NA KRAWĘDZI MROKU – JEFF GILES: Niezwykła wizja piekła

Na krawędzi mroku

Pamiętacie książkę Na krawędzi wszystkiego? Wiecie, że doczekała się kontynuacji? Zdaję sobie sprawę, że odpowiedź na obydwa pytania może być przecząca. Odniosłam wrażenie, że premiera pierwszej części przeszła bez echa, a i o kontynuacji słyszałam niewiele. Ubolewam nad tym. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego często złe książki są okrzyknięte mianem bestsellera, a o tych naprawdę dobrych słyszy się niewiele – bo musicie wiedzieć, że seria Jeffa Gilesa jest naprawdę świetna.

Tytuł: Na krawędzi mroku
Autor: Jeff Giles
Wydawnictwo: IUVI

Iks, by ocalić Zoe i jej rodzinę, musiał udać się na Nizinę i poddać się woli Lordów. Trafia do niewoli i nie może liczyć na pomoc Regenta. Jednocześnie pragnie odnaleźć swoją matkę, która jest przetrzymywana gdzieś na Nizinie. Poznaje nowych sojuszników i za wszelką cenę stara się przetrwać. Zdaje sobie jednak sprawę, że powrót do świata ludzi nie jest pewny. Zoe natomiast stara się powrócić do normalności, choć bardzo tęskni za Iksem. Wyjawia prawdę swoim przyjaciołom i pomaga Wyrywaczce, która zbiegła z Niziny. Dziewczyna zrobi wszystko, by sprowadzić chłopaka z powrotem. Dlatego nie waha się, gdy nadarza się okazja. Gdy Zoe trafia na Nizinę, sprawy przybierają niebezpieczny obrót.

Na krawędzi mroku, Na krawędzi wszystkiego, Jeff Giles, Wydawnictwo IUVI, fantastyka, dla młodzieży, młodzieżowe, romans

Książki Jeffa Gilesa to naprawdę kawałek dobrej literatury dla młodzieży. Nie znajdziecie tutaj ckliwego wątku romantycznego, głupiutkiej nastolatki i łobuza, który podbija każde kobiece serce. Zoe jest dziewczyną, która twardo stąpa po ziemi i jest gotowa do poświęceń w imię miłości. Iks natomiast to chłopak wyrwany ze średniowiecza – pamiętajcie, że urodził się na Nizinie i nie ma pojęcia o prawdziwym życiu. I tak też został wykreowany. Wszystko go zachwyca, zaskakuje, ale jednocześnie w tej swojej niewiedzy jest niezwykle prawdziwy i uroczy. Związek tych dwojga jest oparty nie na wizji autora, ale na prawdziwym życiu, co sprawia, że powieść jest bardzo rzeczywista. Przynajmniej relacje między bohaterami, ponieważ akcja Na krawędzi mroku rozgrywa się głównie na Nizinie, przez co ten świat rzeczywisty jest bardzo zniekształcony.

Niemniej bardzo podobało mi się to, że autor w tej części postanowił bardziej przybliżyć nam Nizinę. W pierwszej części nadnaturalny świat został pominięty na rzecz wątku romantycznego. Teraz poznajemy piekło od środka i muszę przyznać, że wizja autora bardzo przypadła mi do gustu. Nie jest ona sztampowa, a sam pomysł potrafi zaskoczyć – aż żałuję, że to (prawdopodobnie) ostatnia część.

Myślę, że Na krawędzi mroku jest doskonałą lekturą dla nieco starszych nastolatków. Z pewnością wpływa na wyobraźnię, ale również powieści nie można nazwać odświeżanym kotletem, mimo że porusza już wcześniej opowiedziane wątki. Od razu muszę ostrzec, że to nie jest słodka opowiastka i dla młodszych czytelników może wydać się dosyć brutalna.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to byłoby to zakończenie. Na krawędzi mroku prawdopodobnie jest ostatnią częścią serii – tak gdzieś słyszałam, choć muszę zaznaczyć, że nie daję sobie ręki uciąć. Zakładając jednak, że kolejna część nie ujrzy światła dziennego, to zakończenie było dla mnie trochę zbyt mdłe. Oczywiście wszystkie kwestie rozwiązano, żadne pytanie nie pozostało bez odpowiedzi, ale zabrakło mi tej iskry, która by sprawiła, że odłożyłabym książkę z tym nieopisanym uczuciem książkowego kaca. To tylko taki mały szczególik.

Na krawędzi mroku pozostaje dla mnie jedną z lepszych książek dla młodzieży.