ZBRODNIA I KARAŚ – ALEKSANDRA RUMIN: Witamy na Uksfordzie

DSC 0637 800x533 - ZBRODNIA I KARAŚ – ALEKSANDRA RUMIN: Witamy na Uksfordzie

Komedia kryminalna? Mówię jak najbardziej tak – tym bardziej, jeśli dotyczy miejsca akcji, z którym mogę się utożsamić. Bo kto widział kiedy, żeby na uniwersytecie trupa znaleźć? A no właśnie… Nikt jeszcze nie wpadł na taki pomysł, żeby uśmiercać w uniwersyteckich łazienkach – a zbrodnia tak doskonała, że policja by ręce rozłożyła, a i dziekan by wspomógł dobrym słowem. Dlatego zastanówcie się mordercy, czy jak już mordować, to nie lepiej na uniwersytetach!

Tytuł: Zbrodnia i Karaś
Autor: Aleksandra Rumin
Wydawnictwo: Initium

W łazience Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie sprzątaczki znajdują ciało jednego z profesorów. Nikt nawet nie stara się ukrywać, że śmierć Karasia wszystkim była na rękę i tylko cud sprawił, że akurat w tym momencie opuścił ziemski padół. Problem jednak w tym, że w czasie śmierć w budynku znajdowało się tylko dziesięć osób i każda z nich jest podejrzana o zabójstwo. Gdy policja stwierdza, że jednak to był tylko nieszczęśliwy wypadek, dwie sprzątaczki i dozorca postanawiają wziąć sprawę we własne ręce i dowiedzieć się, co tak naprawdę się stało z Karasiem. Nikt nawet nie podejrzewa, że duch Ernesta przetrwa jeszcze wiele lat w murach Uniwersytetu, mając za towarzysza jedynie kota Stefana, nim zagadka zostanie rozwiązana. A finał tej historii będzie bardziej niż zaskakujący.

Tak naprawdę nie namawiam nikogo do zabijania – choć czasem sama mam ochotę wysadzić w powietrze moją uczelnię! Chciałam choć trochę dorównać autorce w satyrze, którą zaprezentowała w książce. Zbrodnia i Karaś to powieść pełna absurdu, a jednak tak bardzo przybliżająca środowisku uniwersyteckie, że czasem się zastanawiałam, czy to nie przypadkiem literatura faktu. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że na Uniwersytecie rączka rączkę myje, sprzątaczka jest najważniejszą osobą na całym wydziale, a student to niewolnik… nauki. No tak – i nie zapominajmy o profesorach, którzy wciąż prowadzą jakieś badania, tylko nie za bardzo wiadomo, czego one dotyczą. Taa… Czasem można kogoś z nerwów zamordować.

Zbrodnia i Karaś, Aleksandra Rumin, Wydawnictwo Initium, kryminał, komedia kryminalna, satyra

Książka jest prawdziwą wylęgarnią indywiduów – poczynając od sprzątaczki Jadwigi, a kończąc na menelu Bolku. Każdy z bohaterów posiadał własną historię, która została przybliżona w powieści, a poszczególne wątki pięknie się ze sobą łączyły. Naprawdę doskonale się bawiłam, czytając tę powieść – czarny humor wylewał się niemal z każdej strony, co wcale nie przeszkodziło w przekazaniu pewnej prawdy, która wiąże się ze środowiskiem akademickim. Po przeczytaniu książki Zbrodnia i Karaś poczułam pewną satysfakcję. Mianowicie każdy z bohaterów powieści miał swoje własne zakończenie historii, dzięki czemu ja nie pozostałam na koniec z pytaniami, co się z nimi stało. To sprawiło, że odłożyłam książkę z uśmiechem na ustach.

Ponadto ta książka jest naprawdę dobrym kryminałem, tylko trochę w innej odsłonie. Jeśli ktoś nie przepada za książkami kryminalnymi, ale jednak chciałby trochę pogłówkować nad morderstwem, to ta książka z pewnością będzie najlepsza. Do ostatniej strony nie potrafiłam wydedukować, któż jest naszym tajemniczym zabójcą – a rozwiązanie zagadki sprawiło, że otworzyłam z wrażenia usta!

Dobrze było przeczytać powieść, w której żaden z bohaterów nie był idealny. W końcu każdy za uszami swoje brudy chowa. Miałam wrażenie, że postaci z książki Zbrodnia i Karaś to ludzie z krwi i kości, choć trudno było sobie wyobrazić, że ktoś mógłby się zmagać z takimi nieprawdopodobnymi problemami, jak oni. Uśmiałam się przy tej książce i moje zastrzeżenie wiąże się jedynie z objętością tej powieści. Jest zdecydowanie za krótka!

Zbrodnia i Karaś to lektura obowiązkowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *