoją Grację Nomi, a Serina zostaje zesłana na wyspę, gdzie ma ponieść karę za niepopełnioną zbrodnię. Od tej pory Nomi będzie musiała walczyć o przetrwanie w pałacu, w którym roi się od intryg i stać się prawdziwą Gracją. Serina natomiast będzie musiała obudzić w sobie furię, by przetrwać grozę surowej wyspy.

Gracja i furia to nie jest książka, którą można nazwać powiewem świeżości. Początkowo bardzo przypominała mi swoją strukturą Księżniczkę Popiołu – od podstaw wymyślony świat przedstawiony, ale jednak z elementami, które możemy znać z życia codziennego, dwór ze złym królem i dziewczyny, które muszą zmierzyć się z systemem. Początkowo myślałam, że Serina ma być tytułową Gracją, a Nomi będzie reprezentować furię. Na koniec jednak pomyślałam, że Gracja i furia to jedność, która dotyczy tylko jednej z bohaterek. Książka jest delikatną fantastyką z naciskiem na młodzieżową i nie mogę powiedzieć, że jest gorsza od innych książek z tego gatunku. Naprawdę dobrze bawiłam się podczas lektury, choć na końcu żałowałam, że pierwsza część jest taka krótka.

Słyszałam, że dla niektórych Gracja i furia nie powinna być nazwana powieścią feministyczną. Oczywiście jak zwykle nie pochwalam szafowania utartymi hasłami, bo potem tylko one przyciągają lub odrzucają czytelników. Niestety ja również nie promowałabym książki hasłami feministycznymi, bo choć ma silne bohaterki i w jakiś sposób porusza kwestie praw kobiet, to jednak dla mnie jest po prostu bardzo dobrą książką młodzieżową i przy tym powinniśmy pozostać.

Gracja i furia, Tracy Banghart, Wydawnictwo Dolnośląskie, fantastyka młodzieżowa, fantastyka, młodzieżowe, girlpower, young adult

Nomi była dla mnie najsłabszym ogniwem powieści i niestety mnie irytowała – ale w końcu była nastolatką, więc mogłam się tego po niej spodziewać. Rozumiałam jej chęć wyrwania się spod męskiej władzy, ale w swoim kurzym móżdżku zupełnie nie rozumiała, co to znaczy zdrowy rozsądek. Gdy została Gracją, również nie zapałałam do niej sympatią – wręcz przeciwnie, bo już wiedziałam, do czego doprowadzi jej postępowanie. I nie musiałam czytać zakończenia, żeby wiedzieć, że autorka bardzo nieumiejętnie stara się mnie wyprowadzić w pole. Na zachętę dodam jednak, że Nomi w końcu idzie po rozum do głowy i zaczyna myśleć jak normalny człowiek.

Najciekawszą postacią była dla mnie Serina. Naprawdę jej sytuacja wydała mi się najbardziej traumatyczna i to, jak z układnej Gracji musiała zmienić się w wojowniczkę, stanowiło dużą przemianę. Rozdziały opowiadane z jej perspektywy były dużo brutalniejsze, zdawało mi się, że dziewczyna ma do przebycia naprawdę trudną drogę – choć ostatecznie żałowałam, że nie była jeszcze trudniejsza, bo bezwzględna baba we mnie domagała się jeszcze więcej krwi. Trochę żałuję, że nie mogę powiedzieć nic więcej o męskich bohaterach, bo odniosłam wrażenie, że autorka jeszcze ich w całości nie wykorzystała i szykuje dla nich wielkie wejście. Uważam, że mają w sobie wiele potencjału – mniemy nadzieję, że niezmarnowanego. 

Zakończenie jest zaskakujące i nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Niestety Gracja i furia zakończyła się takim clifhangerem, że miałam ochotę trzasnąć książką o ścianę. Byłam nawet gotowa stać się książkowym piratem i odnaleźć jakieś tłumaczenie kolejnej części w internecie, by móc kontynuować czytanie. Powstrzymałam się jednak, bo mam swój honor dzielnego czytelnika. Mam też nadzieję, że oczekiwanie na kolejną część wzmocni mój apetyt na więcej. Ta część w ogóle zostawiła mnie z dużym pokładem nadziei na to, że kontynuacja będzie lepsza. Żebym się tylko nie zawiodła. Biorąc do ręki książkę, radzę czytać ją z nastawieniem na powieść młodzieżową, a feministycznych haseł poszukać gdzie indziej. Dziedzicu, czekam na Ciebie i mam nadzieję, że pokażesz, na co Cię stać.

Gracja i furia poleca się do czytania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *