KIM JEST TA DZIEWCZYNA – MHAIRI McFARLANE: Afera na weselu

929407 kim jest ta dziewczyna 200x300 - KIM JEST TA DZIEWCZYNA – MHAIRI McFARLANE: Afera na weselu

Czasem jeden nieprzemyślany wybór może doprowadzić do prawdziwego nieszczęścia, które będzie człowieka prześladować do końca życia. I mimo że takie sytuacje nie zdarzają się często, to gdy już padniemy ofiarą jednej z nich, najczęściej przynoszą nam wiele bólu i smutku. Co zrobić, kiedy życie da nam w kość, a najlepszym rozwiązaniem wydaje się ucieczka do mysiej dziury? Trzeba wrócić do rodzinnego domu i poczekać, aż wszystko wskoczy na właściwe tory. Tak przynajmniej radzi Mhairi McFarlane w swojej najnowszej powieści.

Tytuł: Kim jest ta dziewczyna?
Autor: Mhairi McFarlane
Wydawnictwo: HarperCollins Polska

 
Mogłoby się wydawać, że Edie wiedzie wspaniałe życie trzydziestopięcioletniej singielki, pracując jako specjalista od reklamy i skrzętnie wykorzystując każdą okazję do samorealizacji. Ma oddanych przyjaciół, na których zawsze może liczyć. Małe, ale „własne” mieszkanie, którego nie musi dzielić z wredną siostrą i bezstronnym ojcem. Dodatkowo miło spędza czas, niewinnie korespondując z kolegą z pracy, Jackiem. Wszystko się komplikuje, gdy dziewczyna zaczyna coś czuć do miłego znajomego, a on… zaprasza ją na swój ślub! Mogłoby się wydawać, że Edie godzi się z sytuacją, a poturbowane serce zaleczy rozmową z najlepszą przyjaciółką i butelką dobrego szampana. I pewnie tak właśnie by było, gdyby panna młoda nie przyłapała jej na pocałunku z panem młodym zaraz po złożeniu uroczystej przysięgi na śmierć i życie. Od tej pory Edie staje się ofiarą bardzo agresywnego hejtu, musi wrócić do rodzinnego domu, którego unikała jak ognia, a dodatkowo ma napisać biografię aktora, który wcale nie jest skory do współpracy. Edie jednak z podniesioną głową pokonuje wszelkie przeciwności, dopóki nie spotyka sławnego Eliota Owena – zdolnego i powalająco przystojnego filmowego amanta.
 
Znając już styl autorki, wiedziałam, że zbytnio się nie zawiodę. I rzeczywiście McFarlane dostarczyła mi sporej dawki śmiechu, choć podjęła temat dosyć trudny, ale dotykający w dużej mierze nasze społeczeństwo. Chodzi oczywiście o internetowy hejt. Główna bohaterka padła jego ofiarą, choć według mnie trochę sobie na to zasłużyła. Nie zmienia to faktu, że zachowanie często nieznajomych jej osób, bardzo ją raniło i sprawiało, że szczerze jej współczułam. Uważam, że autorka bardzo sprawnie i z pomysłem poprowadziła narrację, oddając całą naturę internetowego hejtu. Tym bardziej że i w Polsce zaistniało już kilka takich sytuacji, w których Internet bardzo wpłynął na ludzkie życie. 
 
Trochę gorzej odebrałam bohaterów tej powieści. Na samym początku nie zapałałam do Edie sympatią, choć próbowałam postawić się w jej sytuacji. Nie mogłam jednak zrozumieć, jak można zepsuć koleżance ślub. Oczywiście nie tylko dziewczyna ponosiła winę, ale jednak dała się wciągnąć w intrygę Jacka, który skutecznie ją omamił. Autorka pokazała, że zauroczenie drugim człowiekiem może być niezwykle silne i bardzo trudno się z niego wyleczyć. W pełni to rozumiem. Mimo że Edie miała na sumieniu wiele, to jednak doceniłam ją jako prostą, naturalną i dojrzałą postać. Podobało mi się to, w jaki sposób otrząsnęła się po całym zajściu i jak pokonywała kolejne przeszkody. 
 
Uważałam, że tworzyła z Eliotem – aktorem, który wydawał się zapatrzony tylko we własne odbicie – doskonałą parę. I znów trochę nie spodobała mi się jej decyzja, ale niestety nie mogłam jej zakwestionować. Jeśli zaś chodzi o Eliota Owena, to jest on niezwykle zaskakującym bohaterem. Spodziewałam się aroganckiego lawiranta, a dostałam naprawdę miłego i wrażliwego człowieka. Będę miło wspominać tego głównego bohatera, choć nie będzie moim numerem pierwszym na liście najlepszych.
 
Jeśli zaś chodzi o sam styl pisania, to ta autorka ma już wyrobioną pewną manierę, która bardzo do mnie przemawia. Niestety wiem, że nie każdemu może się ona spodobać. Tekst zawiera wiele podtekstów, które dla Polaków mogą być niezrozumiałe. Zazwyczaj dotyczą amerykańskich żartów lub nawiązują do kultury, filmów, muzyki itp. Całe szczęście, że wydawcy zadbali o przypisy i wytłumaczenie, ale nie zmienia to faktu, że to nie daje już takiego efektu, jak coś, co byłoby nam bardziej znane.
 
Książkę Kim jest ta dziewczyna? czytało mi się bardzo przyjemnie, choć fabuła zbytnio mnie nie zaskoczyła. Powiedziałabym, że jest to idealna lektura na jesienny wieczór, która w przystępny i lekko zabawny sposób porusza bardzo trudny temat. Nawet trochę daje do myślenia i sprawia, że po przeczytaniu ostatniego zdania na twarzy czytelnika pojawia się uśmiech. Pomyślicie, że mam na myśli szczęśliwe zakończenie? Nie powiedziałabym. To chyba ono jest najbardziej zaskakujące. A na koniec rada. Nie całujcie się z panem młodym albo panną młodą podczas wesela. To może przynieść jedynie kłopoty, a na pewno nie rzuci w ramiona przystojnego aktora lub powalającej aktorki. Takie rzeczy dzieją się tylko w książce McFarlane.
Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska