MILIONER I BOGINI – KEELAND, WARD: Czy to ty, czy to ja?

DSC 0267 800x533 - MILIONER I BOGINI – KEELAND, WARD: Czy to ty, czy to ja?

Czy autorski duet może stworzyć naprawdę dobrą książkę? Okazuje się, że… daje radę. Z książkami Vi Keeland do tej pory nie miałam kontaktu, ale Penelope Ward przypadła mi do gustu. Milioner i bogini to dobra opowieść na długi wieczór z herbatą i kocem zamiast obowiązków i zmęczenia. Nie wszystko jednak w tej powieści powaliło mnie na kolana.

Tytuł: Milioner i bogini
Autor: Vi Keeland, Penelope Ward
Wydawnictwo: Editio Red

Czy zastanawialiście się kiedyś, do czego może doprowadzić popsuta winda? Możecie na przykład poznać przystojnego kuriera, który tak naprawdę wcale kurierem nie jest, zakochać się, a przy okazji poznać ciemne sekrety ze swojego rodzinnego życia. Bianca jest dziennikarką w jednym z prestiżowych czasopism finansowych i ma przeprowadzić wywiad z Dexem Truittem. Ta perspektywa wcale jej nie cieszy, ponieważ milionerów uważa za zepsutych, perfidnych snobów. Swoimi spostrzeżeniami dzieli się z Jayem, którego poznała w windzie. Problem jednak w tym, że Jay to tak naprawdę Dex, który od razu zainteresował się piękną, seksowną dziennikarką i postanowił skłamać, by od razu od niego nie uciekła. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi…

Milioner i bogini to powieść, która spodobała mi się od pierwszych stron, a sam pomysł poprowadzenia fabuły naprawdę wydał mi się czymś, z czym wcześniej się nie spotkałam. W końcu ile szkody może wyrządzić jedno małe kłamstewko? Głównemu bohaterowi z pewnością odbiło się ono czkawką. Najmocniejszą stroną tej książki są głowni bohaterowie. Dex to świetny gość, któremu woda sodowa nie uderzyła do głowy. Jego komentarze często mnie rozbawiały, a zazdrość o samego siebie budziła niepohamowane wręcz pokłady satysfakcji – bo co jak co, ale kłamstwa to ja nie toleruję. Dex, dobrze Ci tak! To dodatkowo bohater, który ma do siebie dystans i jest bardzo autoironiczny. Zapewniam, że wpada na takie pomysły, że trudno się z nim nudzić.

Milioner i bogini, Vi Keeland, Penelope Ward, Wydawnictwo Editio Red, romans, literatura kobieca,

Bianca początkowo wydała mi się postacią nijaką – piękna, zgrabna, pusta… Takich akurat mamy w książkach pod dostatkiem. Potem jednak zaczęła zyskiwać w moich oczach, aż w końcu doszłam do wniosku, że w sumie to normalna dziewczyna, którą jedynie wyróżnia to, że kiedyś pracowała na giełdzie. Dała przykład temu, że można polubić człowieka za to, jaki jest, a nie jak wygląda. Mimo że nie widziała wcześniej Dexa – a przynajmniej nie wiedziała, że go widziała – to jednak dostrzegła w nim dobre strony przed spotkaniem i zmieniła swoje wrogie podejście. Niestety przy Dexie wypada trochę blado. Zabrakło mi w niej iskry, która rozbudziłaby ten płomień w całości.

Trochę nie strawiłam jednego wątku, który został zawarty w fabule – odniosłam wrażenie, że autorki pociągnęły go na siłę. Jakby koniecznie chciały przetrzymać czytelnika do końca, odwlec nieuniknione i doprawić książkę czymś szokującym. Może jestem jasnowidzem, ale wiedziałam, że Milioner i bogini zakończy się w taki, a nie inny sposób, dlatego też wątek dramy zupełnie nie przypadł mi go gustu. Gdy wyniknął problem, bohaterowie też zaczęli się miotać między swoimi wyborami i nie wypadli dla mnie wiarygodnie. Ponad połowa książki upłynęła mi w miłej atmosferze, potem trochę zaczęło zgrzytać, a nim się spostrzegłam, to nastał koniec.

Trzeba przyznać, że autorki w końcu stworzyły jednak całkiem inny… trójkąt. Dexter uroczo miotał się między sobą a swoim znienawidzonym alter ego. Bohater doskonale poznał smak kłamstwa, które narzuciło mu pętlę na szyję i zaciskało się coraz mocniej. Dodatkowo powieść pokazuje, że do człowieka nie wolno podchodzić z uprzedzeniami. W końcu milioner milionerowi nie równy. Do tej pory nie potrafię też stwierdzić, co zostało napisane przez Vi Keeland, a co przez Penelope Ward – udany duet, nad którym warto trochę jeszcze popracować.

Milioner i bogini polecają się na wieczór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *