Ale o co Halloween?

Halloween

Nie byłabym sobą, gdybym nie wyskrobała jakiegoś tematycznego felietonu. Tym bardziej musicie mi wybaczyć, bo zarówno temat, jak i ten szczególny dzień zobowiązują. Gdyby ktoś nie wiedział – choć raczej wątpię, że takowy istnieje – to jutro mamy Halloween. Niektórzy z Was pewnie szykują stroje, wycinają dynie i szukają odpowiednich torebuś na cukieraski. Inni pewnie pukają się w głowy i przeklinają tych pierwszych na czym świat stoi. Tak to się u nas już przyjęło, że nikt nie potrafi odpowiedzieć, o co tak naprawdę Halloween, a gadają wszyscy.

Ja pochodzę niestety z ery, w której Halloween nie było aż tak rozpropagowane. Ponadto mieszkając w dziurze zabitej dechami, istniała obawa, że sąsiad pogoni jakimś sierpem lub ewentualnie poszczuje psem, gdy zobaczy delikwenta w gumowej mordzie. W ostateczności co bardziej zabobonni zejdą na zawał, a wtedy wiadomo policja, prokurator, dochodzenie… No za dużo z tym zachodu. Muszę jednak przyznać, że zazdroszczę Halloween Amerykanom. Tego, że szykują się do tego dnia już kilka miesięcy przed nim, mają frajdę z przygotowywania przebrań, a potem mogą się napchać darmowymi słodyczami. Zazdroszczę im atmosfery, luzu, przygotowań i tego, że ten dzień łączy całe rodziny. Zastanawiam się, dlaczego my nie możemy podchodzić do tego w ten sposób? Inni świętują Halloween, a drudzy zamykają domy na cztery spusty.

Trochę faktów… Mało kto wie, że Halloween wcale nie pochodzi z Ameryki, choć właśnie stamtąd do nas przywędrowało. Korzeni należy szukać jednak znacznie bliżej. Nie wnikając za bardzo w szczegóły, Halloween wywodzi się od Celtów i od ich święta Samhain. Według niektórych badaczy obchodzono je 2 tysiące lat temu na terenach Anglii, Irlandii, Szkocji, Walii i Francji. Dawno temu, nie? Wierzono, że w nocy z 31 października na 1 listopada duchy oraz demony przedostają się do naszego świata i należy przywdziać jakąś maskę, by nas nie rozpoznały i przypadkiem nie zakwaterowały się w naszym domu na cały rok. Pewnie nikt z Was nie wpadł jeszcze w oko żadnemu duchowi? Niemniej właśnie od tego święta również pochodzi wszystkim znane i przyjęte w Polsce święto Wszystkich Świętych, które zostało najnormalniej w świecie przejęte od pogan.

Halloween

Niemniej wracając do dzisiejszego Halloween, to zauważyłam tendencję, że z roku na rok coraz więcej się mówi o tym święcie, w sklepach pojawiają się ozdoby, studenci dostają zniżki do klubów, mówią o tym w radiu, telewizji i Internecie. I dobrze! Bo jakby nie patrzeć, to naprawdę dobra zabawa. Jeśli mamy upatrywać czegoś złego w przebieraniu, to co w takim razie myśleć o balach przebierańców, które organizowano nawet w podstawówkach? Może pies jest pogrzebany w dacie, bo jakby Halloween było organizowane w maju, to nie budziłoby zgorszenia wśród niektórych? Szczerze gdybym nie była już za stara, a w dodatku za leniwa, to sama przeszłabym się po chałupach, wołając: Cukierek, albo psikus! Pewnie źle to by wpłynęło na moje boczki, ale kurde raz się żyje, nie? Może w przyszłym roku, tymczasem będzie musiała wystarczyć sama dynia.

Poza tym tak sobie myślę… A co jeśli rzeczywiście tego dnia zaciera się granica między światami? Może to jedyna okazja dla niecielesnych, żeby pohasać sobie po naszym świecie? Może warto założyć maskę, żeby nie zrobić im przykrości. Gdy zobaczą, że po świecie chodzi tyle gumowych mord, to z radością wrócą tam, skąd przyszli. Zastanówcie się nad tym i świętujcie Halloween. Kto wie. Może za kilka lat będziemy obchodzić, ale Dziady!

Także tego… Wesołego Halloween!

 

 

  • Też zazdroszczę Amerykanom Halloween. Wydaje mi się niesamowitym świętem, bo wtedy wszyscy się jednoczą i wspólnie bawią. Jak się ogląda te wszystkie filmy, czyta książki to widać, że wiek wtedy nie ma znaczenia. Każdy ma tam jakąś swoją tradycję halloweenową i idzie się bawić w najlepsze. To takie wesoły, ale zarazem mroczny wieczór. Żałuję trochę, że u nas tego nie ma. Choć zarzuca się Halloween, że przywołuje szatana… No cóż… Tak samo jak Ty pogrzebałam trochę w internecie i znam prawdziwe pochodzenie tego święta, więc niekoniecznie tak jest 😉
    Wesołego Halloween! 😀

    lustrzana nadzieja

    • Katarzyna Łochowska

      Rzeczywiście… Halloween łączy ludzi. Dzieciaki mają ubaw, ale i dorośli czują atmosferę 🙂

  • Marysia w Krainie Czarów

    Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że to naprawdę dobra zabawa i nie dziwię ci się, że zazdrościsz Amerykanom. Ja również 😀 W tym roku wycięłam dynię i jak tylko zapada zmrok, to odpalam świeczkę. Klimat, jaki tworzy, jest niesamowity.
    Pozdrawiam

    • Katarzyna Łochowska

      U mnie również dynia nadaje klimat 😉